Artykuł

Stanisław Hrebeń. Fot. Łukasz Kozłowski

Stanisław Hrebeń. Fot. Łukasz Kozłowski

Stanisław Hrebeń: Szukałem swoich szans

dzisiaj, 08:55   kyn   0  

W piątek (30 października 2026 roku) Stomil Olsztyn zremisował 1:1 z GKS-em Wikielec. Po meczu Kyniu rozmawiał ze Stanisławem Hrebeniem.

Czy dla ciebie to był wyjątkowy mecz? Bo do Stomilu trafiłeś właśnie z GKS-u Wikielec.
- Pewnie tak, choć to był wyjątkowy mecz nie tylko dla mnie – w drużynie są też inni zawodnicy, którzy tutaj grali (m.in. Michał Leszczyński - red.). Miło było znowu wrócić na ten obiekt, ale szkoda, że nie zdobyliśmy trzech punktów.

Jak ocenisz mecz, który zakończył się remisem 1:1?
- W pierwszej połowie realizowaliśmy założenia taktyczne. Wiedzieliśmy, że rywale postawią na długie piłki i że z upływem czasu będziemy mieli więcej miejsca oraz swobody między liniami. Dokładnie tak stało się po przerwie. Spodziewaliśmy się takiego przebiegu spotkania, szkoda tylko straconej bramki. Taki jest futbol - wyciągamy wnioski.

Wasza bramka padła trochę z niczego, choć sama akcja po stałym fragmencie była świetnie rozegrana. W końcówce straciliście bramkę.
- Uważam, że należało po prostu przerwać akcję faulem taktycznym w środku pola i byłoby po sprawie. My jednak chcieliśmy grać w piłkę, za co zostaliśmy skarceni. Taki jest futbol. Lepiej jednak dostać taką lekcję teraz niż w kluczowym meczu o wysoką stawkę. Wyciągamy wnioski i wierzę, że następnym razem w podobnej sytuacji zachowamy się dojrzalej.

Próbowałeś w tym meczu kilka razy pokonać bramkarza z dystansu.
- W każdym meczu ma się ochotę na gola i dziś było tak samo. Szukałem swoich szans, uderzałem na bramkę, choć nie zawsze piłka leciała w światło bramki. Wiem, że muszę nad tym elementem pracować. Zresztą dzisiaj każdemu z nas zależało na zwycięstwie - mogliśmy strzelić kolejnego gola, pójść za ciosem i docisnąć rywala. Kończymy jednak z remisem 1:1 i musimy ten wynik po prostu zaakceptować.

Za nami czternaście spotkań w IV lidze. Wierzyłeś w to, że będziecie na tym etapie niepokonani i mieli tylko dwa remisy?
- Nie należę do ludzi, którzy wybiegają myślami tak daleko w przyszłość. Zakładałem jednak, że jeśli odpowiednio poukładamy zespół, to po trudniejszym poprzednim sezonie pójdziemy do przodu - będziemy robić swoje i regularnie punktować. Cieszę się, że dokładnie tak to teraz wygląda, i musimy konsekwentnie trzymać się tego kursu.

Przełożenie tego meczu na szybszy termin to była dobra decyzja klubu?
- Tak, w przeciwnym razie czekałby nas tydzień przerwy. Wiadomo, że zmagamy się z problemami kadrowymi - wypadł Piotrek (Łysiak - red.) i jeszcze kilku chłopaków - ale jest szansa, że wrócą na ostatnie spotkanie. Najważniejsze, że dzięki temu pozostajemy w rytmie meczowym. Przy pauzie musielibyśmy szukać sparingpartnera, bo wolnego na pewno byśmy nie dostali, a formę trzeba podtrzymywać.

Za tydzień czeka was ostatnia kolejka rundy jesiennej i starcie ze Zniczem Biała Piska. To spadkowicz z III ligi, ale rywal w gorszej formie niż GKS Wikielec.
- Z całym szacunkiem do przeciwnika - w tej lidze nikt nie odpuszcza i nie ma łatwych spotkań. Po dzisiejszym remisie czujemy jednak sportową złość. Cel się nie zmienia: interesują nas wyłącznie trzy punkty.

Planem na finisz jest więc obrona trzypunktowej przewagi nad Concordią i spokojne przezimowanie na fotelu lidera? Zakładam oczywiście, że zespół z Elbląga nie potknie się z Zatoką Braniewo i Polonią Pasłęk.
- Zrobimy wszystko, by ten plan zrealizować. W futbolu niczego nie można być pewnym, ale nie bierzemy pod uwagę innego scenariusza”.

Patronite Zostań patronem stomil.olsztyn.pl! Doceniasz naszą pracę? Chcesz więcej ciekawych materiałów? Wspieraj nas tutaj: https://patronite.pl/stomilolsztynpl

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, GKS Wikielec, Stanisław Hrebeń, Rozmowa po meczu, wywiad, IV liga



Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!