Piłkarze Stomilu Olsztyn przegrali bardzo ważne spotkanie dla układu tabeli III ligi. Olsztynianie przegrali u siebie 0:1 z Mławianką Mławę. Bramkę na wagę kompletu punktu punktów strzelił Kacper Noworyta.
Mecz rozpoczął się pół godziny wcześniej niż pierwotnie zapowiadano. Półgodzinne przyśpieszenie wynikło na prośbę firmy ochroniarskiej, która spieszyła się na spotkanie Ekstraklasy Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok. Tylko dlaczego nie można było tego ustalić od razu, a nie w czwartek wieczorem? Na trybunach zastanawiali się nad tym fani, których na tym meczu było blisko tysiąc (963), a więc… komplet, bo Stomil cały czas ze względów finansowych spotkaniach III ligi organizuje jako imprezy niemasowej. Na ten moment tylko mecz z Polonią Lidzbark Warmiński ma potencjał na wyższą frekwencję.
Piotr Gurzęda kolejny raz w tym sezonie nie miał komfortu przy wyborze wyjściowej jedenastki. W tym meczu z powodu nadmiaru żółtych kartek nie mógł wystąpić kapitan Karol Żwir. Aleksander Wtulich na jednym z treningów skręcił kostkę i z gry może zostać wyłączony nawet do czterech tygodni. Do wyjściowej jedenastki powrócił Adam Paliwoda i Mateusz Jońca. Dla Łukasza Borkowskiego i Natsu Kanesaki był to debiut w podstawowej jedenastce Stomilu.
Mławianka Mława mocno weszła w spotkanie, bo już w szóstej minucie wyszli na prowadzenie. Łukasza Jakubowskiego technicznym uderzeniem pokonał Kacper Noworyta. Stomil próbował doprowadzić do wyrównania, ale robił to strasznie nieudolnie. Trzy razy z dalszej odległości próbował strzelać Jakub Fronczak, ale nic z tego nie wyszło. Największy jęk zawodu na trybunach przy Al. Piłsudskiego 69a było słychać w dwudziestej minucie meczu.
Lekki impuls do lepszej gry ofensywnej dał Przemysław Klugier, który wrócił do gry po urazie. Nic to jednak nie dało, Stomil walił głową w mur i przegrał ważne spotkanie w walce o pozostanie w III lidze.