W poniedziałek (19 stycznia 2026 roku) przypada trzecia rocznica śmierci fanatyka Stomilu Olsztyn - Wojciecha Milewskiego. Wszystkim Stomilowcom znany jako Mrówa z Bandy Juranda.
Wojciech "Mrówa" Milewski praktycznie całe swoje życie poświęcił Stomilowi Olsztyn. Fanatyk w pełni tego słowa znaczeniu. Swoją kibicowską przygodę rozpoczął w połowie lat osiemdziesiątych. Szybko bo już w 1988 roku zaliczył swój pierwszy wyjazd do Ostrołęki na mecz z miejscową Narwią. W 1994 roku zaczął zaliczać prawie każdy wyjazd, a przez lata gry naszej drużyny w Ekstraklasie był częstym bywalcem na sektorach gości.
Mrówa był także współtwórcą paru flag w tamtym okresie, w tym chyba najbardziej rozpoznawalnej “Zatorze”, ponieważ właśnie z tego osiedla Olsztyna pochodził. Uczestniczył w życiu kibicowskim całym swoim sercem, pomagał przy organizowaniu wyjazdów, goszczeniu naszych przyjaciół czy robieniu turniejów kibicowskich.
Kiedyś po jednym z nich gościł w swoim domu blisko 50 osób z Bydgoszczy (Polonia), Gdyni (Bałtyk) i Warszawy (prywatni przyjaciele), kiedy to ludzie spali dosłownie wszędzie i kolejno kto odpadał ten był wynoszony do pokoju obok, a gdy już tam zabrakło miejsca chłopaki spali w wannie, przedpokoju i na balkonie.
Mrówa zawsze podchodził do przyjaciół z sercem i również zawsze mógł liczyć na to samo wśród naszych zgód. Oprócz Stomilu często wspomagał nasze zgody i układy, a w latach dziewięćdziesiątych był częstym bywalcem na meczach kadry narodowej gdzie nawiązał sporo kontaktów w całej Polsce.
Do ostatnich dni swojego życia Wojciech był aktywnym kibicem Stomilu Olsztyn. Ostatni raz zasiadł w sektorze gości w Lublinie w 2022 roku.
Wspaniały kolega, fanatyk, przyjaciel, człowiek, o którym spokojnie można by było napisać książkę. Spoczywaj w pokoju Bracie.
Wspomnienia przygotował Coyote z Bandy Juranda


OKS Stomil
on-line