Stomil Olsztyn odniósł efektowne zwycięstwo w Braniewie. Podopieczni Michała Kraszewskiego pokonali 8:0 miejscową Zatoką. Olsztynianie zostali nowym liderem IV ligi.
Michał Kraszewski w tym spotkaniu nie mógł skorzystać z trzech zawodników: Marcina Fiedorowicza (uraz mięśniowy), Adriana Klimczaka oraz Kacpra Sionkowskiego.
Mecz w Braniewie kończył 3. kolejkę IV ligi. Olsztynianie wychodzili na boisko ze świadomością, że jak wygrają to wskoczą na pierwsze miejsce w tabeli. To był kolejny bodziec motywacyjny do wygrania z beniaminkiem IV ligi. Do tego piłkarze trenera Kraszewskiego chcieli zmazać plamę na honorze po fatalnym występie w Czerwonce w Wojewódzkim Pucharze Polski. Jak pokazał przebieg spotkania wszystko się udało. Stomil wygrał wysoko, a rywale nie oddali nawet celnego strzału. Zresztą przez pierwsze trzy mecze tego sezonu rywali nie oddali żadnego celnego strzału!
Od pierwszego gwizdka sędziego rysowała się wyraźna przewaga ”Dumy Warmii”. Goście z Olsztyna szybko udokumentowali swoją dominację na murawie. Strzelanie rozpoczęło się w 13. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Filipa Wójcika i zablokowanym uderzeniu Szymona Masiaka, największym sprytem w polu karnym wykazał się Riku Iwamoto. Japończyk z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Zaledwie trzy minuty później było już 2:0 – świetnym prostopadłym podaniem przez środek pola popisał się Sebastian Szypulski, a Iwamoto bez problemu pokonał bramkarza Franciszka Kiejdo precyzyjnym strzałem w długi róg.
Olsztynianie nie zwalniali tempa i z każdą minutą coraz bardziej spychali gospodarzy do defensywy. W 30. minucie na listę strzelców wpisał się sam Szypulski. Iwamoto w piękny sposób odwdzięczył mu się za wcześniejszą asystę – przeprowadził efektowny drybling, przerzucił piłkę nad rywalem i pomknął prawym skrzydłem. Po jego dośrodkowaniu Szypulski uderzył efektownym „szczupakiem”, podwyższając wynik. Zanim arbiter zaprosił piłkarzy do szatni, goście zdążyli ukłuć po raz czwarty. W 37. minucie Borys Smolicz wpadł z piłką w pole karne i pewnym uderzeniem w krótki róg pokonał golkipera Zatoki.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie – Stomil wciąż z pasją atakował, a gospodarze mieli ogromne problemy ze skonstruowaniem jakiejkolwiek akcji zaczepnej. Już w 49. minucie lewym skrzydłem urwał się Filip Wójcik, po czym płaskim strzałem na dalszy słupek nie dał szans bramkarzowi z Braniewa. Zaledwie cztery minuty później kibice zobaczyli kolejną bramkę. Kapitalną akcją na lewej flance popisał się Mateusz Jońca, a jego dośrodkowanie na gola zamienił Smolicz, kompletując tym samym swój dublet.
Ozdobą niedzielnego meczu było jednak trafienie z 62. minuty. Do rzutu wolnego podyktowanego dla gości podszedł Sebastian Szypulski i fantastycznym, bezpośrednim strzałem umieścił piłkę w bramce. Dzieła zniszczenia Zatoce dopełnił w samej końcówce Piotr Jakubowski. W 88. minucie obrońca Stomilu zamknął na dalszym słupku dośrodkowanie Szypulskiego z rzutu rożnego i precyzyjnym strzałem ustalił wynik spotkania na niewiarygodne 8:0.
OKS Stomil
on-line







