Co do Żwira. Jest taki stary dowcip:
"Mąż leży na łożu śmierci, a przy nim czuwa żona. Słabnącym głosem mówi do niej:
- Kiedy wiele lat temu płynęliśmy w podróż poślubną i leżałem w kajucie złożony chorobą morską - ty byłaś przy mnie. Kiedy parę lat później złamałem nogę i leżałem w szpitalu też byłaś przy mnie. Gdy zbankrutowała moja firma, byłaś przy mnie. A teraz, kiedy umieram, znowu jesteś przy mnie. I ja się tak zastanawiam: czy ty mi, do cholery, nie przynosisz pecha?!"
I taki jest Karol. Był z nami jak spadaliśmy z I ligi, był jak przegraliśmy baraże, był przy spadku z II i III ligi. Znów jest z nami jak przegrywamy baraże. Może on nam pecha przynosi?
Nie gadajcie że ktoś tu zarabia 20k/m. Przecież to jest niemożliwe, to nawet nie jest profesjonalna liga. Zawodnicy w ramach poczucia jakiś resztek godności powinni zrobić zbiórkę i wrzucić coś większego na fundusz wyjazdowy, bo gdyby nie ludzi którzy są z wami zawsze. Teraz bylibyście tam gdzie wasze miejsce - robili hot-dogi w Żabce.
21.06.26 20:39 YasQ
Co do Żwira. Jest taki stary dowcip: "Mąż leży na łożu śmierci, a przy nim czuwa żona. Słabnącym głosem mówi do niej: - Kiedy wiele lat temu płynęliśmy w podróż poślubną i leżałem w kajucie złożony chorobą morską - ty byłaś przy mnie. Kiedy parę lat później złamałem nogę i leżałem w szpitalu też byłaś przy mnie. Gdy zbankrutowała moja firma, byłaś przy mnie. A teraz, kiedy umieram, znowu jesteś przy mnie. I ja się tak zastanawiam: czy ty mi, do cholery, nie przynosisz pecha?!" I taki jest Karol. Był z nami jak spadaliśmy z I ligi, był jak przegraliśmy baraże, był przy spadku z II i III ligi. Znów jest z nami jak przegrywamy baraże. Może on nam pecha przynosi?
21.06.26 19:59 YasQ
Nie gadajcie że ktoś tu zarabia 20k/m. Przecież to jest niemożliwe, to nawet nie jest profesjonalna liga. Zawodnicy w ramach poczucia jakiś resztek godności powinni zrobić zbiórkę i wrzucić coś większego na fundusz wyjazdowy, bo gdyby nie ludzi którzy są z wami zawsze. Teraz bylibyście tam gdzie wasze miejsce - robili hot-dogi w Żabce.