Trudny to był mecz. Sokół to niezła drużyna, przy której Stomil zupełnie nie mógł się rozpędzić. Pewnie remis byłby dziś wynikiem bardziej sprawiedliwym, ale za kilka dni nikt nie będzie o tym pamiętał, a trzy punkty na naszym koncie dopisane. Podoba mi się to, że nawet wtedy, gdy nam nie idzie, to nasi piłkarze wykazują się cierpliwością, spokojem, i ostatecznie dopinają swego. Dzięki temu kompletujemy w tym sezonie zwycięstwa. Niepokoi mnie po dzisiejszym meczu mała liczba płynnych, składnych akcji ofensywnych. Ta najpłynniejsza dała nam karnego i zwycięską bramkę.
Przed nami kolejny ligowy test. Wydaje mi się, że w Wikielcu musimy zagrać dużo lepiej, niż dziś, by przywieźć stamtąd korzystny wynik.
Brawo, VooDoo! Dokładnie o to chodzi! Budujmy wokół klubu atmosferę wiary i nadziei na lepszą przyszłość. Mimo okoliczności, bo przecież nikt z nas nie jest zadowolony z tego, w jakiej lidze gramy, ale temu właśnie klubowi oddaliśmy serce, więc zwłaszcza teraz potrzebne jest nasze wsparcie. Dziś walka o kolejne trzy punkty!
Dziś jest mecz. Przystępujemy do niego w roli niekwestionowanego lidera, bo wygraliśmy jedenaście meczów, remisując przy tym zaledwie jeden. Fanatycy już się szykują, by wypełnić sektor gości na stadionie w Ostródzie i głośnym dopingiem ponieść drużynę do kolejnej wygranej. Tymczasem pod zapowiedzią meczową grupka defetystów postanowiła przypomnieć, że jesteśmy w dupie, że to piąty poziom, i że gorzej już być nie może… Nigdy nie pojmę tego sposobu kibicowania swojej ukochanej drużynie.
Odnoszę wrażenie, że w stomilowskiej społeczności dominuje pesymizm, defetyzmu oraz czarnowidztwo. W pełni rozumiem, że w ostatnich latach piłkarze, trenerzy, działacze, i w ogóle klub jako całość bardzo nas rozczarowywał, ale miejcie odrobinę litości i postarajmy się wspólnie tchnąć w ten klub trochę wiary, trochę optymizmu i nadziei. Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i musimy się z tego miejsca wspólnymi siłami wydostać. SPW!
Zgodnie z przewidywaniami - biorąc pod uwagę osoby, które tym razem gościły w studiu - to było półtorej godziny narzekania. Krytyka wpadki klubu z biletami zasługuje na srogą burę, to jasne. Ale żeby marudzić przez cały program w niemal każdej kwestii dotyczącej ukochanego klubu, to już naprawdę trzeba mieć wybitnie ponure nastawienie. Waszą misją jest jest propagowanie Stomilu, czy zniechęcanie do niego?
Zapomniałem wspomnieć o tym, że według mnie pan Andrzej Ukleja coraz lepiej radzi sobie jako współkomentujący. I jeszcze o tym, że szanuję pomeczową wypowiedź trenera gości.
Słabszy mecz w wykonaniu biało-niebieskich, ale trzeba przyznać, że przeciwnik był solidniejszy, nieźle zorganizowany. Tak naprawdę, to Stomil zagrał po swojemu tylko kilkadziesiąt minut w pierwszej połowie. Wtedy, gdy przycisnął rywali i stwarzał sytuacje. Szkoda, że zmarnowali je Hreben i dwukrotnie Królak. Z drugiej strony, to Concordia strzeliła bramkę, która powinna być uznana, a w drugiej połowie byli chyba nieznacznie lepsi. Nasi zmiennicy tym razem nie wnieśli do gry tyle, ile wnosili zazwyczaj. No nic, pierwszy remis i gramy dalej nie oglądając się za siebie. A części tu piszących - zamiast rozsiewania defetyzmu - zalecałbym raczej spokój.
Jedni będą narzekać, inni będą się cieszyć. Ja uważam wczorajszy mecz za świetne wydarzenie, bo po serii spacerków z drużynami z Braniewa, Dobrego Miasta, Pasłęka, Giżycka, Kętrzyna i nieco trudniejszym, ale też efektownie wygranym meczu z Pisą, przyszedł wreszcie mecz, który nam się nie układał. Taki mecz - sprawdzian. Przeciwnik był odważny i zdeterminowany, murawa sztuczna i śliska. Sędzia był również śliski. I co? I nasi piłkarze zdali egzamin, dwukrotnie wychodząc obronną ręką z opresji. Bardzo podobał mi się Stomil w końcówce, bo w zeszłym sezonie to inni wbijali nam bramki w ostatnich akcjach stykowych meczów, a teraz to my rzuciliśmy na szalę wszystkie siły i zgarnęliśmy kolejne trzy punkty. Brawa dla Łukasza Makarskiego za imponujące wejście z ławki! Brawa dla Marcina Fiedorowicza za również świetną zmianę! Ogromnie cieszy, że zmiennicy - nie po raz pierwszy - podwyższają jakość naszych boiskowych poczynań, bo przecież Filip Wójcik i Olek Wtulich też dali dobre zmiany. Osobny temat, to Stanisław Hreben i jego świetna, jesienna forma. Stasiek gra chyba najrówniej ze wszystkich, ma ciąg na bramkę i wreszcie oddaje strzały, gdy nadarza się okazja.
Obejrzeliśmy wczoraj świetny, zacięty, i - co najważniejsze - zwycięski mecz. Jeśli komuś brakowało emocji w meczach Stomilu, no to otrzymał je wczoraj.
A teraz wszyscy - bez wymówek - widzimy się na meczu z Concordią! SPW!
Natomiast frekwencja martwi mnie bardzo, bo oglądanie w tym sezonie Stomilu na P69A, to niemal gwarancja 4-5 goli dla naszych. Może drugi sezon w 4. lidze i granie tylko z lokalnymi rywalami, to już dla niektórych zbyt wiele? Może to ten stadion, który wygląda jak murowany kandydat do zwycięstwa w konkursie na na najbrzydszy obiekt sportowy w Polsce lub na najbardziej spektakularne siedlisko lisów w Europie? Może brakuje odpowiedniej promocji na mieście i błyskotliwości w tej sferze w klubowych social mediach? A może Stomil jest zbyt przewidywalny pod względem wyników? (choć nie wyobrażam sobie, że ktoś rezygnuje z pójścia na mecz tylko dlatego, że nasi i tak wygrają, a rywal wyjedzie z Olsztyna z workiem bramek). Znając życie, to pewnie każdy z wymienionych powodów ma wpływ na te smutną frekwencję. W 4. ligowych realiach trudno o modę na Stomil, ale tysiąc osób na meczu w Olsztynie nie powinno stanowić dla nas liczby nieosiągalnej.
Zgadzam się z @Tomasz Boenke, słowo 'weryfikacja' nie powinno nas w tej lidze dotyczyć. Z resztą, zweryfikować mogła nas w tym sezonie już Tęcza (obecnie 4. w tabeli), Granica (3. miejsce), czy Pisa (6. miejsce). Z każdą z tych drużyn wygraliśmy, strzelając łącznie 12 bramek, a tracąc tylko jedną. My mamy konsekwentnie gromadzić punkty, dominować na każdym boisku w województwie i myśleć o trzecioligowej przeszłości. Strata punktów gdzieś się może przytrafić, bo to zupełnie normalne, że wszystkiego nie da się wygrać.
@NiedzielnyKibic, chodzi Ci najprawdopodobniej o pana Zbyszka, który często gości w Trzeciej Połowie. Pan Zbyszek jest fanem teorii spiskowych i jednocześnie nie przepada za trenerem Kraszewskim. Niejednokrotnie mówił, że należy go zwolnić lub sugerował, że między trenerem a piłkarzami nie ma chemii. Ale ja trochę rozumiem podejście tych nieco starszych kibiców, pamiętających Stomil w ekstraklasie. Trudno nie czuć rozgoryczenia, gdy jeszcze nie tak dawno oglądaliśmy ukochaną drużynę przegrywającą z Mamrami, Startem Nidzica, czy Concordią Jebląg.
Dopóki ambitnym piłkarzom z Barczewa starczało sił, to dzielnie radzili sobie z faworyzowanym Stomilem. I bardzo dobrze, bo meczom do jednej bramki nieco brakuje pikanterii. Brawa dla Szymona Masiaka, który chyba wraca do pełni formy strzeleckiej. Brawa dla Michała Leszczyńskiego za piękne i skuteczne robinsonady. Brawa dla Stasia Hrebena za czwarty, a dla Szymona Królaka za trzeci z rzędu mecz z bramką. Riku znów z trafieniem, a Banulek wniósł dużo świeżości na skrzydle i fajne ma te rajdy. Przyjemnie ogląda się ten nasz Stomil w tym sezonie.
24.10.26 20:40 MojaJedynaMiłość
Trudny to był mecz. Sokół to niezła drużyna, przy której Stomil zupełnie nie mógł się rozpędzić. Pewnie remis byłby dziś wynikiem bardziej sprawiedliwym, ale za kilka dni nikt nie będzie o tym pamiętał, a trzy punkty na naszym koncie dopisane. Podoba mi się to, że nawet wtedy, gdy nam nie idzie, to nasi piłkarze wykazują się cierpliwością, spokojem, i ostatecznie dopinają swego. Dzięki temu kompletujemy w tym sezonie zwycięstwa. Niepokoi mnie po dzisiejszym meczu mała liczba płynnych, składnych akcji ofensywnych. Ta najpłynniejsza dała nam karnego i zwycięską bramkę. Przed nami kolejny ligowy test. Wydaje mi się, że w Wikielcu musimy zagrać dużo lepiej, niż dziś, by przywieźć stamtąd korzystny wynik.
24.10.26 15:09 MojaJedynaMiłość
Brawo, VooDoo! Dokładnie o to chodzi! Budujmy wokół klubu atmosferę wiary i nadziei na lepszą przyszłość. Mimo okoliczności, bo przecież nikt z nas nie jest zadowolony z tego, w jakiej lidze gramy, ale temu właśnie klubowi oddaliśmy serce, więc zwłaszcza teraz potrzebne jest nasze wsparcie. Dziś walka o kolejne trzy punkty!
24.10.26 14:42 MojaJedynaMiłość
Dziś jest mecz. Przystępujemy do niego w roli niekwestionowanego lidera, bo wygraliśmy jedenaście meczów, remisując przy tym zaledwie jeden. Fanatycy już się szykują, by wypełnić sektor gości na stadionie w Ostródzie i głośnym dopingiem ponieść drużynę do kolejnej wygranej. Tymczasem pod zapowiedzią meczową grupka defetystów postanowiła przypomnieć, że jesteśmy w dupie, że to piąty poziom, i że gorzej już być nie może… Nigdy nie pojmę tego sposobu kibicowania swojej ukochanej drużynie.
10.10.26 13:42 MojaJedynaMiłość
Odnoszę wrażenie, że w stomilowskiej społeczności dominuje pesymizm, defetyzmu oraz czarnowidztwo. W pełni rozumiem, że w ostatnich latach piłkarze, trenerzy, działacze, i w ogóle klub jako całość bardzo nas rozczarowywał, ale miejcie odrobinę litości i postarajmy się wspólnie tchnąć w ten klub trochę wiary, trochę optymizmu i nadziei. Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i musimy się z tego miejsca wspólnymi siłami wydostać. SPW!
10.10.26 13:30 MojaJedynaMiłość
W zapowiedzi wkradł się błąd: Stomil ostatecznie wygrał z Naki, a nie zremisował.
07.10.26 15:01 MojaJedynaMiłość
Zgodnie z przewidywaniami - biorąc pod uwagę osoby, które tym razem gościły w studiu - to było półtorej godziny narzekania. Krytyka wpadki klubu z biletami zasługuje na srogą burę, to jasne. Ale żeby marudzić przez cały program w niemal każdej kwestii dotyczącej ukochanego klubu, to już naprawdę trzeba mieć wybitnie ponure nastawienie. Waszą misją jest jest propagowanie Stomilu, czy zniechęcanie do niego?
04.10.26 20:41 MojaJedynaMiłość
Zapomniałem wspomnieć o tym, że według mnie pan Andrzej Ukleja coraz lepiej radzi sobie jako współkomentujący. I jeszcze o tym, że szanuję pomeczową wypowiedź trenera gości.
04.10.26 20:32 MojaJedynaMiłość
Słabszy mecz w wykonaniu biało-niebieskich, ale trzeba przyznać, że przeciwnik był solidniejszy, nieźle zorganizowany. Tak naprawdę, to Stomil zagrał po swojemu tylko kilkadziesiąt minut w pierwszej połowie. Wtedy, gdy przycisnął rywali i stwarzał sytuacje. Szkoda, że zmarnowali je Hreben i dwukrotnie Królak. Z drugiej strony, to Concordia strzeliła bramkę, która powinna być uznana, a w drugiej połowie byli chyba nieznacznie lepsi. Nasi zmiennicy tym razem nie wnieśli do gry tyle, ile wnosili zazwyczaj. No nic, pierwszy remis i gramy dalej nie oglądając się za siebie. A części tu piszących - zamiast rozsiewania defetyzmu - zalecałbym raczej spokój.
27.09.26 14:48 MojaJedynaMiłość
Jedni będą narzekać, inni będą się cieszyć. Ja uważam wczorajszy mecz za świetne wydarzenie, bo po serii spacerków z drużynami z Braniewa, Dobrego Miasta, Pasłęka, Giżycka, Kętrzyna i nieco trudniejszym, ale też efektownie wygranym meczu z Pisą, przyszedł wreszcie mecz, który nam się nie układał. Taki mecz - sprawdzian. Przeciwnik był odważny i zdeterminowany, murawa sztuczna i śliska. Sędzia był również śliski. I co? I nasi piłkarze zdali egzamin, dwukrotnie wychodząc obronną ręką z opresji. Bardzo podobał mi się Stomil w końcówce, bo w zeszłym sezonie to inni wbijali nam bramki w ostatnich akcjach stykowych meczów, a teraz to my rzuciliśmy na szalę wszystkie siły i zgarnęliśmy kolejne trzy punkty. Brawa dla Łukasza Makarskiego za imponujące wejście z ławki! Brawa dla Marcina Fiedorowicza za również świetną zmianę! Ogromnie cieszy, że zmiennicy - nie po raz pierwszy - podwyższają jakość naszych boiskowych poczynań, bo przecież Filip Wójcik i Olek Wtulich też dali dobre zmiany. Osobny temat, to Stanisław Hreben i jego świetna, jesienna forma. Stasiek gra chyba najrówniej ze wszystkich, ma ciąg na bramkę i wreszcie oddaje strzały, gdy nadarza się okazja. Obejrzeliśmy wczoraj świetny, zacięty, i - co najważniejsze - zwycięski mecz. Jeśli komuś brakowało emocji w meczach Stomilu, no to otrzymał je wczoraj. A teraz wszyscy - bez wymówek - widzimy się na meczu z Concordią! SPW!
20.09.26 14:00 MojaJedynaMiłość
Natomiast frekwencja martwi mnie bardzo, bo oglądanie w tym sezonie Stomilu na P69A, to niemal gwarancja 4-5 goli dla naszych. Może drugi sezon w 4. lidze i granie tylko z lokalnymi rywalami, to już dla niektórych zbyt wiele? Może to ten stadion, który wygląda jak murowany kandydat do zwycięstwa w konkursie na na najbrzydszy obiekt sportowy w Polsce lub na najbardziej spektakularne siedlisko lisów w Europie? Może brakuje odpowiedniej promocji na mieście i błyskotliwości w tej sferze w klubowych social mediach? A może Stomil jest zbyt przewidywalny pod względem wyników? (choć nie wyobrażam sobie, że ktoś rezygnuje z pójścia na mecz tylko dlatego, że nasi i tak wygrają, a rywal wyjedzie z Olsztyna z workiem bramek). Znając życie, to pewnie każdy z wymienionych powodów ma wpływ na te smutną frekwencję. W 4. ligowych realiach trudno o modę na Stomil, ale tysiąc osób na meczu w Olsztynie nie powinno stanowić dla nas liczby nieosiągalnej.
20.09.26 13:32 MojaJedynaMiłość
Zgadzam się z @Tomasz Boenke, słowo 'weryfikacja' nie powinno nas w tej lidze dotyczyć. Z resztą, zweryfikować mogła nas w tym sezonie już Tęcza (obecnie 4. w tabeli), Granica (3. miejsce), czy Pisa (6. miejsce). Z każdą z tych drużyn wygraliśmy, strzelając łącznie 12 bramek, a tracąc tylko jedną. My mamy konsekwentnie gromadzić punkty, dominować na każdym boisku w województwie i myśleć o trzecioligowej przeszłości. Strata punktów gdzieś się może przytrafić, bo to zupełnie normalne, że wszystkiego nie da się wygrać.
19.09.26 19:04 MojaJedynaMiłość
@NiedzielnyKibic, chodzi Ci najprawdopodobniej o pana Zbyszka, który często gości w Trzeciej Połowie. Pan Zbyszek jest fanem teorii spiskowych i jednocześnie nie przepada za trenerem Kraszewskim. Niejednokrotnie mówił, że należy go zwolnić lub sugerował, że między trenerem a piłkarzami nie ma chemii. Ale ja trochę rozumiem podejście tych nieco starszych kibiców, pamiętających Stomil w ekstraklasie. Trudno nie czuć rozgoryczenia, gdy jeszcze nie tak dawno oglądaliśmy ukochaną drużynę przegrywającą z Mamrami, Startem Nidzica, czy Concordią Jebląg.
19.09.26 18:48 MojaJedynaMiłość
Dopóki ambitnym piłkarzom z Barczewa starczało sił, to dzielnie radzili sobie z faworyzowanym Stomilem. I bardzo dobrze, bo meczom do jednej bramki nieco brakuje pikanterii. Brawa dla Szymona Masiaka, który chyba wraca do pełni formy strzeleckiej. Brawa dla Michała Leszczyńskiego za piękne i skuteczne robinsonady. Brawa dla Stasia Hrebena za czwarty, a dla Szymona Królaka za trzeci z rzędu mecz z bramką. Riku znów z trafieniem, a Banulek wniósł dużo świeżości na skrzydle i fajne ma te rajdy. Przyjemnie ogląda się ten nasz Stomil w tym sezonie.
16.09.26 19:48 MojaJedynaMiłość
Elegancko to wyszło. Zmiennicy pograli, pierwszy garnitur też pograł, wszyscy w rytmie meczowym, wynik efektowny i chyba obeszło się bez urazów.