Stomil Olsztyn przegrał (4 kwietnia 2026 roku) u siebie 2:3 ze Startem Nidzica. Po meczu rozmawialiśmy z zawodnikiem gości Aleksandrem Wtulichem.
Jak ocenisz spotkanie?
- To był typowy mecz walki. Przyjeżdżając tutaj, wiedzieliśmy, że Stomil spróbuje narzucić swój styl gry i będzie faworytem. My jednak nastawiliśmy się na twardą walkę, zostawiliśmy na boisku serce i przyjechaliśmy po pełną pulę. Cieszę się, że udało nam się wywieźć te trzy punkty.
Przekreściliście szanse awansu Stomilu z pierwszego miejsca?
- Myślę, że nie. Stomil to wciąż bardzo silny zespół i wszystko może się jeszcze wydarzyć. Do końca sezonu zostało dziesięć kolejek, więc w grze jest mnóstwo punktów. Życzę im powodzenia i mam nadzieję, że ostatecznie wywalczą ten bezpośredni awans.
Jak się czujesz na wypożyczeniu w Starcie?
- Bardzo dobrze. Chłopacy dobrze mnie przyjęli. Atmosfera jest, jak słychać, w porządku. Dobrze się czuje w Starcie.
Grasz bardzo dużo teraz i chyba o to chodziło.
- No tak, po to tu poszedłem, żeby zbierać te minuty, których w dalszej części rundy jesiennej brakowało w Stomilu. I po to poszedłem do Startu, żeby zbierać doświadczenie i łapać jak najwięcej minut.
Widzisz różnicę w treningach u trenera Aziewicza i Kraszewskiego?
- Wiadomo, że każdy szkoleniowiec ma swoją wizję, więc treningi nieco się od siebie różnią. Niemniej jednak w obu przypadkach zajęcia stały na wysokim poziomie i cechowały się dużą intensywnością. Uważam, że oba podejścia są bardzo wartościowe i realnie pomagają mi w rozwoju.
W nowym sezonie wracasz do Stomilu? Najlepiej oczywiście do III ligi.
- Formalnie wciąż jestem zawodnikiem Stomilu. Zgodnie z umową wracam tam po zakończeniu rundy, a mój kontrakt obowiązuje jeszcze przez kolejny rok. Zobaczymy, jak potoczą się losy, ale na ten moment wszystko wskazuje właśnie na taki scenariusz.
Zadebiutowałeś w Stomilu w III lidze i były to dobre występy Potem już obniżyłeś loty, czym to było spowodowane?
- Po dwóch meczach w trzeciej lidze skręciłem kostkę, co wykluczyło mnie z regularnej gry. Nie wróciłem już wtedy do podstawowego składu, pojawiając się na boisku jedynie w końcówkach spotkań. Trudno jednoznacznie ocenić późniejszy okres – w czwartej lidze początki całego zespołu były dość wymagające. Słabsza forma drużyny zawsze odbija się na indywidualnej postawie każdego zawodnika. Na szczęście z czasem w Stomilu wszystko zaczęło wyglądać coraz lepiej.
Wygraliście wszystkie spotkanie na wiosnę, celujecie w awans?
- W Starcie nie było odgórnie narzuconego celu numer jeden, którego wszyscy kurczowo by się trzymali. Zobaczymy, co przyniesie czas, ale na razie punktujemy regularnie i jesteśmy w ścisłej czołówce. Mam nadzieję, że powalczymy przynajmniej o baraże, a może uda się nawet wywalczyć bezpośredni awans.
OKS Stomil
on-line
dzisiaj, 00:20 zorro
dlaczego przegralismy? wyglądają na niskich