Artykuł

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Fot. Krzysztof Piekarski

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Fot. Krzysztof Piekarski

“Bez napinki”: O jednym meczu zapomniałem…

19.04.20 11:31   em   2  

Pamiętacie mój tekst z zeszłego tygodnia, w którym wspominałam wielkanocne spotkania, które wryły mi się w pamięć? O jednym nie napisałem… i tak na prawdę nie chciałem o tym meczu pamiętać, ten mecz w ogóle nie powinien się odbyć.

Przypomniał mi się w miniony piątek w momencie opracowywania tekstu na 3. rocznicę śmierci Andrzeja Biedrzyckiego.

Mecz Stomil Olsztyn - Stal Mielec z kwietnia 2017 roku nie powinien mieć miejsca. Olsztyńska drużyna na boisku nie istniała, została myślami przy ostatnim treningu i tym co się na nim wydarzyło.

A wydarzyła się tragedia… Pod koniec rozruchu na ziemię padł Andrzej Biedrzycki. Mocno rozległy zawał, reanimacja trwała bardzo długo… Na tyle długo, że będąc przypadkiem blisko stadionu zdążyliśmy z kolegą dojechać na Piłsudskiego 69a i z daleka obserwować całą sytuację.

Widziałem to na własne oczy i było to straszne. Chyba nic gorsze na tym stadionie nie przeżyłem. Stoisz daleko, bezradny i czujesz, że odchodzi legenda Stomilu. Nadzieja odżyła po tym jak puls wrócił i udało się przetransportować Andrzeja do szpitala.

Kto wtedy myślał o rozgrywaniu meczu? Piłkarze na pewno nie… Cały czas byli myślami co się dzieje z ówczesnym kierownikiem drużyny.

Działacze Stomilu Olsztyn sondowali wtedy w PZPN możliwość przełożenia meczu na taką tragiczną okoliczność. Niestety nie było takiej możliwości. Mecz musiał się odbyć.

I się odbył… 0:4 w łeb… A tym meczu poważnych kontuzji doznali Piotr Skiba oraz Rafał Kujawa. Do końca sezonu już nie mogli pomóc drużynie w utrzymaniu się w I lidze. Ekipa Adama Łopatki zdołała tego dokonać na jedną kolejkę przed końcem rozgrywek.

Ten mecz komentowaliśmy na żywo z Kyniem i było to straszne doświadczenie. Dlatego rzadko wracam myślami do tego spotkania, pisząc tydzień temu tekst o spotkaniach rozgrywanych w Wielkanoc, nie pamiętałem o tym meczu. Chyba dla wielu osób związanych ze Stomilem to świąt nie było…

Andrzeja Biedrzyckiego nie udało się uratować. 21 kwietnia minie 3. rocznica śmierci “Konia”. Ostatni raz rozmawiałem z nim tydzień wcześniej w Legnicy. Był bardzo dumny i szczęśliwy. Igor, jego starszy syn, strzelił wtedy bramkę na 2:2 w starciu z Miedzią.

Tagi: Bez napinki, Stomil Olsztyn, Andrzej Biedrzycki


Komentarze

  1. 22.04.20 17:22 czerkasow

    Jakby Lejtnant był w klubie to by pokazał jak lody kręcić.

  2. 22.04.20 14:48 Lejtnant

    A ja cały czas pamiętam o hańbiącym zachowaniu wobec naszego Kiera Świderskiego, gdy zajął Jego miejsce i przekrętach z grubasem z Biskupca. Nie był On taki święty.

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!