Artykuł

Daniel Iwanowski. Fot. Krzysztof Piekarski

Daniel Iwanowski. Fot. Krzysztof Piekarski

Daniel Iwanowski: Spędziłem dwa mega lata w Olsztynie

15.09.22 20:45   kyn   3  

Bohaterem tekstów z serii "Co słychać u byłych piłkarzy Stomilu" jest Daniel "Zamber" Iwanowski. Jak wspomina pobyt w Olsztynie? Czym się teraz zajmuje? Jak jego sprawy zdrowotne? Wszystkiego dowiecie się z naszego tekstu.

Daniel Iwanowski trafił do Stomilu Olsztyn latem 2008 roku z Ruchu Wysokie Mazowieckie i grał w naszym klubie przez dwa sezony. Dość krótko, ale bardzo mocno zapadł w pamięci sympatyków olsztyńskiego klubu. Odszedł w 2010 roku, gdy trenerem Stomilu został Zbigniew Kaczmarek. Popularny "Zamber" nadal jest związany z futbolem, a dokładnie z trenerką.

- Jestem trenerem bramkarzy w Ekstraklasie, asystentem trenera Maćka Sikorskiego, trenerem koordynatorem bramkarzy w Akademii i trenerem II zespołu Wisły Płock - mówi dla stomil.olsztyn.pl były bramkarz Stomilu Olsztyn. - Bardzo się w tym spełniam i nie sądziłem, że tak szybko się w tym odnajdę. Bardzo fajna praca, codziennie inny trening. Nie sądziłem, że tak wysoko zajdę i chce się wdrapywać jak najwyżej na tej trenerskiej drabince.

I dodaje: - Rok temu, podpisując pierwszy kontrakt, dyrektor i prezes zakomunikowali mi, że chcą nawiązac dłuższą współpracę. Po roku zdecydowali się przedłużyć ze mna kontrakt o kolejne dwa lata. Jeśli wszystko pójdzie dalej w tym kierunku, to jest to dobre miejsce na rozwój, pracę. Póki co, cały czas się uczę. Jestem prawą ręka Maćka Sikorskiego - to top w polskiej lidze, więc mam się od kogo uczyć i przekazywać dalej bramkarzom tę wiedzę.

Ostatnim klubem Daniela Iwanowskiego był Ruch Wysokie Mazowiecki. Jak czynny bramkarz ostatni raz zagrał w 2015 roku. - Tak się złożyło, że przejście z czynnego piłkarza na trenera poprzedzone było moją chorobą, więc nie rozmyślałem nad tym, kiedy zakończyć granie, kiedy zawiesić korki na kołku - mówi “Zamber”. - Tak się życie potoczyło, a gdy zbliżałem się do końca kariery, to myślałem, że właśnie w tym kierunku będę szedł. Życie napisało swój scenariusz, że szybciej tą drogą poszedłem, tak musiało być. Dzisiaj jestem bardzo zadowolony, że to wszystko tak bezboleśnie przeszło, bez rozmyślań co robić, kiedy robić, tylko z czynnego piłkarza przeszedłem od razu w rolę trenera.

Jak wspominasz dwa sezony spędzone w Dumie Warmii? - Bardzo dobrze - mówi Iwanowski. - Do dzisiaj mam kontakt czy z Jasiem Bucholcem czy Pawłem Sędrowskim. Mega dwa lata, szkoda, że tak się skończyło, że po tych dwóch latach musiałem odejść. Przyszedł trener Kaczmarek i miał inną wizję, widział innego bramkarza i mimo, że miałem dogadany kontrakt, musiałem się rozstać ze Stomilem.

- Graliśmy na poziomie centralnym, a przychodziłem z małego klubu, z Ruchu Wysokie Mazowieckie do dużego kluby, gdzie byli kibice i tradycja, a po jesieni zostałem najlepszym zawodnikiem Stomilu, Grzesiek Lech był pod wrażeniem. Same pozytywne wspomnienia i gdy byłem ostatnio na barażu Centralnej Ligi Juniorów, to serce szybciej zabiło gdy wszedłem na stadion przy Piłsudskiego. Ma nadzieję, że odwiedzę stadion na jakimś meczu drugoligowym, a wierzę też w ponowny awans do I ligi.

- Z kim bym nie rozmawiał, nawet w Wiśle w sztabie, jak gramy sparingu, czy właśnie w CLJ, to trenerzy pytają czy chciałbym jechać. Jestem koordynatorem, a pojechałem normalnie jako trener bramkarzy. Chciałem zobaczyć boisko treningowe, bo gdy ja tu byłem, to było nie boisko a kartoflisko. Wspomnienia wróciły, ile razy wjeżdżało się na ten stadion, wchodziło schodkami, wychodziło na boisko na trening czy na mecz. Stadion nie jest odnowiony do dnia dzisiejszego, ale ma coś w sobie. Mam kilka zaproszeń, by przyjechać do Olsztyna, więc na pewno ponownie pojawię się przy Piłsudskiego. Zawsze będę mile to wspominał i zawsze Stomil będzie w moim sercu, bo mimo tylko dwóch lat, to przeżyłem tam wiele mega pozytywnych chwil.

Tradycyjnie w tekstach z serii "Co słychać u byłych piłkarzy Stomilu?" pytamy o spotkania w barwach Stomilu, które najmocniej utkwiły w pamięci.

- Mam takie dwa mecze - mówi Daniel Iwanowski. - Pierwszy to był mecz derbowy z Jeziorakiem. Jak wyszedłem na rozgrzewkę, to miałem ciarki gdy zobaczyłem oprawę kibiców i wielką flagę “Witamy na froncie wschodnim”. Coś kapitalnego. Nawet jeden z fotoreporterów uchwycił ujęcie gdy stoję na tle tej flagi. Każdemu mogę tylko życzyć, by przy takiej atmosferze grał mecz, przy takim dopingu. Mimo, że były to derby na poziomie drugoligowym, ale to był top w Polsce. Trzeba mieć talent, żeby taką sektorówkę namalować. Drugi to jeden z moich najlepszych meczów rozegranych w Stomilu - spotkanie z KSZO Ostrowiec. Byliśmy po porażce 0:5 z Ruchem Wysokie Mazowieckie w środę, a zaraz w sobotę graliśmy z liderem KSZO. Każdy rzucał nas na pożarcie, a dobrze mnie rozgrzali, broniłem prawie wszystko co leciało w bramkę, wygraliśmy 2:1. To był taki mecz, że można go zapamiętać i wracać do niego myślami.

Kibice Stomilu kilka lat temu bardzo aktywnie włączyli się w pomoc Danielowi, który walczył o powrót do zdrowia. - Dzięki Bogu teraz jest już wszystko dobrze, cały czas ktoś nade mną czuwał - mówi. - Wychodząc ze szpitala ważyłem 42 kg, to z chłopa, który grał w piłkę i z dnia na dzień trafił do szpitala to ogromny zjazd i szok. W szpitalu spędziłem dużo czasu, rekonwalescencja była długofalowa. Cały czas jestem pod kontrolą lekarza, ale jest wszystko dobrze. Jestem czynnym trenerem i cieszę się każdego dnia z tego, co robię, jestem szczęśliwy a każdy trening to dla mnie coś pięknego.

Jak wspominacie Daniela Iwanowskiego? Zapraszamy do wspomnień w komentarzach!

Tagi: Stomil Olsztyn, Daniel Iwanowski, Wisła Płock, Co słychać u byłych piłkarzy Stomilu


Komentarze

  1. 17.09.22 00:30 jacekoks

    Dobre czasy, dawał radę

  2. 16.09.22 22:34 Tiger

    Fajne wspomnienia, najważniejsze że jest zdrowie, powodzenia w Płocku

  3. 16.09.22 14:54

    Dobry bramkarz zostawił serce dla Stomilu

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!