Stomil Olsztyn w ostatniej kolejce sezonu (13 czerwca 2026 roku) pokonał na wyjeździe 4:1 Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie. Po meczu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerów obydwu drużyn.
Artur Bober, trener Drwęcy:
- Przyjechał do nas rywal, który doskonale wiedział, czego chce. Gdyby w pierwszej połowie wykazali się lepszą skutecznością, pewnie schodzilibyśmy na przerwę ze stratą pięciu czy sześciu bramek. My natomiast wykorzystaliśmy rzut karny w niegroźnej sytuacji i na chwilę zrobiło się dla nich gorąco. Wiedzieliśmy jednak, z kim się mierzymy i jak trudne to będzie spotkanie. W końcówce na boisko weszli juniorzy, żeby zebrać trochę minut, ale Stomil kontrolował praktycznie cały mecz. Ostatecznie w 90. minucie okazało się, że mimo naszej porażki, dzięki remisowi DKS-u, rzutem na taśmę wywalczyliśmy baraże. I teraz czekamy co zrobi Stomilu, bo wtedy się okaże z kim w tych barażach zagramy.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Paradoks polega na tym, że trzy razy w tym sezonie ze Stomilem przegraliście, a teraz musicie trzymać kciuki za Stomil.
- No właśnie. Pocieszeniem może być fakt, że skończyło się na mniejszym wymiarze kary, choć i tak rywale dali dziś pokaz wysokich umiejętności. Klasa ich zawodników była wyraźnie widoczna. My często bywaliśmy spóźnieni i to z tego wynikała ta liczba fauli, a nie z jakiejś naszej nadmiernej agresji czy nadgorliwości. W tym meczu scenariusz był prosty – Stomil po prostu odprawił nas z kwitkiem, a my przez najbliższy tydzień będziemy musieli kalkulować i liczyć na to, czy los nam jeszcze w tych barażach pomoże, czy nie.
Maksymilian Rogalski (członek sztabu szkoleniowego Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie): Czy uważa trener, że mimo braku satysfakcjonujących wyników, drużyna swoją walką i charakterem zasłużyła na to utrzymanie? Czy ten korzystny wynik DKS-u to dla Was taki dar od losu?
- Na wiosnę chyba po prostu wyczerpaliśmy już limit szczęścia, które mieliśmy w poprzedniej rundzie. Często przegrywaliśmy minimalnie, ale brak punktów i tak bardzo bolał. W końcówce zmagaliśmy się z poważnymi brakami kadrowymi przez kontuzje i kartki. Jednak charakter i duch zespołu, które budowaliśmy zimą, sprawiły, że ci chłopaki – mimo trudnej sytuacji i skromnego dorobku punktowego – w każdym meczu walczyli na całego. Czasami wysoki wynik rywali zupełnie nie odzwierciedlał tego, na co nasi zawodnicy faktycznie zasługiwali na boisku.
Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- Mecz od pierwszej minuty toczył się pod nasze dyktando. W pierwszej połowie stworzyliśmy bardzo dużo sytuacji, choć zawodziła trochę skuteczność – wynik do przerwy na pewno mógł być bardziej okazały. Stracona bramka z rzutu karnego dodała nieco animuszu zespołowi Drwęcy. Natomiast nasze trafienia w drugiej połowie pozwoliły nam odzyskać pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Smak tego zwycięstwa jest dziś jednak słodko-gorzki, a to ze względu na to, że Polonia Lidzbark Warmiński również wygrała swoje spotkanie z Granicą Kętrzyn. Jesteśmy jednak świadomi, że jeśli chcemy od siebie czegoś więcej, musimy na to ciężko zapracować. W najbliższą środę przy Piłsudskiego wyjdziemy na pierwszy mecz barażowy dokładnie z takim nastawieniem.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): W pierwszym meczu zagracie z Warmią Grajewo. Oglądaliście na żywo rywala w środę, bo wtedy grali przedostatnią kolejkę ligową?
- Mamy bardzo dużo materiałów, analiz, informacji z... może nie powiem, że z obozu rywala, ale z województwa podlaskiego, także esteśmy dobrze przygotowani. Tak naprawdę już jednostkę treningową w zeszłym tygodniu poświęciliśmy pod kątem ewentualnego meczu, bo wiedzieliśmy, że teraz w tym nadchodzącym będzie mało czasu na tę pracę na boisku.Będziemy dobrze przygotowani.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Powszechnie mówi się, że IV liga podlaska ustępuje poziomem naszej. Czy mógłby trener scharakteryzować Warmię Grajewo i porównać ją do któregoś z zespołów z naszego województwa?
- Trudno o bezpośrednie porównanie, ponieważ – tak jak wspomniałeś – kluczowe jest tu tło, a my nie znamy jeszcze specyfiki wszystkich zespołów z ligi podlaskiej. Jednak z naszych analiz i materiałów wideo – oglądaliśmy choćby ich mecz z awansującą Olimpią Zambrów – wynika, że to zespół bardzo dobrze zorganizowany i mocny piłkarsko. Grają trójką w obronie oraz dwoma defensywnymi pomocnikami. Mają szybkie skrzydła i świetnie operującego piłką środkowego obrońcę, bodajże Żabiuka. To na pewno ciekawa drużyna. Zajęli drugie miejsce w tabeli i strzelili ponad 100 bramek, więc po meczu przekonamy się, na ile te przedmeczowe opinie się potwierdzą. W żadnym wypadku nie podchodzimy do tego starcia z założeniem, że to słabsza liga. Pamiętajmy, że na Podlasiu na najwyższym krajowym poziomie gra Jagiellonia, a u nas w regionie nie ma obecnie klubu tej klasy. To sprawia, że tamtejsze zespoły mogą czerpać z wychowanków mistrza Polski czy białostockiego MOSP-u. Tak jak powiedziałem – wszystko okaże się w środę na boisku.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Jak sytuacja zdrowotna Kacpra Sionkowskiego? Opuścił boisko z urazem barku.
- Doszło do bardzo niefortunnego zderzenia z zawodnikiem Drwęcy. Ucierpiał bark – nie wiem, czy wypadł i od razu wskoczył z powrotem na swoje miejsce. Musimy jak najszybciej udać się do szpitala, żeby przeprowadzić dokładną diagnostykę i podjąć odpowiednie kroki.
OKS Stomil
on-line
dzisiaj, 13:43 DJKS
Chłopie, wy tą ligę powinniście wygrać z przewagą 10-15 punktów, a nie grać w jakiś barażach. Takie ogórki z Lidzbarka zajęły pierwsze miejsce, to dla mnie niepojęte! Ile ten olsztyński kibic musi jeszcze przyjąć tych upokorzeń, no ile???