Artykuł

Mateusz Pajdak. Fot. Łukasz Kozłowski

Mateusz Pajdak. Fot. Łukasz Kozłowski

Mateusz Pajdak: Każdy mecz traktujemy jak finał

dzisiaj, 08:55   kyn   0  

W sobotę (14 maja 2026 roku) Stomil Olsztyn wygrał 4:2 w Ostródzie z miejscowym Sokołem. Po meczu rozmawialiśmy z zawodnikiem olsztyńskiego klubu - Mateuszem Pajdakiem.

Jak ocenisz mecz?
- W pierwszej połowie prowadziliśmy, choć z przebiegu spotkania samej gry nie było zbyt wiele. Przypominało to raczej grę w dwa ognie – my kopaliśmy do przodu i walczyliśmy o zebranie piłki, a Sokół grał podobnie. Udało nam się jednak zdobyć dwie bramki. Wiedzieliśmy, że w tej sytuacji rywale będą musieli zagrać wyżej, a ponieważ zazwyczaj zostawiają z tyłu trzech stoperów, liczyliśmy na sytuacje trzech na trzech. Szukaliśmy takich okazji po przerwie i wiele razy wychodziliśmy sam na sam. Niestety, strzeliliśmy tylko dwa gole, a straciliśmy również dwa, przez co w samej końcówce zrobiło się dość nerwowo.

Niestety nie może być spokojnie. Kotaro Imaiida mógł ustrzelić hattricka.
- Rzeczywiście, był bardzo bliski. Szczerze mówiąc, nie wiem dokładnie, jak to wyglądało, bo nie widziałem jeszcze powtórek. Z tego, co pamiętam, rywale wychodzili w pewnym momencie z groźną kontrą i mieli sytuację trzech na jednego albo sam na sam. Całe szczęście, że nie zakończyło się to stratą gola, bo chwilę później to my zdobyliśmy bramkę.

Przejdźmy do twojego występu. Długo szukałeś dzisiaj trafienia. W drugiej połowie miałeś stuprocentową sytuację po świetnym podaniu od Wójcika – wyłożył ci piłkę tak, że wystarczyło tylko dostawić nogę. Wtedy się nie udało, ale ostatecznie dopiąłeś swego.
- Tak, w końcu piłka wpadła do siatki. Filip ma do mnie o tę zmarnowaną sytuację lekkie pretensje i wcale mu się nie dziwię. Miałem dzisiaj trzy bardzo dogodne okazje, do tego obiłem poprzeczkę. Muszę wymagać od siebie więcej i z większą skutecznością zamieniać takie szanse na gole.

To pierwszy z pięciu finałów. Wygraliście go, ale przed wami jeszcze daleka droga. Najważniejsze jednak, że macie wszystko w swoich rękach.
- Zgadza się. Za tydzień przyjeżdża do nas Granica Kętrzyn i skupiamy się wyłącznie na tym meczu. Nie wybiegamy myślami za daleko w przyszłość, patrzymy tylko na najbliższego rywala. Nie odlatujemy, nie rozmyślamy o kolejnych ważnych spotkaniach. Każdy mecz traktujemy jak finał i dokładnie tak trzeba do tego podchodzić.

Jesienią byliście rozpędzeni i to właśnie Granica was zatrzymała. Ten nieszczęsny remis skomplikował waszą sytuację w tabeli. Jak według ciebie będzie wyglądał ten mecz za tydzień?
- Nie mam jeszcze żadnych konkretnych przypuszczeń, ponieważ skupiamy się na każdym kolejnym spotkaniu i Granicy po prostu jeszcze nie analizowaliśmy. Wiemy jednak, że fizycznie wyglądają bardzo mocno. Z naszej strony będziemy chcieli w końcu dać trochę radości kibicom i pograć więcej piłką po ziemi. W rundzie jesiennej w Kętrzynie również miałem dogodną sytuację – gdybym ją wykorzystał, tamten mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że zrehabilituję się w następnym tygodniu.

Patronite Zostań patronem stomil.olsztyn.pl! Doceniasz naszą pracę? Chcesz więcej ciekawych materiałów? Wspieraj nas tutaj: https://patronite.pl/stomilolsztynpl

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Granica Kętrzyn, wywiad, Rozmowa po meczu, IV liga, Mateusz Pajdak



Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!