Stomil Olsztyn wygrał 1:0 z Sokołem Ostróda. Po meczu Szymon Ciszewski z radia UWM FM rozmawiał z obrońcą olsztyńskiego klubu - Mateuszem Pajdakiem.
Wygraliście skromnie, czy to spotkanie można określić jako męczarnie? Zwycięska bramka padła pod koniec meczu.
- Bramka padła dopiero w samej końcówce i to ze stałego fragmentu, bo trafiliśmy z rzutu karnego. Mamy obecnie sporo absencji w kadrze, dlatego takie spotkania musimy po prostu "przepychać". Choć poziom widowiska z obu stron pozostawiał wiele do życzenia, zrobiliśmy to, co do nas należało – wyszarpaliśmy wygraną i dopisujemy do konta komplet punktów.
W Ostródzie oglądaliśmy piłkarskie szachy, ale warto zwrócić uwagę na pojedynki na prawej stronie boiska - zadanie nie należało do łatwych. Najpierw Kacper Nowicki, później Kotaro Imaida. Ciężko było ich powstrzymać?
- Zdecydowanie nie było łatwo. Przygotowując się do meczu, zdawaliśmy sobie sprawę, że obaj - obok Bartka Danowskiego w środku pola - to kluczowe postacie rywali. Mieliśmy z tyłu głowy, że musimy wejść z nimi w twardszy kontakt fizyczny i stale wybijać ich z rytmu, by nie pozwolili sobie na rozwinięcie skrzydeł.
Pierwsze z trzech ostatnich spotkań w tej rundzie rozegrane. Teraz czas na GKS Wikielec. Tam też będzie ciężko, bo rywal bardzo bramkostrzelny w ostatnich spotkaniach.
- Będzie ciężko, ale jeszcze nie skupiamy się w ogóle na Wikielcu. Póki co Sokół Ostróda był na naszym celowniku i od poniedziałku wtedy będziemy myśleli, co zrobić w piątek, żeby przywieźć kolejne trzy punkty.
Wracając jeszcze na koniec do samego meczu - od pierwszych minut ruszyliście odważnym, wysokim pressingiem. Taki był plan na to spotkanie? Ten nacisk wyraźnie wymusił kilka prostych strat u rywali.
- Zawsze chcemy zaczynać agresywnie i od razu podchodzić wysoko do rywala. W pierwszej części gry wkradło się jednak w nasze szeregi sporo niedokładności. Dopiero po przerwie zanotowaliśmy więcej przechwytów i zaczęliśmy budować składniejsze akcje. Choć dogodnych sytuacji i tak było jak na lekarstwo, najważniejsze, że wyszarpaliśmy zwycięstwo. O samym stylu trzeba po prostu jak najszybciej zapomnieć.
OKS Stomil
on-line