W sobotę o 16:00 rezerwy Stomilu zagrają w Piszu z tamtejszym Mazurem w meczu 24. kolejki grupy pierwszej klasy okręgowej.
W 4. minucie po dwójkowym rozegraniu Wiktora Lewickiego i Michała Zagórskiego na prawej stronie piłkę otrzymał Paweł Wiśniewski. Napastnik Stomilu wpadł w pole karne i oddał strzał, który na rzut rożny wybił Łukasz Gabryszak. W 10. minucie Paweł Wiśniewski przyjął piłkę zagraną głową przez Nicholasa Kontonísa, wbiegł między dwóch obrońców Mazura Pisz i upadł na murawę, co sędzia zinterpretował jako faul i wskazał na 11. metr, dyktując rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się sam poszkodowany, który umieścił piłkę w siatce tuż przy słupku.
Zaraz zrobiło się 0:2. Nicholas Kontonís odebrał piłkę na lewej stronie, dynamicznie ruszył, kiwając jednego obrońcę Mazura, dośrodkował idealnie na głowę Pawła Wiśniewskiego, którego strzał jeszcze obronił Łukasz Gabryszak, ale przy dobitce nogą z najbliższej odległości bramkarz Mazura był już bezradny.
Niezłą szansę na podwyższenie wyniku zmarnował Zagórski po dośrodkowaniu z lewej strony Jana Janickiego. Pomocnik Stomilu doszedł do piłki trzy metry przed bramką, jednak uderzył nad poprzeczką. Pierwszą okazję do zdobycia bramki gospodarze mieli w 35. minucie, gdy po dośrodkowaniu z prawej strony głową uderzał Rafał Ptak, ale pewnie piłkę po strzale napastnika Mazura złapał Michał Krztoń. Chwilę przed przerwą ponownie przed szansą stanął Zagórski, ale tuż przed bramką Mazura nie zdołał skierować piłki do siatki.
W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Stomil II stwarzał sobie sytuacje, a Mazur nadal był bezradny. W 54. minucie dwójkową akcję przeprowadzili lewą stroną boiska Nicholas Kontonís i Jan Janicki. Amerykański pomocnik zagrał piłkę w pole karne do Pawła Wiśniewskiego, który przyjął prawą nogą, uderzył mocno na bramkę lewą, piłka odbiła się od poprzeczki i pleców interweniującego Łukasza Gabryszaka i wpadła za linię końcową.
Groźnie pod bramką Stomilu zrobiło się w 69. minucie, kiedy po dośrodkowaniu Oliwiera Adamca interwencja wślizgiem Michała Rakowskiego o mały włos nie zaskoczyła bramkarza olsztynian, jednak Krztoń efektownie odbił piłkę zmierzającą do bramki. W 75. minucie świetnie do prostopadłej piłki od Rakowskiego wyszedł wprowadzony w drugiej połowie Hubert Mierzejewski, ale w sytuacji sam na sam z ostrego kąta strzelił obok bramki.
Dwie minuty później Hubert Mierzejewski wypuścił wprowadzonego z ławki Wojciecha Jabłońskiego, który wbiegł w pole karne i został zahaczony przez wracającego do defensywy obrońcę Mazura. Sędzia drugi raz w tym meczu podyktował rzut karny, którego pewnym wykonawcą okazał się sam poszkodowany.
W 81. minucie Jabłoński próbował wykorzystać błąd obrońcy Mazura w przyjęciu, jednak strzał olsztynianina odbił bramkarz gospodarzy. Pięć minut przed końcem wynik meczu ustalił Hubert Mierzejewski. Błąd w wyprowadzeniu piłki popełniła defensywa Mazura i jej bramkarz, debiutujący w rezerwach Wiktor Kawuza wślizgiem przejął piłkę i podał do napastnika Stomilu, który pewnym strzałem zapewnił Stomilowi piątą bramkę w meczu.
OKS Stomil
on-line





