Stomil Olsztyn wygrał 5:0 sparing z Pisą Barczewo. Po meczu rozmawialiśmy z trenerem olsztyńskiego klubu - Michałem Kraszewskim.
Jak trener oceni zakończony przed chwilą sparing?
- Zasłużone i zdecydowane zwycięstwo 5:0. Choć nasza skuteczność była na niezłym poziomie, to przy liczbie wykreowanych sytuacji – zwłaszcza w pierwszej połowie – bramek mogło paść znacznie więcej. Po przerwie dorzuciliśmy tylko jedno trafienie i tych okazji było już mniej, ale wciąż przeprowadziliśmy kilka naprawdę ciekawych akcji. Trudno jednak przewidzieć, jak dzisiejsza forma przełoży się na ligę. Kluczowa będzie adaptacja do warunków pogodowych i boiskowych, które na początku rozgrywek mogą wymusić na nas zupełnie inny styl gry. Mimo to, biorąc pod uwagę dzisiejsze okoliczności, uważam to spotkanie za bardzo udane w naszym wykonaniu.
Jak w ostatnich dwóch spotkaniach nie strzeliliście żadnej bramki, tak teraz padło pięć. Z tego można być zadowolonym.
- Mimo wszystko czujemy pewien niedosyt. Wykreowaliśmy kilka dogodnych sytuacji, które bezwzględnie powinniśmy zamienić na bramki. Choć wynik jest satysfakcjonujący, wciąż widzimy rezerwy w wykańczaniu akcji, nad którymi będziemy pracować w najbliższym czasie.
Co z Filipem Wójcikiem, który musiał jeszcze w pierwszej połowie opuścić boisko.
- Doszło do niefortunnego zdarzenia – zawodnik uderzył w bramkę ustawioną na skarpie tuż za linią boiska. Na ten moment nie wygląda to na nic poważnego, choć uraz jest bolesny. Doszło do mocnego stłuczenia kości biodrowej, a ze względu na silne unerwienie tego miejsca, zawodnik odczuwa spory dyskomfort. Obecnie jest już pod opieką fizjoterapeuty, który udziela mu niezbędnej pomocy.
Wyjściowa jedenastka, która grała przez 60. minut, to aktualnie najsilniejsza jedenastka?
- Rywalizacja w zespole cały czas trwa. Na ten moment trudno jednoznacznie wskazać żelazny skład, który zawsze będzie rozpoczynał spotkania w wyjściowym zestawieniu. Mamy kilka pozycji, na których walka o miejsce w składzie jest niezwykle wyrównana i spodziewam się, że taka sytuacja utrzyma się przez całą rundę.
Czy trener liczy na jakieś transfery "last minute"?
- Jeśli będą na to możliwości, to czemu nie.
Jak będzie wyglądał najbliższy mikrocykl?
- Nasz harmonogram w dużej mierze dyktuje obecnie aura, do której musimy się na bieżąco dostosowywać. Tydzień rozpoczniemy w poniedziałek od treningu w klubie oraz analizy. Wtorek upłynie nam pod znakiem dwóch jednostek: porannej na siłowni oraz wieczornej pod balonem na Dajtkach. W środę zaplanowaliśmy wyjazd do Nidzicy, aby móc potrenować na pełnowymiarowym boisku. Zwieńczeniem mikrocyklu będzie piątkowa gra wewnętrzna na Dajtkach. Prognozowana temperatura oscylująca wokół 9 stopni daje nam dużą szansę na dobre warunki murawy, co pozwoli wszystkim zawodnikom rozegrać spotkanie w pełnym, 90-minutowym wymiarze czasowym.
To będzie sparing z rezerwami Stomilu? Tak możemy to nazwać?
- Określiłbym to raczej mianem gry wewnętrznej. Niewykluczone, że w ramach ewentualnych korekt w składzie pojawią się także młodsi zawodnicy, jednak nasz główny cel jest jasny: każdy musi rozegrać pełne 90 minut przy zachowaniu odpowiedniej intensywności. To nasza ostatnia jednostka meczowa przed spotkaniem z GKS-em Stawiguda. Zależy nam na tym, aby każdy z graczy mógł po prostu „wybiegać” ten pełny wymiar czasowy w warunkach zbliżonych do ligowych.
OKS Stomil
on-line