Relacja z meczu Stomil Olsztyn - Tęcza Biskupiec

Komplet punktów został w Olsztynie

IV Liga 2026/2027 (2. kolejka, 8.VIII.2026 r.) Olsztyn - stadion Stomilu (Al. Piłsudskiego 69a)
Al. Piłsudskiego 69a, 10-569 Olsztyn.
Stomil Olsztyn 1:0 Tęcza Biskupiec
1:0
31' Jakub Banul Bramki
ż Michał Kraszewski
ż Piotr Łysiak
ż Szymon Masiak
kartki Łukasz Rytelewski ż
Piotr Karłowicz ż
Paweł Galik ż
Bramki Stomil Olsztyn: 31. Michał Leszczyński - 8. Mateusz Pajdak, 4. Piotr Jakubowski, 28. Piotr Łysiak, 21. Mateusz Jońca - 99. Jakub Banul (74, 49. Sebastian Szypulski), 19. Stanisław Hrebeń, 8. Przemysław Klugier, 20. Borys Smolicz (59, 9. Szymon Królak), 11. Filip Wójcik (90, 5. Maciej Komorowski) - 22. Szymon Masiak (74, 33. Riku Iwamoto).
Tęcza Biskupiec: 1. Mateusz Lawrenc - 19. Krzysztof Gajewski (62, 18. Jakub Chojnowski), 20. Paweł Galik, 21. Kajetan Grudnowski, 17. Kaisei Hioki (87, 11. Kamil Zawalich), 94. Michał Lewandowski (62, 2. Mykhalio Kolesnyk), 10. Dominik Pawłowski (62, 14. Konrad Maluchnik), 24. Adrian Podgórski (74, 99. Piotr Karłowicz), 3. Łukasz Rytlewski, 88. Cezary Sobolewski, 15. Jakub Stankiewicz.
Szczegóły Sędziował: Damian Krumplewski.
Widzów: 999.

Relacja

Stomil Olsztyn dopisał kolejne trzy punkty w IV lidze. Olsztynianie pokonali przed własną publicznością 1:0 Tęczę Biskupiec. Gola na wagę trzech punktów zdobył Jakub Banul.

 Spotkanie poprzedziła minuta ciszy. W lipcu pożegnaliśmy dwóch kibiców Stomilu Olsztyn: Kubę Zyburę z Ultrasów oraz Przemysława Szumachera z FC Olsztynek.

Michał Kraszewski w tym meczu nie mógł skorzystać z dwóch kontuzjowanych obrońców: Wiktora Kuleszy oraz Adriana Klimczaka. Dlatego m.in. od pierwszej minuty pojawia się Mateusz Jońca oraz Borys Smolicz. W składzie zabrakło Marcina Fiedorowicza, ale w klubie zapewniają, że nie odnowił mu się uraz.

Spotkanie nie było porywającym widowiskiem. Mecz bardzo przypominał rywalizację Stomilu tydzień temu w Ełku. O wygranej ponownie zdecydowała jedna bramka. Stomil Olsztyn na prowadzenie wyszedł w 31. minucie. Błąd bramkarza i obrońców Tęczy wykorzystał Jakub Banul, który zdobył gola z 40. metrów. Cała pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem.

Podobnie było w drugiej części gry. Tęczą próbowała doprowadzić do remisu, ale Stomil nie popełnił w tym meczu błędu w obronie. Drugie zwycięstwo z rzędu w IV lidze stało się faktem. Stomil po dwóch kolejkach ma komplet punktów.

- O wyniku zadecydowała pierwsza bramka - mówił po meczu Maciej Szostek, trener Tęczy. - Przeciwnik wykorzystał nasz błąd i w dość kuriozalnych okolicznościach strzelił do pustej bramki z ponad trzydziestu metrów. Biorę na siebie pełną odpowiedzialność za tę porażkę. Na pierwszą połowę obrałem złą strategię, która po prostu się nie sprawdziła – mimo że zawodnicy w pełni zrealizowali moje założenia. W drugiej części nasza gra wyglądała już znacznie lepiej. Podniesiemy się po tym niepowodzeniu. To dopiero druga kolejka i jestem przekonany, że w kolejnych spotkaniach będziemy już sięgać po zwycięstwa.

- To było przede wszystkim bardzo trudne spotkanie z wymagającym i świetnie zorganizowanym rywalem - powiedział po meczu Michał Kraszewski, trener Stomilu. - Zespół Tęczy przed sezonem był upatrywany jako jeden z kandydatów do awansu i myślę, że to się nie zmieni – z pewnością będą w czołówce tabeli. Mieliśmy swój pomysł na ten mecz. Pierwsza połowa przebiegła pod nasze dyktando, natomiast druga należała już do Tęczy. Rywale częściej dostarczali piłkę w nasze pole karne, ale wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Nasz blok obronny był bardzo dobrze ustawiony. W jednej czy dwóch sytuacjach dopisało nam trochę szczęścia, choć przeciwnicy również mieli go sporo po swojej stronie – jak w pierwszej połowie, gdy Szymek (Masiak - red.) dogrywał do Wuja (Filip Wójcik - red.), ale piłka nie dotarła do niego tak, jakbyśmy chcieli, czy przy uderzeniu Stacha Hrebenia.

em


Zapowiedź

W sobotę (8 sierpnia 2026 roku) Stomil Olsztyn rozegra domowy mecz z Tęczą Biskupiec. Już na początku sezonu (II kolejka IV ligi) zmierzą się zespoły zaliczane do kandydatów do awansu do III ligi. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 16:00.

Olsztynianie w inauguracji nowego sezonu nie zachwycili formą. Niska skuteczność pod bramką Mazura Ełk sprawiła, że końcówka spotkania była wyjątkowo nerwowa. Na szczęście rywale również razili nieporadnością w ofensywie. Komplet punktów dla Stomilu zapewnił gol Stanisława Hrebenia.

W tym spotkaniu w składzie olsztynian pojawiło się kilku nowych piłkarzy, jednak tylko Jakub Banul wyszedł na boisko w wyjściowej jedenastce. Pozyskany z Tęczy Biskupiec skrzydłowy już w pierwszej połowie był bliski zdobycia bramki, a później brał udział w akcji dającą wygraną. Po przerwie w barwach Stomilu zadebiutowali kolejni gracze: Łukasz Makarski, Maciej Komorowski oraz Szymon Królak. Do gry po długiej przerwie spowodowanej urazem powrócił również Marcin Fiedorowicz.

W Ełku nie mógł wystąpić Sebastian Szypulski, który przez ostatnie lata reprezentował barwy Tęczy Biskupiec. Zawodnik na jednym z pierwszych treningów w nowym zespole uszkodził palec u stopy i wciąż odczuwa z tego powodu spory dyskomfort. Niewykluczone jednak, że na sobotni mecz będzie już w pełni gotowy do rywalizacji przeciwko swoim byłym kolegom z boiska.

Pod znakiem zapytania stoi występ Wiktora Kuleszy, który był mocno sponiewierany przez zawodników Mazura Ełk. W tym tygodniu Stomil ogłosił pozyskanie obrońcy Adriana Klimczaka z Olimpii Grudziądz, ale zawodnik także ma nie zagrać z powodu urazu doznanego podczas treningu.

Tęcza Biskupiec nowy sezon rozpoczyna od dwóch spotkań wyjazdowym. W pierwszym meczu grali w Wikielcu ze spadkowiczem z III ligi. Podopieczni Macieja Szostka zremisowali to spotkanie 1:1, ale wcale nie musieli tracić punktów. Pod koniec spotkania rzut karny zmarnował Cezary Sobolewski pozyskany przed sezonem z Polonii Lidzbark Warmiński. Przed sezonem do zespołu z Biskupca trafił także inny zawodnik Stomilu - Kaisei Hioki. Do tego Pisa pozyskała m.in. Jana Lechowida z Pisy Barczewo.

W poprzednim sezonie rywalizacja Stomilu z Tęczą była bardzo wyrównana. Olsztynianie przed własną publicznością wygrali 2:1, a zwycięska bramka padła w ostatniej akcji meczu, a zdobył ją były zawodnik Stomilu - Patryk Czarnota. W rundzie wiosennej padł remis, a jeden punkt dla Stomilu uratował Karol Żwir.

em