Piłkarze Stomilu Olsztyn w sobotę (11 kwietnia 2026 roku) zagrają trzecie spotkanie z rzędu przed własną publicznością. Tym razem podopieczni Michała Kraszewskiego zagrają u siebie z Olimpią II Elbląg. Początek meczu na stadionie przy Al. Piłsudskiego 69a o godzinie 16:00.
To spotkanie powinno odbyć się w rundzie wiosennej na terenie Elbląga. Olimpia II najpierw przełożyła mecz z niedzieli na sobotę, a następnie zwróciła się do olsztyńskiego klubu o rozegranie tego meczu w Olsztynie. Stomil zgodził się na takie rozwiązanie i przejął organizację tego spotkania. Mecz nie będzie oczywiście imprezą masową, dlatego wszyscy posiadacze karnetów muszą odebrać swoje darmowe wejściówki w systemie biletowym.
Olsztynianie cały czas są liderem rozgrywek IV ligi, jednak pamiętajmy, że Concordia ma do rozegrania jedno spotkanie mniej. Stomil w ostatniej kolejce nie wykorzystał swojej szansy do wypracowania trzypunktowej przewagi. Olsztynianie przegrali 2:3 z rozpędzonym Startem Nidzica, tracąc bramkę w ostatniej akcji meczu. Concordia straciła punkty w Lidzbarku Warmińskim.
Piłkarze Stomilu w minioną środę odpadli z rozgrywek Wojewódzkiego Pucharu Polski. Zawodnicy trenera Kraszewskiego przegrali 1:2 z Olimpią Elbląg. Stomil prowadził 1:0 po golu Filipa Wójcika, ale następnie gole strzelali tylko goście i teraz będą grać z Tęczą Biskupiec.
W ostatnim programie "3. Połowa" Krzysztof Betkier stwierdził, że pucharowy mecz z Olimpią Elbląg da mu osobistą odpowiedź na to, czy Stomil w meczu ze Startem miał wypadek przy pracy czy jednak coś się zacięło w grze drużyny trenera Kraszewskiego. W czwartek poprosiliśmy “Kynia” o komentarz w tej sprawie.
- Śmiało mogę uznać, że porażka ze Startem Nidzica była jedynie „wypadkiem przy pracy” - mówi Krzysztof Betkier z stomil.olsztyn.pl. - Mimo ostatecznej porażki, drużyna z Olsztyna zaprezentowała się z całkiem dobrej strony. Choć druga połowa była słabsza – co pozwoliło Olimpii przejąć inicjatywę i zdobyć zwycięską bramkę na 1:2 – ogólny obraz gry Stomilu nie napawał pesymizmem.
I dodaje: - Pierwsza część spotkania została rozegrana bardzo sprawnie. Zespół zaczął w swoim stylu: szybko, agresywnie i od objęcia prowadzenia. Wielka szkoda, że zaledwie pięć minut później olsztyńska defensywa popełniła błąd, co pozwoliło rywalom na łatwe wyrównanie. W końcówce meczu zabrakło też po prostu szczęścia. Stomil wypracował kilka świetnych okazji, a strzały lecące w światło bramki w imponującym stylu bronił golkiper Olimpii. Choć piłka powinna była wpaść do siatki elblążan, ostatecznie tak się nie stało, co oznacza dla nas pożegnanie z rozgrywkami na etapie 1/8 finału.
- Teraz cała uwaga skupia się na lidze - kończy Betkier. - Postawa w pucharze daje powody do optymizmu – Stomil wciąż stać na wygranie wszystkich pozostałych meczów do końca sezonu. Musimy teraz liczyć na potknięcie Concordii. Osobiście mocno wierzę w taki scenariusz, bo jest wysoce prawdopodobne, że ekipa z Elbląga zgubi jeszcze punkty w jednym lub dwóch nadchodzących spotkaniach.
Concordia Elbląg w najbliższym meczu zagra na wyjeździe z DKS-em Dobre Miasto.
W meczu nie zagra Mateusz Pajdak, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Zawodnik w ostatnim meczu doznał wstrząśnienia mózgu i lekarze zalecili odpoczynek. Obrońca dlatego nie zagrał w meczu pucharowym.
OKS Stomil
on-line