W sobotę (31 stycznia 2026 roku) Stomil Olsztyn wygrał 2:1 z Wisłą II Płock. Po meczu rozmawialiśmy z napastnikiem olsztyńskiego klubu - Szymonem Masiakiem.
Jak ocenisz mecz kontrolny z Wisłą II Płock?
- Sparing oceniam pozytywnie. Do przerwy nasza gra była bardzo intensywna i to my dyktowaliśmy warunki. Obecnie jesteśmy w fazie ciężkich treningów, więc zmęczenie jest odczuwalne, ale to naturalny etap przygotowań.
Jak się czujesz w Stomilu?
- Jestem tu krótko, ale czuję się świetnie przyjęty przez chłopaków i sztab szkoleniowy. Jest naprawdę dobrze.
To prawda, że mogłeś do Stomilu trafić już latem?
- Nie chciałbym wracać do przeszłości i poruszać tego tematu. Od stycznia jestem zawodnikiem Stomilu i to na tym się skupiam – wspólnie z drużyną walczymy o awans do III ligi.
Jak ze zdrowiem? W sparingu z ŁKS-em Łomża nie zagrałeś.
- Wszystko jest już w porządku. Przez ostatni tydzień musiałem nieco odpuścić ze względu na lekki uraz przywodziciela, ale ta krótka przerwa wyszła mi na dobre. Po pełnym tygodniu przepracowanym na wysokich obrotach wróciłem do gry i zaliczyłem dzisiaj 45 minut. Czuję się dobrze.
Jak oceniasz potencjał Stomilu?
- Wciąż poznaję zespół, ale znam tę ligę z występów w Starcie Nidzica i wiem, na co nas stać. Potencjał Stomilu jest ogromny. Nie interesuje nas sama walka o awans – my mamy go po prostu wywalczyć.
Stać was na to, żeby wywalczyć ten bezpośredni awans, przegonić Concordię Elbląg?
- Innej opcji nie widzę, tylko awans z pierwszego miejsca.
Masz założenie ile goli strzelisz na wiosnę?
- Moim priorytetem jest awans zespołu. Jako "dziewiątka" naturalnie żyję z bramek i wiem, że to z nich jestem rozliczany, ale dobro drużyny i wygrywanie kolejnych spotkań zawsze stawiam na pierwszym miejscu. Oczywiście gole są dla napastnika niezwykle ważne, bo budują pewność siebie w każdym kolejnym meczu.
To strzelanie mam nadzieję rozpoczniesz już w meczu Wojewódzkiego Pucharu Polski z Olimpią Elbląg. Oczywiście, o ile spotkanie się odbędzie w lutym.
- Mecz derbowy to szczególne wydarzenie. Chcę strzelać w każdym spotkaniu i to najlepiej nie po jednej, a po kilka bramek. Mimo moich osobistych ambicji, priorytetem pozostaje zwycięstwo zespołu. Mam swoje cele, drużyna ma swoje, i to ich realizacja jest dla mnie najważniejsza. Zawsze działam metodą małych kroków. Jednak żeby dojść do celu, ten pierwszy krok trzeba postawić pewnie. Dla nas jest nim awans. Jednocześnie mamy ambitne plany w pucharze – chcemy zajść jak najdalej i po prostu go zdobyć. Taki jest plan.
OKS Stomil
on-line