Artykuł

Adam Zejer. Fot. Emil Marecki

Adam Zejer. Fot. Emil Marecki

Adam Zejer: Mam ograniczone pole manewru

20.01.22 07:10   em   0  

O początkach przygotowań do rundy wiosennej w lidze makroregionalnej juniora rozmawialiśmy z trenerem Adamem Zejerem, który przedstawił obecną sytuację swojego zespołu.

Jak wyglądały początki waszych przygotowań do rundy wiosennej?
- Zaczęliśmy przygotowania już 3 stycznia, więc jesteśmy w połowie trzeciego tygodnia. Wszystko przebiega prawidłowo, trenujemy pięć razy w mikrocyklu, który kończymy sparingiem. Po pierwszym sparingu z Wikielcem mogę powiedzieć, że wynik był udany, bo zremisowaliśmy 3:3. W 90. minucie mieliśmy jeszcze karnego, którego nie wykorzystaliśmy. Martwi mała liczba zawodników. To jest główny problem, a drugi to choroby i kwarantanny, co też torpeduje przygotowania. Nie poddajemy się. Nie chcę też zabierać zawodników z rocznika 2005, bo oni przygotowują się do obrony CLJ. Mam ograniczone pole manewru, dlatego intensywność treningu jest dobrana pod liczbę zawodników. Po pierwszym mocnym sparingu z seniorami to trzech ludzi złapało urazy: Adrian Morawski - torebka stawowa, Jakub Banul - kolano, Bartosz Florek - naciągnięty dwugłowy, ale Banul i Florek są na treningu z jedynką.

Ale Florek już coś sobie zrobił na treningu.
- No tak... My na każdy mecz się spinamy, do tego dochodzi walka z dorosłymi i po każdym sparingu będziemy się leczyć. Dlatego musiałem zmniejszyć natężenie jednostek treningowych.

Możesz liczyć na jakieś wzmocnienia?
- W grudniu były złożone oferty, czekamy do półrocza w szkole, żeby załatwić szkołę i bursę. Liczę na Igora Biedrzyckiego, który zajmuje się tymi sprawami. Każdy dobry zawodnik będzie mile widziany.

Dalej będziesz współpracował z rocznikiem 2005?
- Nie, Bartek Duda już sam działa.

Może w połowie rundy wrócisz ponownie (śmiech - red.).
- Nie, no mam nadzieję, że nie!

A jak zawodnicy, którzy odeszli przed sezonem? Ze wszystkich wróci tylko Florek?
- Dokładnie, wraca Bartosz Florek. Trenował z nami już w grudniu, ale miesiąc zajęło mu dojście do przyzwoitości po rozbracie ze Stomilem i ze mną. Jest jeszcze Łukasz Borkowski z rocznika 2003, który może u nas grać. Konrad Gawryś z DKS-u Dobre Miasto nie chce wrócić, chociaż pertraktacje trwają, i Jakub Liter z Pisy Barczewo też nie chce wrócić i też pertraktacje trwają. Życie pokaże, jak to się zakończy.

Jeszcze był Grablewski, który złapał kontuzję...
- Tak, świetny dzieciak, ale on po kontuzji dopiero wchodzi w trening, jednak też jest zawodnikiem DKS-u, także zobaczymy. Dawida Grablewskiego przyjmę z otwartymi rękami.

Sobotka też chyba nieaktualny temat.
- Mateusz Sobotka dalej trenuje w Sokole Ostróda i trener Maciej Czerkawski jest z niego bardzo zadowolony.

Jeszcze był Błaut...
- Ech, cholera jasna... Tu wielka szkoda, linia pomocy cała mi się rozsypała, został Mateusz Szenfeld, który też ma problemy ze stopą. Nie znam szczegółów, ale gdy Mateuszowi Błautowi naprawiali więzadła, to powinni byli też zajrzeć do łąkotki, która też była do naprawy, ale uznali, że jednak nie. W trakcie treningu biegowego poszła mu ta łąkotka i chyba też czeka na operację. Linia pomocy jest w rozsypce. Bramkarza mam jednego, co też jest problemem. Obronę mam, ale musiałem Mateusza Drabiszczaka na prawą obronę ustawić. Skrzydłowych i dziewiątkę mam. Najgorzej sytuacja wygląda z pomocnikami.

A Krystian Skutnik będzie u ciebie?
- Będzie u mnie, ale zanim go odbuduję, to mam nadzieję, że w marcu będzie pełnowartościowym zawodnikiem.

W weekend gdzie i kiedy gracie?
- W sobotę o 10:00 na Dajtkach z seniorami Warmii Olsztyn.

Dziękuję za rozmowę. Będę cię męczył co jakiś czas.
- Nie ma problemu, ja wiem, o co chodzi. Zawsze możesz zadzwonić, to będziesz miał informacje z pierwszej ręki.

Tagi: Stomil Olsztyn, Adam Zejer, wywiad, Stomil Olsztyn - rocznik 2004


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!