Artykuł

Arkadiusz Tymiński. Fot. Emil Marecki

Arkadiusz Tymiński. Fot. Emil Marecki

Arkadiusz Tymiński: Czeka nas bardzo dużo fundamentalnych wyzwań

20.01.22 09:40   em   7  

Arkadiusz Tymiński został nowym prezesem Stomilu Olsztyn. Dlaczego zdecydował się na taki ruch? Jakie były jego pierwsze decyzje? Na jakie pozycje Stomil szuka piłkarzy? Czy Gmina Olsztyn będzie wspierać finansowo klub? Na te m.in. pytania odpowiedział w naszym wywiadzie.

Dlaczego zdecydowałeś się zostać prezesem Stomilu Olsztyn? Jak dobrze wiemy, jest to niewdzięczna rola, od momentu zmian właścicielskich klubu w Stomilu rządziło już czterech prezesów!
- Mam świadomość, że na dziś czeka nas bardzo dużo fundamentalnych wyzwań, od których uzależniona jest stabilność klubu w najbliższych latach. Nie mamy czasu na to, żeby pojawił się ktoś nowy i byśmy musieli ponownie go wdrażać i zapoznawać z realiami, w jakich musimy funkcjonować. Jakkolwiek to nie zabrzmi, uważam, że na dziś jestem najlepszą opcją, żeby ten klub przetrwał. Jestem tutaj od drugiej połowy 2017 roku. Byłem w tych najgorszych czasach, czyli mówimy tutaj o w okresie, gdy w zarządzie klubu był Mariusz Borkowski, a potem Maciej Radkiewicz. Widziałem z czym oni muszą się na co dzień mierzyć. Nie mam przekonania czy ktokolwiek nowy w naszym zarządzie uniósłby skalę tych bieżących wyzwań. Jednocześnie towarzyszy mi przekonanie, że od środka ten organizm znam najlepiej. Miałem sposobność poznać 6 prezesów Stomilu i od każdego chciałem nauczyć się tego, co najlepsze. Chciałbym podkreślić, że pomimo tylko kilku miesięcy, szczególnie dużo dał mi okres spędzony z Łukaszem Puciłowskim.

Czym się wcześniej zajmowałeś w Stomilu? Ostatnio jako wiceprezes klubu, a wcześniej jako pracownik biura.
- Z racji swojego wykształcenia i doświadczenia zawodowego zostałem oddelegowany do kwestii związanych z obszarami finansowymi w klubie. Jednocześnie od ponad pół roku zasiadam w zarządzie Akademii. Mamy na tyle ograniczone zasoby ludzkie w biurze, że de facto wielokrotnie musiałem być wsparciem również w innych obszarach tyczących się naszej działalności .

Na przykład?
- Często - na miarę naszych możliwości - brałem udział w działaniach administracyjnych, prawnych tudzież marketingowych, oczywiście na miarę swojej wiedzy i dostępności czasowej. Kibice na pewno pamiętają słynne komunikaty klubu czy pracowników klubu z 2018 roku, przeważnie ja byłem ich autorem.

Od tamtego komunikatu wiele się zmieniło w klubie, komfort pracy się poprawił, ale w biurze nadal w tym okresie jest zimno.
- To prawda, nadal mamy świadomość, że gdy przychodzi mroźna zima, to musimy być przygotowani, na to, żeby efektywnie pracować, to trzeba siedzieć nieraz w kurtkach. Tak to wygląda od lat, tego obszaru nie poprawimy, bo na stan instalacji grzewczej nie mamy wpływu. Mamy jednak wpływ na wiele innych rzeczy i nad nimi musimy pracować. Odnośnie komfortu pracy należy jednak podkreślać na każdym kroku, że w klubie jest stabilnie finansowo, oczywiście na miarę naszych możliwości. Klub jest oddłużony, na wszelkie zobowiązania które na siebie bierzemy, musimy mieć pokrycie we wpływach. Dzięki słynnej akcji Michała Brańskiego, Arka Regieca i Michała Żukowskiego z 2019 roku, od blisko dwóch lat nie muszę ze strachem odbierać klubowej poczty, obawiając się, że otrzymamy kolejne pismo od komornika. Ja byłem w okresie kiedy piłkarze i pracownicy potrafili nie otrzymywać wynagrodzenia przez 3-4 miesiące i dłużej. Nie mogę doprowadzić do takiej sytuacji, że będę musiał wszystkim spojrzeć w twarz pomimo tego, że nie wypłaciłbym im wynagrodzenia, które im się należy. Spoczywa na mnie odpowiedzialność za kilkadziesiąt osób zatrudnionych w spółce oraz Akademii. Jak mało kto mam przeświadczenie, że musimy budować nasz klub na miarę naszych finansowych możliwości i tworzyć te elementarne poczucie komfortu.

O budżet na ten sezon nie musimy się martwić?
- Na ten sezon jest dopięty, ale jeszcze raz podkreślę, na miarę naszych skromnych, na tle rywali, możliwości. Nie będzie zadłużania klubu, nie będzie praktykowania tego, co się działo lata wcześniej, kiedy głównym akcjonariuszem klubu była Gmina Olsztyn. Jednocześnie w ramach tego budżetu musimy walczyć o utrzymanie i będzie to bardzo duże wyzwanie. Dlatego też, żeby pozyskać jakościowych zawodników, musieliśmy najpierw niektórym zawodnikom podziękować, tym, którym w naszym odczuciu nie dali wartości dodanej, jakiej byśmy oczekiwali. Musieliśmy zwolnić pewne środki pod kątem potencjalnych, nowych transferów. Rynek piłkarski w Polsce jest cholernie popsuty pod względem płac. Pandemia niewiele zmieniła w tym obszarze. Finansowo większości klubów nie przebijemy, zagwarantować możemy tylko i wyłącznie to i aż to, że to, co dany zawodnik będzie miał podpisane na papierze, będzie miał również w terminie na rachunku bankowym.

Ktoś jeszcze może odejść?
- Góra jeden lub dwóch zawodników.

llu jeszcze może przyjść do klubu?
- Pozyskaliśmy Krzysztofa Toporkiewicza z Jagiellonii Białystok oraz Tomasza Tymosiaka z Górnika Łączna. Z obu tych transferów jestem zadowolony i bardzo wierzę w tych chłopaków. Priorytetem na dziś jest środkowy obrońca, który będzie wnosił jakość połączoną z doświadczeniem i napastnik, to te pozycje, na które chcielibyśmy przeznaczyć środki finansowe. W przypadku reszty kadry, będziemy szukać opcji niskobudżetowych, zawodników którzy mają wiele do udowodnienia lub chcą pokazać się na zapleczu Ekstraklasy.

Dlaczego zwróciłeś się do Piotra Skiby i Janusza Bucholca z propozycją powrotu do klubu w roli zawodników?
- Znam się z nimi od lat i pewne rzeczy trzeba było sobie wyjaśnić. Wiem, że nasze pożegnanie z tymi zawodnikami wyglądało nie tak, jak powinno. Postawiłem sobie to za punkt honoru. Chcę mierzyć się z takimi rzeczami, żeby oczyścić atmosferę, bo to będzie wartość dodana dla wszystkich na przyszłość. Piotr Skiba obecnie skupia się na swojej firmie, która produkuje rękawice bramkarskie. Pracy ma bardzo dużo i cieszy się z tego, że jego projekt się rozwija. Janek ma swoją szkółkę, gra w czwartoligowym DKS-ie Dobre Miasto i wydaje mi się, że jest zadowolony z tego, co robi. Zadeklarowali mi, że mogę na nich liczyć. Jeśli miałbym jakieś pytania, wątpliwości, mogę liczyć na ich wsparcie. I to też mnie buduje w tych ciężkich czasach. Oczywiście nie będę oszukiwał i przyznam, że czasem wygospodaruję chwilę i rzucę okiem na social media i widzę, ile negatywnych emocji wśród wielu te nasze spotkanie wygenerowało. Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że warto było je odbyć, bo wiele osób pomimo tego, że było biernymi uczestnikami wydarzeń sprzed pół roku, żywo je odczuło.

Koniecznie trzeba zorganizować podziękowania przed jednym ze spotkań ligowych. Najlepiej przed Widzewem Łódź. Teraz już pewnie by się zdecydowali przyjść.
- Naprawdę wierzę, że faktycznie tak będzie.

Utrzymanie da się połączyć z wysoką pozycją w Pro Junior System?
- W moim odczuciu, jeżeli ten zespół zostanie zbudowany umiejętnie, czyli będziemy mieli takie obszary na boisku, gdzie będą grali młodzieżowcy i będą mogli się nawzajem rotować, to jest to realne. Są też obszary boiska, gdzie liczymy przede wszystkim na jakość i doświadczenie. Czy uda się wypracować hybrydę, model idealny, który zagwarantuje utrzymanie oraz przyzwoite środki z PJS, tego zagwarantować nie mogę, natomiast pracujemy nad takim rozwiązaniem.

Igor Biedrzycki nadal wspiera zarząd w sprawach sportowych?
- Tak, jest cały czas z nami na pokładzie. Wielokrotnie posiłkuje się jego radą. Współpraca na linii Igor - sztab szkoleniowy dobrze się układa. Na dziś są to osoby, które dają mi komfort pracy w obszarach sportowych, za co im dziękuję.

Jaka była twoja pierwsza decyzja jako prezesa?
- Dołączenie do naszej Stomilowskiej drużyny Piotra Czuryłło (rzecznik prasowy - red.). Jednocześnie przy klubie przed laty było sporo osób, które mają biało-niebieskie serce i chciałyby w tych trudnych czasach nam pomóc. Zaangażowałem do współpracy na miarę czasowych możliwości Aleksandra Chodźko (były rzecznik prasowy) czy Daniela Fica (były grafik klubu). Paweł Piekutowski na pewno się nie pogniewa jeśli powiem, że z nim również jestem w stałym kontakcie i uważam, że wypracujemy takie rozwiązanie, żeby Paweł mógłbyć dalej blisko klubu i obie strony były z tej współpracy zadowolone. Są też inne osoby, które chcą dołączyć do klubu i będziemy o tym na bieżąco informować. To mnie buduje i jasno dokumentuje: wszystkie ręce na pokład! Ludzi przychylnych wobec klubu, a przy tym merytorycznych oraz mających dobre chęci i zamiary jest masa.

Jakie obszary są do naprawy w klubie w pierwszej kolejności?
- Kluczowy na dziś to blok sportowy, który będzie dawał realne szanse na utrzymanie. Musimy też zdecydowanie poprawić naszą komunikację z kibicami i dziennikarzami. Wierzę, że wspólnie z Piotrkiem Czuryłło zbudujemy dział marketingu i komunikacji na miarę waszych oczekiwań.

W tym sezonie na koszulkach Stomilu brak logotypu sponsora strategicznego. To się może wkrótce zmienić?
- Trwają różne rozmowy, ale nie mogę mówić o szczegółach i ich realności. Wychodzę z założenia, że dodatkowych źródeł finansowania nie będzie i muszę się poruszać według budżetu, który mam zabezpieczony.

Przed klubem spore wyzwanie jeżeli chodzi o poprawę frekwencji podczas domowych spotkań. Jak wiemy trwa montaż nowych krzesełek na trybunie krytej, czyli teraz na mecz będzie mogło wejść 4 tysiące widzów.
- Jest to jeden z głównych celów przed którym stoi Piotr Czuryłło przy wsparciu innych osób, które zaangażowaliśmy lub lada moment zaangażujemy do współpracy. Pomysłów jest wiele, natomiast to nie z pomysłów powinni rozliczać nas kibice, a ich umiejętnej realizacji.

Jak klub zamierza rozwiązać problem z widocznością z tych nowych krzesełek położonych najniżej na obiekcie przy al. Piłsudskiego 69a?
- Faktycznie może to być problematyczne. Według informacji, które posiadam OSiR może w niewielkim stopniu przyciąć płot, czy to wiele zmieni, niestety nie sądzę. Z naszej strony, chcemy stworzyć przynajmniej funkcjonalność na etapie zakupu biletu, która będzie uczciwie kibica informowała, że kupując bilet w danym miejscu widoczność może być ograniczona.

Wszystkie krzesełka zostały sprowadzone z Płocka?
- Nie, ich jest bodajże 300 - 400. Reszta będzie nowa. Chciałbym również podkreślić, że wszystkie prace na stadionie są zgodne z terminami uzgodnionymi z gminą Olsztyn. Od początku klub miał zabezpieczone środki na to, nie były one zabudżetowanie pod kątem tego sezonu, czekały na moment prac i teraz tak się dzieje, więc chciałbym z pełną stanowczością zdementować niektóre zarzuty jakoby klub, te środki na pewnym etapie przeznaczył na inny cel.

Co z biletami na przełożone spotkanie z GKS-em Jastrzębie?
- Oczywiście wszystkie osoby, które zdążyły nabyć bilet mogą go osobiście zwrócić w klubie lub jeśli wolą, wykorzystać na meczu z Jastrzębiem w nowym wyznaczonym przez PZPN terminie – oczywiście ze swojej strony rekomenduje ten drugi wariant.

Bardzo fajnie, że klub organizuje spotkanie z kibicami, którzy kupili karnety i są na to spotkanie osobiście zapraszani. Do takiej komunikacji klub właśnie powinien dążyć. Tak to widzicie cały czas?
- Zdecydowanie, każdy nawet najdrobniejszy gest stanowi preludium do efektywnej współpracy z Kibicami, na której bardzo mocno nam zależy.

Kiedy ruszy sprzedaż karnetów na rundę wiosenną?
- Musimy się z tym jeszcze chwilę wstrzymać. Na dziś nie mogę podać dokładnej daty, jesteśmy na etapie implementacji wszystkich nowych krzesełek w naszym systemie biletowym. Jest to w miarę karkołomna procedura, nad którą obecnie pracujemy. Niezwłocznie po niej poinformujemy o konkretnych datach startu sprzedaży karnetów.

Byłeś ostatnio z młodymi piłkarzami Stomilu u prezydenta Piotra Grzymowicza. Gmina Olsztyn nadal jest partnerem klubu?
- Jeśli uznać, że miarą współpracy jest to, że miasto Olsztyn jest w nazwie klubu, to tak jesteśmy partnerami. Abstrahując od tego, niestety na dziś wygląda to tak, że według nieoficjalnych informacji jakie posiadamy, Gmina Olsztyn nie będzie finansowała klubu choćby złotówką. W moim odczuciu możemy być jedynym takim klubem na zapleczu ekstraklasy. Ja muszę sobie w takich realiach radzić. Nie jest to komfortowa sytuacja, ale nie pozbawia mnie to odpowiedzialności za klub. Wierzę w to, że pomimo wstępnych deklaracji, które posiadamy, to uda się nam zaprosić do rozmów Gminę. I Gmina wreszcie wykształci w sobie przekonanie, że warto, żeby klub był wpisany na stałe w tożsamość miasta Olsztyn, miała przekonanie, że jest to partykularny interes Gminy. Oczywiście wiem z jakimi wyzwaniami mierzy się Gmina, w końcu co prawda w zdecydowanie mniejszym podmiocie ale również odpowiadam za dyscyplinę budżetową. Pomimo tego, chciałbym, by Gmina wreszcie uświadomiła sobie, że silny Stomil to wartość dla wszystkich olsztynian również finansowa. Stomil to pracodawca, który zatrudnia ponad 60 osób, szkoli blisko 500 dzieci dbając o ich rozwój psychofizyczny, promuje miasto poprzez rozgrywki I ligi, głównie utrzymuje się z środków, które otrzymuje spoza województwa, a później środki te redystrybuuje w Olsztynie napędzając w pewien sposób lokalny biznes. Jednocześnie wedle wstępnych deklaracji polskiego rządu oraz PZPN, Stomil Olsztyn w I lidze to szansa od przyszłego sezonu na coroczne wsparcia w kwocie 2 milionów złotych na infrastrukturę, co docelowo rozwiązałoby problem, który Olsztynowi towarzyszy od lat.

No właśnie, bo podczas gdy Gmina dotowała klub dużymi sumami, to zbytnio i tak nie chciała się promować poprzez Stomil, a przecież jest tutaj potencjał.
- Gdy prezesem był Grzegorz Lech odbyliśmy indywidualne spotkania z częścią radnych. Pytaliśmy co powinniśmy zaoferować jako klub miastu, by radni mieli przeświadczenie, że warto na nas stawiać. Nie uciekam od tego, żę przez lata mogliśmy jako klub zaoferować więcej od siebie. Wydział promocji w urzędzie musiałby widzieć jednak w nas jakiegokolwiek partnera, pewne narzędzie do tego, żeby to miasto promować. Grzegorz Lech wymyślał masę inicjatyw, np. „bieg na sto mil” wokół olsztyńskich jezior, który co rok miałby się kończyć na naszym stadionie. Czas wreszcie, żeby w Gminie uświadomili sobie, że jest taka możliwość by z nas korzystać, a my chcemy być takim narzędziem. Być może to ostatni moment do nowego rozdania w tym aspekcie.

Pełnisz obowiązki prezesa i Stomil już dwa razy zdobył mistrzostwo Polski. Gwarantujesz pasmo sukcesów (śmiech - red.).
- W tym obszarze zdecydowanie wyprzedziłem moich poprzedników, a potrzebowałem na to tylko miesiąc! (śmiech). Wiem, też że pojawiają się pewne zarzuty wobec naszej akademii, ale proszę mi uwierzyć, oni wykonują naprawdę karkołomną pracę w ostatnich miesiącach. Brak odpowiedniej infrastruktury, wsparcie finansowe nie na miarę miasta wojewódzkiego, horrendalne odpłatności za orliki, to ich codzienność. Mówiło się, że nie da się zrobić certyfikacji PZPN w Stomilu. Jakub Dujko-Domański przyszedł i powiedział, że da radę. I udało mu się. Drużyna Piotra Krztonia pomimo braku treningów w hali, wygrała mistrzostwo Polski w futsalu, drużyna Marka Maleszewskiego zrobiła przed tygodniem to samo. Ci trenerzy, a przede wszystkim ich podopieczni, to są prawdziwi bohaterowie, o których trzeba walczyć.

Tagi: Stomil Olsztyn, Arkadiusz Tymiński, wywiad


Komentarze

  1. 25.01.22 19:15 p k

    ŻENUJĄCY stosunek włodarzy Olsztyna do Stomilu . Miasto o aspiracjach do metropolii bez bazy sportowej dla dzieci , młodzieży i zawodowców . Brak boisk treningowych , stadionu, hali sportowej , profesjonalnej strzelnicy ( zawodnik klasy międzynarodowej , wielokrotny mistrz Polski dojeżdża do Bydgoszczy na treningi ) . Setki miast , miasteczek w Polsce w/w posiadają a Olsztyn jest wielkim pośmiewiskiem w naszej Ojczyźnie . Dno, dna .

  2. 21.01.22 14:48 SzEFoo

    Pieniędzy na stadion nie ma i nie będzie dopóki nie zmieni się nastawienie ratusza (inny prezydent i rada).

  3. 21.01.22 12:50 waldi812

    Miasto nie chce przekazać żadnych środków na Stomil za promocje miasta, a jednocześnie dotuje AZS i buduje im halę. Proszę bardzo, wybudujcie stadion to nikt nie będzie musiał chodzić po prośbie do magistratu, tylko tyle i aż tyle.

  4. 21.01.22 12:43 tomaso

    Nareszcie prezes, który nie będzie zaskoczony tym, co zastanie w klubie. Widać, że ma świadomość sytuacji, w jakiej jest Stomil. Trzymam kciuki

  5. 20.01.22 19:59 Jakub Lepczyński

    Jedna stała niezmienna w klubie - zmiana prezesa i obietnice oraz zwalanie całego zła na miasto :). Po czynach go poznacie.

  6. 20.01.22 17:48 DJKS

    Wstyd urzędasy z ratusza, wstyd! Te ich podwyżki uposażeń powinny być przeznaczone na promocję miasta poprzez sport!

  7. 20.01.22 15:08 Jerzy Makiel

    Następny prezes natchnął nas następną nadzieją,Oby wszystko poszło zgodnie z planem

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!