W sobotę startuje runda wiosenna IV ligi. Piłkarze Stomilu Olsztyn mają jasno wyznaczony cel: awans do III ligi. Nikt chyba nie ma wątpliwości, czego oczekują kibice. Czy tak się stanie? Jak to w przypadku naszego klubu bywa, bardzo ciężko o optymizm. Ale co nam pozostaje, jeśli nie obecność na domowych i wyjazdowych meczach oraz wspieranie drużyny głośnym dopingiem? Cokolwiek by się nie działo, kibice muszą być zawsze przy swoim klubie.
Tradycyjnie przed startem każdej rundy zadawaliśmy kibicom Stomilu zestaw tych samych pytań, publikując ich odpowiedzi w serwisie stomil.olsztyn.pl. Tym razem postanowiliśmy nieco odświeżyć formułę - każdy z fanów otrzymał od nas inne pytanie. Efektem jest materiał, który właśnie czytacie.
Po rundzie jesiennej piłkarze Stomilu Olsztyn zajmują trzecią lokatę w czwartoligowych rozgrywkach. Podopieczni Michała Kraszewskiego mają na koncie 31 punktów i tracą 5 „oczek” do lidera, Concordii Elbląg. Tylko pierwsze miejsce daje bezpośredni awans do III ligi. Z drugiej pozycji również można awansować, ale wymaga to przejścia przez dwustopniowe baraże.
Kto wygra IV ligę? - Cały czas wierzę, że będzie to Stomil, chociaż oczywiście czas pokaże, jak ukształtuje się tabela - mówi Krzysztof Betkier, komentator meczów Stomilu. - Po pięciu pierwszych kolejkach sprawa się wyjaśni. Teoretycznie lepiej pod względem piłkarskim wygląda Concordia, natomiast mocno liczę na nowy nabytek – Szymona Masiaka, który w połączeniu z mocnymi skrzydłami powinien dać nam wiele radości w tej rundzie. Kluczowy będzie mecz z elblążanami, już ostrzę sobie na niego zęby!
Czy Stomil jest wstanie na koniec sezonu być na pierwszym miejscu w tabeli? - Tak, ale pod kilkoma warunkami - uważa Magdalena Gawrońska, była zawodniczka koszykarskiej Łączności Olsztyn, a teraz trener personalny. - Po pierwsze musimy rozegrać praktycznie bezbłedną rundę, nie ma miejsca na błędy własne. Concordia musi się potknąć nie tylko na nas i liczę, że Tęcza Biskupiec urwie jakieś punkty faworytom.
I dodaje: - Wejście do III ligi przez baraże będzie niezmiernie ciężkie, jeszcze pokonanie drużyny z Podlasia myślę, jest w naszym zasięgu, to zespoły z Mazowsza i łódzkiego są poza naszym zasięgiem. Przynajmniej patrząc po sparingach z drużynami z już lepszej IV ligi pomorskiej, chociaż dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe.
Karola Dempicha zapytaliśmy wprost czy wierzy w awnas bezpośredni lub chociaż przez baraże. - Zawsze wyznaję zasadę że wolę się mile zaskoczyć niż rozczarować - mówi Dempich, kibic Stomilu Olsztyn. - Dlatego jeśli miałbym wprost odpowiedzieć na to pytanie to powiedziałbym że nie awansujemy. A szerzej? Jeśli mamy awansować to tylko bezpośrednio bo awans z baraży, zważywszy że czekałaby nas potyczka z zespołami z teoretycznie lepszych lig, jest moim zdaniem nierealny.
I dodaje: - A ten bezpośredni? Bbędzie o niego trudno, bo runda jesienna pokazała, że mamy ogromny problem w rywalizacji z czołówką ligi. Przegraliśmy praktycznie ze wszystkimi którzy o awans walczą. Pozyskanie właściwie tylko jednego zawodnika, w dodatku takiego który według mnie nie gwarantuje sukcesu (boję się że Masiak to będzie Bałdyga 2.0, czyli zawodnik który w IV lidze strzela dużo goli ale niekoniecznie w Stomilu). Więc bez większych wzmocnień nie czuję abyśmy mieli zająć pierwsze miejsce w lidze.
W rundzie jesiennej punkty faworytom odbierały Mamry Giżycko (m.in. wygrana ze Stomilem Olsztyn czy Polonią Lidzbark Warmiński) i dzięki temu podopieczni Mariusza Narela rundę zakończyli na drugiej pozycji w tabeli.
Kto może teraz namieszać w ligowej tabeli? - Na Mamry od początku stawiałem - zresztą łatwo to sprawdzić - mówi Andrzej Ukleja, stały gość programu “3. połowa”, a aktualnie trener Błękitnych Pasym. - Wiosną na pewno będą robić to dalej. A jeśli szukamy kogoś, kto teraz będzie regularnie urywał punkty, to patrząc na wyniki gier kontrolnych, wskazałbym na Mrągowię Mrągowo. Oczywiście, przez trudną zimę i specyficzne warunki sparingi nie do końca muszą oddawać realny układ sił, ale w klubie zaszło sporo zmian, od sztabu po kadrę. Uważam, że ta drużyna na świeżości może zdobyć dużo punktów, bez nerwów utrzymać się w lidze i sprawić parę niespodzianek kosztem faworytów.
Przed startem rundy wiosennej do Stomilu dołączyło czterech zawodników. Ogłoszeni zostali już: Riku Iwamoto (Warmia Olsztyn), Jakub Krztoń (Pisa Barczewo), Szymon Masiak (Start Nidzica). Kontrakt podpisał z klubem Stanisław Hrebeń z GKS-u Wikielec, ale jeszcze nie został oficjalnie ogłoszony.
Z klubu odeszli: Jakub Bałdyga (Pisa Barczewo), Oskar Bienenda (Start Nidzica), Wiktor Lutkowski (Pisa Barczewo), Jakub Orpik (KS Wasilków), Rafał Śledź (Pisa Barczewo) oraz Aleksander Wtulich (Start Nidzica).
- Mam strasznie mieszane uczucia, jeśli chodzi o Kubę Bałdygę - mówi Radosław Kotef, kibic Stomilu z Nagórek. - To już drugi raz, gdy jego gra w Stomilu kończy się powrotem do Pisy Barczewo. Mimo wszystko uważam, że dostawał za mało minut, aby udowodnić, że potrafi strzelać bramki dla Stomilu (bo to, że potrafi trafiać w IV lidze, pokazał już w Barczewie). Osobiście dałbym mu w rundzie wiosennej ostateczną szansę z jasnym komunikatem: teraz albo nigdy.
I dodaje: - Drugie zastanawiające odejście to Olek Wtulich. Jeszcze w III lidze w kilku meczach pokazał drzemiący w nim duży potencjał. Nie przekładało się to jednak na liczbę minut spędzanych na boisku, a w pewnym momencie on sam nie dawał swoją grą przekonujących argumentów, by na niego stawiać. Mimo to twierdzę, że powinien zostać – ogrywać się pod okiem trenerów w rezerwach i być wzmocnieniem pierwszej drużyny w razie kontuzji. Co do pozostałych odejść: Kuba Orpik nie krył się z tym, że chce zmienić otoczenie, więc tu sprawa jest oczywista.
- Rafał Śledź niech udowodni swoją przydatność liczbami w Barczewie (oby tylko w Stomilu nie skończyło się to tak jak z Bałdygą, który w Pisie strzelał na zawołanie, a u nas nie – odpukać w niemalowane). W przypadku Wiktora Lutkowskiego kadra jest obecnie po prostu za szeroka, a jeśli chodzi o Oskara Bienendę, liczę, że wróci z wypożyczenia do Startu bogatszy o boiskowe doświadczenie i w przyszłości będzie podstawowym zawodnikiem Stomilu - kończy Kotef.
A jak zimowe ruchy kadrowe ocenia Łukasz Kotowski, znany z ostrego pióra i ciętego języka? Jego diagnozy wielokrotnie trafiały w punkt, bez owijania w bawełnę punktując działania zarządu. Tym razem również nie gryzie się w język, surowo recenzując przydatność nowych twarzy w zespole.
- Transfery oceniam całkiem nieźle - mówi Kotowski. - Odeszli zawodnicy, którzy mało grali i nie stanowili o sile tego zespołu, co nieco odchudziło i tak szeroką kadrę. Transfery przychodzące są przyzwoite jak na IV ligę i zespół górnego środka tabeli. Myślę, że przyjdą lepsi zawodnicy niż ci, którzy odeszli. Na przyszły sezon w IV lidze przydadzą się bardziej niż na rundę wiosenną obecnego.
I dodaje: - Poważnie mówiąc, ostatnie transfery to jest kolejna kpina ze Stomilu Olsztyn. Jedynym zawodnikiem przewidzianym do gry w pierwszym składzie jest napastnik Szymon Masiak, jeden z najlepszych strzelców IV ligi ostatnich lat. Przy biedzie w ataku na pewno sportowo będzie wzmocnieniem. Ale jeśli Stomil wykupił 31-letniego napastnika, który już w III lidze grał bez powodzenia, kiedy był kilka lat młodszy, to nie jest to transfer perspektywiczny, tylko na tu i teraz. Oczekiwania będa wysokie, oby dowiózł i oby Stomil awansował, bo inaczej jego sprowadzenie będzie niebywałym frajerstwem.
- Jakub Krztoń jeszcze w poprzednim sezonie miał problemy z wywalczeniem pierwszego składu w rezerwach, później był kontuzjowany. Wątpię więc, że tak się przez ostatnie pół roku rozwinął w Pisie Barczewo, by był potrzebny na coś więcej niż wejście z ławki za innego młodzieżowca. Ostatnim transferem jest 25-letni japoński napastnik Riku Iwamoto, również wzmacniający ławkę rezerwowych. Mam wątpliwości, czy jest to zawodnik rozwojowy i czy da więcej niż mógłby dać 17- czy 18-latek z rezerw czy drużyny CLJ. W perspektywie najbliższych 2-3 lat raczej na pewno nie. Jest to kolejny zawodnik blokujący wejście do seniorskiej drużyny wychowankowi Stomilu.
- Zimowe okienko transferowe w Stomilu jest jak niemal wszystko, co ten klub sobą reprezentuje. To podsumowanie nie wymaga żadnych przymiotników, każdy może ocenić samemu - kończy Kotowski.
Czy Szymon Masiak strzeli wiosną więcej goli niż jesienią? Aktualnie napastnik pozyskany z Startu Nidzica ma na swoim koncie 16. trasień. - Szymon Masiak w rozmowie z "Kyniem" stwierdził, że w Stomilu jest ogromny potencjał - mówi Paweł Piekutowski. - Myślę, że nowy snajper Stomilu nie wpisze się tyle samo razy na listę strzelców, jak jesienią, lecz zbliży się do liczby tuzina wiosennych goli. Zakiełkowała we mnie dość odważna opinia o możliwym uzyskaniu tytułu króla strzelców IV ligi, ale oby nowy nabytek biało-niebieskich sprawdził się w spotkaniach z silniejszymi rywalami.
I dodaje: - Wówczas wybaczona powinna być absencja strzelecka w starciach z teoretycznie słabszymi drużynami - bo co jeżeli statystyka zostanie "podkręcona" przy wyniku typu 7:0 dla Stomilu? Zajrzałem do annałów, a dokładnie do sparingów przed wiosną 2018 roku. Tam często widniał Tomasz Zahorski, ale nie chodzi tu wyłącznie o skład meczowy, lecz gole. Niestety z powodów zdrowotnych zawodnik ten rozegrał tylko jedno spotkanie. Odpukać, bo nadzieje kibiców są na pewno spore.
Od autora tekstu: Brak awansu do III ligi zaboli kibiców Stomilu równie mocno, co dwa ostatnie spadki. O ile degradacje były szokiem, o tyle brak promocji może sprawić, że zostaniemy w IV lidze na dłużej. Dla klubu z taką historią kolejny rok w IV lidze to po prostu dramat.
Na podstawie samych sparingów możemy wnioskować, że drużyny z niższych rejonów tabeli będziemy na luzie ogrywać, a z tymi silniejszymi będzie równie ciężko jak jesienią. Mimo wszystko, cokolwiek by się działo, nie zamierzam świadomie odpuszczać chodzenia na mecze Stomilu. Z różnych względów nie byłem teraz na wszystkich sparingach, ale i tak widziałem ich dużo. To, że nie nagraliśmy żadnego programu na żywo przed tą rundą, nie ma nic wspólnego z tym, czy w awans wierzę, czy nie wierzę. Ja go zwyczajnie w świecie oczekuję. Z programami wracamy od najbliższego poniedziałku, a moimi pierwszymi gośćmi w 2026 roku będą: prezes Stomilu Marcin Burza oraz Krzysztof Betkier.
Pytacie mnie też często indywidualnie, czy będą transmisje z meczów. Tak, będą, jednak już bez całkowitej obsługi przez naszą redakcję. Spotkania nadal będzie komentował Kyniu, ale za realizację dźwięku i obrazu ma odpowiadać zewnętrzna firma. Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania, piszcie w komentarzach. Postaramy się odpowiedzieć na jak najwięcej z nich w poniedziałkowym programie na żywo, na który już teraz gorąco zapraszam.
WIDZIMY SIĘ NA MECZU! WIDZIMY SIĘ NA WYJAZDACH! STOMIL PONAD WSZYSTKO!
OKS Stomil
on-line
dzisiaj, 21:30 Emilozo
Tekst zaktualizowany o wypowiedź Paja.
dzisiaj, 20:40 Emilozo
Płatność też się nie zmieni. Zmieni się osoba - mówiąc kolokwialnie - za kamerą i konsoletą.
dzisiaj, 19:39 THE CORE
Jak każdy trzymam kciuki za bezpośredni awans, ale jeśli my się boimy baraży, to jak my chcemy zdziałać coś w 3 lidze???
dzisiaj, 18:51 Tomasz Boenke
Skoro zewnętrzna firma od transmisji, to jak będzie wyglądała płatność?
dzisiaj, 16:34 Fish
Poradzi sobie świetnie i utrzyma się w tej równie świetnej lidze