Artykuł

Jonatan Straus. Fot. Artur Szczepański

Jonatan Straus. Fot. Artur Szczepański

Jonatan Straus: Zróbmy teraz wszystko żeby odbić się od dna

26.09.21 09:50   kyn   0  

Przed meczem z Miedzią Legnica rozmawialiśmy z piłkarzem Stomilu Olsztyn - Jonatanem Strausem.

W ostatnim meczu z Odrą Opole, przegranym 0:2, stworzyliście multum sytuacji, ale nie strzeliliście żadnego gola. Znajdziesz odpowiedź na to pytanie?
- Zastanawiałem się nad tym. Stomil nigdy nie słynął z tak ofensywnej gry. Piłkarze Odry w pewnym momencie, zaczęli się kłócić między sobą bo mieli nawałnice tych akcji, sam mogłem strzelić na 1:1. Gdybym trafił głową to ten mecz inaczej by się potoczył. Taka jest piłka, że to co masz, to musisz wykorzystać. Przynajmniej jedną, dwie z tych sytuacji musimy strzelić i wtedy by było zupełnie inaczej. Pracujemy nad skutecznością, nad organizacją gry, żeby mniej tych bramek tracić, bo po stałych fragmentach gry trochę nam tych goli uciekło w tym sezonie. Teraz gramy z Miedzią, z czołową drużyną I ligi, ale my się ich nie obawiamy. Jesteśmy gdzieś na dole tabeli, lecz wierzymy w siebie, drzemie w nas ogromny potencjał.

Dlaczego żadnego meczu nie potraficie zagrać "na zero z tyłu"? Jest to martwiące.
- W piłce jest coś takiego jak etap budowy. Zmieniając 15 zawodników przed sezonem to dla nikogo nie jest łatwe. Ani dla sztabu szkoleniowego, ani dla nas zawodników. Potrzebujemy zgrania, ale ja nie chcę tym tłumaczyć ostatniego miejsca w tabeli. Chodzi mi o to, że w jeden dzień Rzymu nie zbudowano. Zespoły, które robiły awanse do Ekstraklasy, były budowane latami. Miedź Legnica czy Podbeskidzie Bielsko-Biała robiąc awanse ściągały zawodników jakich chcieli. Stomil działa w ograniczonych możliwościach, ale to też nas nie tłumaczy, że jesteśmy w dolnych rejonach tabeli. Absolutnie! Jako zawodnik chciałbym grać o jak najwyższe cele, a umówmy się, Stomil od 10 lat o to nie gra. Chciałbym, żebyśmy jako zespół złapali serię zwycięstw, która da nam pewność siebie. Mamy sporo młodych zawodników. Wojtek Reiman jest najstarszy i najbardziej doświadczony, a reszta jest średnio doświadczona, a niektórzy dopiero wchodzą do tej seniorskiej piłki. Z biegiem czasu tego doświadczenia będziemy nabierać.

Mimo wszystko spodziewałeś się tak kiepskiego startu?
- Szczerze mówiąc to nie. Grałem w I lidze w różnych sezonach, ale teraz ta liga jest najsilniejsza. Nie mówię tego przypadkowo. Jest ŁKS, Widzew Łódź, Arka Gdynia, Korona Kielce, Podbeskidzie, Miedź. To są drużyny, które niedawno grały w Ekstraklasie. Występują piłkarze zarabiający spore pieniądze. Wiadomo, że pieniądze nie grają, ale umiejętności piłkarskich nie kupisz. Możesz trenować nie wiadomo jak, a są zawodnicy robiący różnice w meczu. My możemy sporo zbudować na zespołowości.

Którego przegranego meczu najbardziej ci żal?
- Z Koroną Kielce oraz Arką Gdynia. Na wyjeździe w Jastrzębiu straciliśmy bramkę w 93 minucie. Z Chrobym Głogów w drugiej połowie zagraliśmy bardzo dobrze. Fajnie by było jakbyśmy potrafili wywarzyć to, że zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie, gramy tak samo dobrze i na jednakowym poziomie. Fajnie jest, jak w życiu wszystko wychodzi. Wsparcia i przyjaciół potrzeba najbardziej w takich sytuacjach jak teraz. Kibice nie są z nas zadowoleni, mają prawo nas oceniać, bo płacą za bilety. Proszę o wsparcie i dopingowanie nas. Ja wiem, że kibice Stomilu zawsze byli i będą dwunastym zawodnikiem. Jeżdżą za nami na wyjazdy. Mam szacunek dla nich za to, że potrafią przyjechać w czwartek do Polkowic i potem w niedzielę do Opola. My ich nie rozpieszczamy. Wierzę w to mocno, że niedługo się to odwróci.

W ostatnim meczu grałeś na lewej pomocy. Jak się czułeś na tej pozycji?
- Było to spowodowane tym, jakich zawodników miała Odra Opole. Mieli kilku wysokich zawodników i trener chciał "podwyższyć" zespół. Ja jestem nominalnym lewym obrońcą i na tej pozycji pewniej się czuje.

Ciągnie Ciebie cały czas do przodu?
- Lubię się podłączyć pod akcję ofensywne, szukać dośrodkowań. Tak byłem cały czas szkolony przez różnych trenerów, czy w Jagiellonii, Wigrach czy Stomilu. Jako dla obrońcy liczy się dla mnie to, co z tyłu, a wszystko co do przodu to tylko na plus. Musimy się skupić na defensywie, bo za dużo tych bramek tracimy. A do gry ofensywnej mamy dobrze przysposobionych piłkarzy takich jak Mikita, Fundambu czy Moneta. Bardzo wierzę w całą drużynę,

W meczu z Resovią ten gol z dalekiej odległości to był impuls? Czy trenujesz takie strzały na treningu?
- Już nie raz takie próby podejmowałem. Śmieją się ze mnie w szatni chłopcy, że lubię tę procę gdzieś napiąć. Krzyczałem do Wojtka Reimana, żeby mi odegrał tę piłkę, zrobiło się trochę miejsca i wyszedł mi strzał życia, piękniejszej nigdy nie strzeliłem. Drużynie to dało impuls, poszliśmy za ciosem i udało się pierwszy raz wygrać. Zróbmy teraz wszystko żeby odbić się od dna, ale nie mamy też 20 punktów straty, tylko 3-4. Nie z takich opresji już Stomil w swojej histori wychodził.

Miedź Legnica musi wygrać, wy możecie wygrać. To będzie wasz atut?
- Nie podchodzę do tego tak. Wychodzę na boisko żeby wygrać, a nie zremisować. Czasami zdarza się, że przeciwnik z Tobą jedzie i ma mnóstwo sytuacji. Po to człowiek ciężko zapierdzielać na treningach, żeby z teoretycznie silniejszymi rywalami dobrze się prezentować. Zobaczymy, jak się ułoży ten mecz, ale podchodzę do tego optymistycznie. Widzę, jak ta drużyna się rozwija. Ty, jako kibic, możesz mieć inne zdanie patrząc na to z boku. Spodziewamy się ciężkiego meczu, ale zostawimy serducho na boisku, dużo zaangażowania i walki. Musimy skupić się na tym, żeby nie trafić w łatwy sposób goli. My jak strzelamy gole, to się musimy sporo napracować, a rywalom przychodzi to zbyt łatwo.

Tagi: Stomil Olsztyn, Jonatan Straus, I liga, Rozmowa przed meczem, wywiad, wypowiedź przed meczem


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!