Artykuł

Dominik Bednarczyk i Michał Kraszewski. Fot. Łukasz Kozłowski

Dominik Bednarczyk i Michał Kraszewski. Fot. Łukasz Kozłowski

Konferencja prasowa po meczu GKS Wikielec - Stomil Olsztyn 1:1

wczoraj, 23:50   em   0  

Stomil Olsztyn zremisował na wyjeździe 1:1 z GKS-em Wikielec. Po meczu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerów obydwu drużyn.

Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- To było bardzo trudne spotkanie – dokładnie takie, jakiego się spodziewaliśmy. Pierwsza połowa toczyła się na wysokiej intensywności. Wikielec podszedł do nas wysokim pressingiem i szukał długich piłek w boczne sektory z wykorzystaniem Jankowskiego. Rywale stwarzali zagrożenie po stałych fragmentach gry i parę razy musieliśmy się z dużą determinacją wybronić. Zdołaliśmy strzelić gola na 1:0, jednak w końcówce powinniśmy lepiej zabezpieczyć własny stały fragment. Była 45. minuta i naturalnie szliśmy po kolejną bramkę, ale w asekuracji musimy zachowywać się znacznie odpowiedzialniej. W przerwie porozmawialiśmy w szatni o tym, co zawodziło, bo pierwsza część meczu nie wyglądała tak, jak byśmy sobie życzyli. Zmieniliśmy nieco sposób gry, dokonaliśmy jednej korekty i w drugiej połowie od pierwszej minuty dyktowaliśmy już warunki. Wykreowaliśmy kilka dobrych sytuacji i szkoda, że żadnej z nich nie zamieniliśmy na gola, ale taki bywa futbol. Cieszy mnie, że chłopcy walczyli do końca, dążyli do zdobycia bramki i bez przerwy stwarzali zagrożenie. Z remisu się jednak nie cieszymy – zawsze gramy o pełną pulę, dlatego pozostaje duży niedosyt. Teraz mamy dwa dni na regenerację, a od poniedziałku wracamy do ciężkiej pracy. W sobotę chcemy przekuć tę sportową złość w zwycięstwo przed własną publicznością w Olsztynie i sięgnąć po trzy punkty w meczu ze Zniczem Biała Piska.

Dominik Bednarczyk, trener GKS-u Wikielec:
- Znane piłkarskie porzekadło mówi: jeśli nie możesz wygrać meczu, to przynajmniej go nie przegraj. Na gorąco trudno o chłodną ocenę, bo doskonale wiedzieliśmy, z kim się mierzymy i jak silny to rywal. Przed tym spotkaniem tabela mówiła sama za siebie - goście nie zaznali jeszcze porażki. Oczywiście liczyliśmy na sprawienie niespodzianki, ale zabrakło nam nieco piłkarskiej jakości. Buduję ten zespół dopiero od lipca. Choć nasze dotychczasowe wyniki są całkiem niezłe, to w zestawieniu z takim przeciwnikiem widać, jak długa droga jeszcze przed nami. Dziękuję chłopakom za walkę i serce zostawione na boisku, bo włożyli w ten mecz mnóstwo zdrowia - zwłaszcza ci, którzy zagrali w większym wymiarze czasowym. Rywale częściej toczą boje na takiej intensywności, dla nas z kolei było to dopiero pierwsze starcie z futbolem na tym poziomie. Cieszy nasza obecność w czołówce tabeli i duże zainteresowanie kibiców, ale solą piłki nożnej pozostaje kreowanie sytuacji i ich wykańczanie. Przeciwnik zneutralizował nasze największe atuty i trudno było nam sforsować jego defensywę tak swobodnie, jak w poprzednich kolejkach. Zremisowaliśmy, więc nikt w szatni nie zwiesza głów ani się nie załamuje – to wciąż cenny punkt wywalczony z liderem. Przeanalizujemy to spotkanie i wyciągniemy wnioski. Jak powiedziałem zawodnikom po meczu: czeka nas jeszcze mnóstwo pracy, aby w przyszłości potrafić przechylać takie pojedynki na naszą korzyść.

Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): W ostatnich spotkaniach graliście jak z nut, byliście rozpędzeni. Jak wy do tego podchodzicie? Na wiosnę będziecie chcieli atakować to miejsce barażowe, walczyć o pierwsze? Jakie jest teraz nastawienie w drużynie GKS-u Wikielec?
- Od samego początku wspólnie z zarządem zdawaliśmy sobie sprawę, że Stomil zrobi wszystko, by awansować z pierwszego miejsca. To klub, którego miejsce nie jest na tym szczeblu rozgrywkowym, i obecny układ tabeli w pełni to potwierdza. Na razie skupiamy się na zakończeniu rundy jesiennej, bo za tydzień czeka nas jeszcze trudny mecz w Ostródzie. Dopiero w przerwie zimowej przyjdzie czas na decyzje, czy zintensyfikować działania transferowe i powalczyć o drugą lokatę. Kandydatów do gry w barażach jest przynajmniej kilku - nie tylko my mamy na to apetyt. Na jakiekolwiek deklaracje i spokojne podsumowania przyjdzie jednak czas po ostatnim jesiennym meczu.

Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Kasa chorych przed tym meczem powiększyła się o jednego zawodnika. Dlaczego nie zagrał Marcin Fiedorowicz?
- Na wtorkowym treningu poczuł ukłucie w bocznej części kolana. Jest po rezonansie, okazało się, że naderwał więzadło poboczne. Jest już wyłączony do końca rundy jesiennej.

Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Piotr Łysiak będzie brany pod uwagę na Znicz Biała Piska? Bo widziałem przed meczem, można to nazwać chyba treningiem wyrównawczym, mocno pracował.
- Piotrek to profesjonalista z krwi i kości – od pierwszego dnia po urazie rozpoczął rehabilitację, wykonując pracę niezbędną do powrotu na boisko. Dzisiaj biegał już sprinty na 90 procent swoich możliwości, co jest bardzo dobrym prognostykiem. Niewykluczone, że w przyszłym tygodniu, we wtorek, wejdzie z nami w trening z piłką. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w sobotnim meczu ze Zniczem będziemy mogli z niego skorzystać.

Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Stomil ma na koncie dwanaście zwycięstw i zaledwie dwa remisy: z Concordią oraz dzisiejszy z GKS-em Wikielec. Pokusiłby się trener o ocenę, który z tych rywali postawił trudniejsze warunki?
- To zupełnie inne zespoły i dwa odmienne spotkania, dlatego trudno je bezpośrednio ze sobą zestawić. Dzisiejsza pierwsza połowa była znacznie bardziej dynamiczna i agresywna niż mecz z Concordią, w którym z kolei oglądaliśmy typowe piłkarskie szachy. Reprezentują dwa różne style gry, więc ciężko jednoznacznie wskazać, który rywal okazał się bardziej wymagający. Na pewno jednak w drugiej połowie dzisiejszego meczu mieliśmy boiskowe wydarzenia pod znacznie większą kontrolą niż w starciu z Concordią.

Patronite Zostań patronem stomil.olsztyn.pl! Doceniasz naszą pracę? Chcesz więcej ciekawych materiałów? Wspieraj nas tutaj: https://patronite.pl/stomilolsztynpl

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Michał Kraszewski, Dominik Bednarczyk, konferencja prasowa, komentarz po meczu, IV liga, GKS Wikielec



Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!