Stomil Olsztyn wygrał (6 czerwca 2026 roku) 8:0 z Pisą Barczewo. Po meczu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerów obydwu drużyn.
Piotr Wanda, trener Pisy:
- Szybko stracona bramka sprawiła, że Stomil błyskawicznie objął prowadzenie, a później worek z bramkami po prostu się rozwiązał. Wynik mówi sam za siebie. Gratuluję zespołowi Stomilu zwycięstwa, a moim zawodnikom, mimo wszystko, dziękuję za dzisiejszy mecz. Nikt z nas nie zakładał takiego scenariusza i bardzo żałujemy, że to spotkanie zakończyło się w taki sposób.
Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- To było bardzo zdecydowane zwycięstwo i mecz pod naszą pełną kontrolą od pierwszych minut. Szybko zdobyta bramka oraz czerwona kartka dla bramkarza Pisy wyraźnie podcięły skrzydła rywalom. Zależało nam, aby rozegrać to spotkanie jak najlepiej, dyktować własne warunki, strzelić sporo bramek i utrzymać nastawienie z pierwszej połowy. Uważam, że w pełni nam się to udało. Daliśmy również szansę debiutu młodym chłopakom z naszej akademii, dlatego całe spotkanie oceniam zdecydowanie na plus.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Wojciech Klewiado nie mógł wejść już w 46. minucie? Zawsze to 10 minut więcej gry dla takiego młodego bramkarza.
- Może i tak, na pewno będziemy o tym jeszcze rozmawiać. Po meczu zawsze łatwiej analizować takie sytuacje. Chcieliśmy wyjść mocno na drugą połowę, a już w przerwie zrobiliśmy trzy zmiany, stąd decyzja o wpuszczeniu bramkarza w 55. minucie. Zgadzam się, że mógł dostać te 10 minut więcej. Prawda jest jednak taka, że nie chcieliśmy za szybko przemeblować całego składu. Młodszych chłopaków do wejścia było więcej i mogliśmy od razu wpuścić wszystkich, żeby każdy pograł dłużej, ale zależało nam na zachowaniu równowagi na boisku. Myślę, że to jest najwłaściwsza odpowiedź.
OKS Stomil
on-line