Stomil Olsztyn w sobotę (6 czerwca 2026 roku) wygrał 8:0 z Pisą Barczewo. W drugiej połowie w bramce stanął młodzieżowiec Wojciech Klewiado, zmieniając w bramce Michała Leszczyńskiego.
To nie był Twój debiut w barwach Stomilu, ale teraz dostałeś szansę zagrać dwa razy dłużej (35 minut) niż wcześniej przeciwko DKS-owi Dobre Miasto.
- Bardzo się cieszę, że dostałem tę drugą szansę. Zawsze to było moje marzenie i cieszę się, że mogę grać w Dumie Warmii.
Jak oceniasz to spotkanie z Pisą?
- Zagraliśmy znacznie lepszy mecz niż rywale i zdecydowanie dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce. Kiedy wszedłem na boisko w drugiej połowie, przeciwnicy rzadko dochodzili do głosu i praktycznie nie stwarzali sobie sytuacji. Oczywiście, czerwona kartka dla bramkarza ułatwiła nam zadanie, ale nasza przewaga była wyraźna jeszcze przed tym zdarzeniem.
Słuszna czerwona kartka dla bramkarza Pisy Jana Lechowida?
- Widziałem tę sytuację. Sędziowie różnie to interpretują – pamiętam podobne zdarzenie, po którym bramkarz dostał tylko żółtą kartkę. Nie jestem sędzią, ale wydaje mi się, że w tym przypadku arbiter miał podstawy, by pokazać zarówno żółtą, jak i czerwoną.
Wierzycie w bezpośredni awans?
- Do ostatniej kolejki będziemy walczyć o pierwsze miejsce. Nie poddajemy się, gramy do końca i liczymy na to, że Polonia zgubi punkty w meczu z Granicą Kętrzyn.
Jak się czułeś w Lidzbarku? Bo tam jednak ten remis ogólnie nie jest zły wynik, a dla nas to jednak przegrana.
- Do samego końca wierzyłem, że uda nam się zdobyć tę decydującą bramkę. Bardzo zależało mi na zwycięstwie, chłopakom z drużyny zresztą też. Nikt z nas nie był zadowolony z tego remisu – wszyscy liczyliśmy na wygraną.
OKS Stomil
on-line