Artykuł

Michał Kraszewski. Fot. Łukasz Kozłowski

Michał Kraszewski. Fot. Łukasz Kozłowski

Michał Kraszewski: Czeka nas jeszcze sporo pracy

dzisiaj, 15:24   paju   5  

Po sparingu Legia Warszawa (juniorzy) 3:1 Stomil Olsztyn rozmawialiśmy z Michałem Kraszewskim, trener olsztyńskiego zespołu.

Czy po takim meczu można znaleźć pozytywy?
- Analizę należy zacząć od negatywów, ponieważ pierwsze 20 minut tego spotkania było w naszym wykonaniu bardzo słabe. Młodzi, wybiegani zawodnicy Legii od samego początku dominowali i przewyższali nas intensywnością na każdym kroku. Szczerze mówiąc, spodziewaliśmy się, że ten element może dziś stanowić problem – mijający tydzień był bowiem najcięższym i najbardziej intensywnym okresem w naszym dotychczasowym makrocyklu przygotowawczym. Zmęczenie dało o sobie znać. Zobaczyliśmy mnóstwo niewymuszonych błędów, prostych, niecelnych podań, a momentami brakowało nam po prostu cech wolicjonalnych. W efekcie ta pierwsza połowa zakończyła się dla nas bolesnym wynikiem 0:3. W drugiej połowie na boisko wyszedł już zupełnie inny zespół. Choć nadal nie ustrzegliśmy się błędów, to nasza intensywność wskoczyła na znacznie wyższy poziom. Z czego to wynikało? Postawiliśmy na młodzieżowców, których organizmy regenerują się szybciej, a na boisku wspierało ich dwóch doświadczonych graczy: Filip Wójcik oraz Kuba Banul. Dodatkowo zdecydowaliśmy się na zmianę ustawienia, co było bezpośrednią odpowiedzią na styl prezentowany przez Legię. To okazało się świetnym posunięciem, a całą drugą połowę możemy śmiało zapisać na plus. Kolejnym dużym pozytywem był występ Łukasza Makarskiego od pierwszej minuty. Warto pamiętać, że dopiero dzień przed meczem odbył on swój pierwszy trening na pełnych obrotach z drużyną. Zdecydowaliśmy się na ten krok, ponieważ chcieliśmy zweryfikować jego dyspozycję w realnych warunkach meczowych. O jego czysto piłkarską jakość jesteśmy spokojni, zależało nam jednak na sprawdzeniu, jak wygląda fizycznie po przebytym urazie. Dzisiejszy występ pokazał, że czeka nas jeszcze sporo pracy, ale to ważny krok naprzód. Rozegrane dotychczas sparingi przyniosły nam mnóstwo pytań. Na kilka z nich znamy już odpowiedzi, ale wciąż pozostaje sporo niewiadomych. Przed nami dwa tygodnie bardzo ciężkiej, skrupulatnej pracy. Zrobimy wszystko, aby optymalnie przygotować zespół i w pierwszym meczu sezonu wystawić jedenastkę, która wywalczy dla nas trzy punkty w starciu z Mazurem Ełk.

W drugiej połowie testowany był Hubert Szmigiel – czy to oznacza, że jest on blisko oficjalnego przejścia do Stomilu?
- Na ten moment muszę jednak przyznać, że Hubert zostawia po sobie bardzo dobre wrażenie. To niezwykle pracowity i zaangażowany chłopak. W poprzednim sparingu z Pisą Barczewo wpisał się na listę strzelców, a jego dzisiejszy występ również oceniam jako udany. Szanse na to, że do nas dołączy, są naprawdę duże.

- Michał Leszczyński opuścił boisko po starciu, które zakończyło się stratą bramki. Słyszałem, że zawodnicy zderzyli się kolanami. Czy wiemy już, jak poważny jest to uraz i czy bramkarz zgłasza na tę chwilę jakieś większe dolegliwości?
- Na ten moment Michał nie zgłasza żadnych niepokojących sygnałów. Rozmawiamy bezpośrednio po ostatnim gwizdku, więc nie miałem jeszcze okazji spokojnie z nim porozmawiać – konkretne informacje spłyną za chwilę z szatni. To było takie prewencyjne zejście. W meczu o punkty pewnie Michał zostałby w bramce. Mam nadzieję, że to nie będzie poważny uraz.

Warto powiedzieć, że Wojciech Klewiado w kilku sytuacjach dobrze bronił, nie był to zły występ.
- Oczywiście, Wojtek jest utalentowanym, młodym bramkarzem, ciężko pracuje. Ma za sobą bardzo fajną rundę w Centralnej Lidze Juniorów U-17 i będzie rywalizował o miejsce w składzie.

Czyli można powiedzieć teraz, że numer dwa jest Wojciech Klewiado?
- Zdecydowanie tak. Na ten moment Wojciech Klewiado jest naszym numerem dwa i tak obecnie wygląda układ sił w bramce. W ubiegłym sezonie startował z pozycji numer trzy, jednak w samej końcówce rozgrywek stał się de facto naszym drugim wyborem – regularnie jeździł z nami na mecze pierwszego zespołu i zbierał cenne doświadczenie. Aby zapewnić wszystkim zawodnikom optymalne warunki do rozwoju, zdecydowaliśmy się na wypożyczenie Michała Krztonia. Chcemy, żeby regularnie grał i “łapał” minuty na poziomie czwartej ligi, co dla młodego bramkarza jest absolutnie kluczowe. Czas pokaże, jak ta rywalizacja i wypracowana hierarchia sprawdzą się w trakcie nadchodzącego sezonu.

Junya Ishida testowany w sparingu z Pisą Barczewo nie będzie już sprawdzany w Stomilu?
- Myślę, że nie zdecydujemy się na ten transfer, głównie ze względu na pozycję, na której występuje. Po prawej stronie boiska mamy już wypracowany konkretny pomysł na grę i dysponujemy odpowiednią liczbą zawodników – jeśli nie jest to nadkomplet, to na pewno mamy tam pełną stabilizację. Samo nastawienie piłkarza oraz jego podejście do obowiązków oceniam jednak bardzo wysoko. Pokazał się z naprawdę świetnej strony. Bardzo szanujemy zawodników z Japonii właśnie za ich wyjątkowy etos pracy, ogromną pracowitość oraz szacunek, jakim darzą to, co robią na boisku. Na ten moment nie jest to jednak kierunek, w którym pójdziemy. Oprócz kwestii czysto sportowych kluczowe są tu również przepisy. Byłby to kolejny zawodnik spoza Unii Europejskiej, a jak wiadomo, w rozgrywkach obowiązują restrykcyjne limity dotyczące liczby takich graczy na boisku.

Już ostatnio o tym rozmawialiśmy. W zespole Stomilu jest sporo kontuzjowanych zawodników, a dzisiaj nie grali kolejni.
- Nasza sytuacja kadrowa w ataku jest obecnie mocno skomplikowana, ponieważ zmagamy się z jednoczesną absencją trzech nominalnych „dziewiątek” – Szymona Masiaka, Kacpra Sionkowskiego oraz Shōtō Unno – co zmusza nas, mówiąc kolokwialnie, do „szycia” składu na tej pozycji. Dodatkowo Sebastian Szypulski, który miał stanowić ważną opcję w środku pola, wciąż w dalszym ciągu zmuszony jest chodzić w ortezie. Na szczęście Marcin Fiedorowicz znajduje się na najlepszej drodze do pełnego powrotu do zajęć i wchodzi już w treningi z kontaktem, co z dnia na dzień wygląda coraz lepiej – wszyscy doskonale pamiętamy jego świetną dyspozycję z ubiegłego sezonu, gdy był w pełni zdrowia, dlatego bardzo mocno liczymy na jego powrót. Pozytywną informacją jest również fakt, że Łukasz Makarski otrzymał od doktora Sergieja oficjalne zielone światło na powrót do ćwiczeń w pełnym kontakcie z drużyną. Jeśli chodzi o pozostałe dzisiejsze nieobecności, zabrakło wśród nas Wiktora Kuleszy, który wczoraj zgłosił delikatny ból w mięśniu czworogłowym; to niezwykle ambitny oraz pracowity chłopak, więc woleliśmy nie ryzykować niepotrzebnego pogłębienia tego mikrourazu i prewencyjnie zostawiliśmy go w domu. Z podobnych względów profilaktycznych w kadrze zabrakło narzekającego na wczorajszym treningu na lekki ból w pośladku Gabriela Jastrzębskiego, natomiast Krzysztof Chrobak został wykluczony ze spotkania z powodu nagłej choroby.

Na koniec chciałbym zapytać o nastroje wokół klubu. Wyniki meczów kontrolnych bywają mylące – niektórzy kibice patrzą na nie z niepokojem i obawiają się, że forma zespołu jest słaba. Z drugiej strony wszyscy wiemy, że sparingi służą przede wszystkim testowaniu różnych wariantów i wypracowywaniu schematów taktycznych. Co mógłby trener przekazać fanom Stomilu, którzy martwią się o przyszłość drużyny przed startem sezonu? Jak trener podniósłby ich na duchu i przekonał, że w meczach o punkty zobaczymy znacznie lepsze oblicze zespołu?
- Oczywiście, rozumiem niepokój kibiców, ale spójrzmy na to z pewnym dystansem. Jeśli dobrze pamiętam, dokładnie rok temu Stomil wygrał wszystkie przedsezonowe sparingi, a potem w pierwszych pięciu kolejkach ligowych zdobył zaledwie sześć punktów. To najlepiej pokazuje, że wyniki meczów kontrolnych nie zawsze odzwierciedlają to, co wydarzy się w lidze. Bez wątpienia w każdym spotkaniu chcemy grać o zwycięstwo, jednak w kadrze zaszło sporo zmian i obecnie intensywnie testujemy różne warianty oraz zawodników na nowych pozycjach. Za nami bardzo wymagający tydzień – chłopaki przepracowali go niezwykle solidnie, co zresztą było dziś widać na boisku, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy na naszej postawie zaciążyło zmęczenie. Konsekwentnie robimy swoje i jestem przekonany, że na inaugurację przygotujemy optymalną jedenastkę. Naszą siłę rażenia w ataku zdecydowanie wzmocnią powroty kontuzjowanych zawodników. Warto zauważyć, że zarówno w dzisiejszym starciu, jak i w meczu z Pisą Barczewo potrafiliśmy wykreować sporo sytuacji podbramkowych. Dzisiaj w pierwszej części gry było ich niewiele, ale w drugiej odsłonie stworzyliśmy kilka groźnych okazji. Jestem pewien, że rasowa, instynktowna „dziewiątka” zamieniłaby je na gole. Podobnie było w Barczewie, gdzie mieliśmy około pięciu klarownych szans, a ostatecznie wykorzystaliśmy tylko jedną. Na wszystko potrzeba czasu, a do startu rozgrywek zostały jeszcze dwa tygodnie. Doskonale znamy jakość piłkarzy, którzy dzisiaj nie mogli pojawić się na murawie. Wiemy, że gdy tylko będą w pełni sił i w dobrej dyspozycji fizycznej, przełożą swoje wysokie umiejętności na grę całego zespołu. To z kolei z pewnością przełoży się na regularnie zdobywane punkty.

Patronite Zostań patronem stomil.olsztyn.pl! Doceniasz naszą pracę? Chcesz więcej ciekawych materiałów? Wspieraj nas tutaj: https://patronite.pl/stomilolsztynpl

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Legia Warszawa, Michał Kraszewski, wywiad, Rozmowa po meczu, sparing



Komentarze

  1. dzisiaj, 21:54 THE CORE

    Remis z Pisą budził niepokój trenera, a porażka z chłopcami z Legii to ważny krok naprzód. Ciekawe co dalej?

  2. dzisiaj, 20:05 Fc Stomil

    Podejrzewam że jak będą przygotowani fizycznie tak jak do tej pory przez komputery a nie porządna stara szkole zapierdalania to huj z tego będzie i będą czlapac po 60 minucie a na treningach będą podsmiehujki zamiast zapierdalania to i na meczu później będzie wyjebka

  3. dzisiaj, 19:25 oks1945

    Won

  4. dzisiaj, 17:53 Fc Stomil

    Ci ludzie co grają to rezerwowi którzy mają wejść i utrzymać przynajmniej poziom tych co nie ma ? Po Ełku zmiana trenera chyba że zrobicie to wcześniej

  5. dzisiaj, 17:05 Tomasz Boenke

    A co się dzieje z Fiedorowiczem? Nie powinien już grać?

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!