Artykuł

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Rys. Paweł Piekutowski

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Rys. Paweł Piekutowski

"RetroStomil": Pierwsza domowa porażka Stomilu w Ekstraklasie

15.04.22 08:10   em   6  

Dokładnie 27 lat temu w Wielką Sobotę Stomil Olsztyn rozegrał domowe spotkanie z GKS-em Katowice. Drużyna prowadzona przez Bogusława Kaczmarka przegrała 0:1, a w rolę kata wcielił się Jerzy Brzęczek, który 3 lata wcześniej zdobył srebrny medal Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie.

Na stadionie przy al. Piłsudskiego 69a zasiadło tego dnia 15 tysięcy widzów, którzy pomimo świątecznej gorączki, zdecydowali się wspierać swoich piłkarzy w tym ligowym spotkaniu.

Podopieczni Bogusława Kaczmarka w debiutanckim sezonie Ekstraklasy jeszcze nigdy nie przegrali na własnym obiekcie. Fani liczyli, że teraz będzie podobnie i na święta wszyscy będa mieli dobre humory. Tak się jednak nie stało. Stomilowcy przegrali skromnie, ale mieli także swoje szanse na wyrównanie. Wracamy do wydarzeń sprzed 27 lat, które miały miejsce na naszym stadionie.

Spotkanie miało wysoką rangę, o czym świadczy obecność na spotkaniu Henryka Apostela, ówczesnego selekcjonera reprezentacji Polski. - Drużyny stworzyły ciekawe widowisko - mówił dla “Gazety Olsztyńskiej”. - Pierwsza część w wykonaniu Stomilu nie była udana. Olsztyńscy piłkarze jakby przestraszyli się bardziej doświadczonego przeciwnika. Druga odsłona w ich wykonaniu była znacznie lepsza. Podobała mi się gra Czereszewskiego. Zbyt pasywnie zagrał za to Sokołowski.

Kluczowa dla losów spotkania sytuacja miała miejsce w 12 minucie. Dariusz Jackiewicz doznał urazu po jednym ze starć na środku boiska. Z murawy zszedł na noszach, a do wejścia na boisko szykował się Piotr Zajączkowski. - Powinienem go zmienić - mówił po meczu Bogusław Kaczmarek, trener Stomilu. - Piłkarz sygnalizował zmianę. Razem z masażystą i lekarze doszliśmy do wniosku, że da radę. To nie było jednak zbicie stawu skokowego, a skręcenie.

Jackiewicz niestety nie radził sobie na boisku z Jerzym Brzęczkiem, a i tak ostatecznie zszedł jeszcze w pierwszej połowie meczu.

W 24 minucie wspomniany Jackiewicz nie zdołał zatrzymać Brzęczka, ten podał do Strojka. Próbujący ratować sytuację Jankowski nie zastopował podania w pole karne do malutkiego Kucza, który spod końcowej linii boiska odegrał futbolówkę do nadbiegającego Brzęczka. Piłka po potężnym strzale lidera GKS ugrzęzła w siatce przy prawym słupku bramki zasłoniętego Charbickiego.

W drugiej połowie meczu Stomil mógł doprowadzić do wyrównania. W 59. minucie w pole karne dośrodkował Adam Zejer, obrońca GKS-u Marek Świerczewski wybił piłkę wysoko w górę, do której najwyżej wyskoczył Andrzej Jankowski, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na poprzeczce.

- Mam żal do moim piłkarzy, że przespali pierwszą połowę - mówił po meczu Bogusław Kaczmarek, trener Stomilu. - Nie potrafili stworzyć żadnej sytuacji, nie potrafili we właściwy sposób przeszkodzić gościom. W drugiej połowie drużyna pozbierała się i stworzyła kilka sytuacji. Słupek, poprzeczka, “sam na sam” Zajączkowskiego, który nie potrafił wykorzystać zagapienia się defensywy gości. Przegraliśmy z dojrzałym zespołem, ogranym w europejskich pucharach. Porażkę trzeba przyjąć z godnością.

- Bardzo się cieszę, że to mi się udało strzelić zwycięskiego gola - mówi po meczu Jerzy Brzęczek. - O ile w pierwszej połowie Stomil w ogóle nie zagroził naszej bramce, o tyle w drugiej szczęście nam troszkę sprzyjało. Jednak w przekroju całego spotkania zasłużyliśmy na zwycięstwo. Wiem, że w ten sposób jako pierwszy zespół Ekstraklasy “odczarowaliśmy” olsztyński stadion.

0:1 - Jerzy Brzęczek (24)

Stomil Olsztyn: Paweł Charbicki - Sławomir Opaliński, Bogusław Oblewski, Andrzej Jankowski, Andrzej Biedrzycki, Dariusz Jackiewicz (37 Piotr Zajączkowski), Adam Zejer (69 Andrzej Jasiński), Sylwester Czereszewski, Tomasz Sokołowski, Cezary Baca, Janusz Prucheński.

GKS Katowice: Janusz Jojko - Krzysztof Maciejewski, Marek Świerczewski, Adam Ledwoń, Kazimierz Węgrzyn, Marek Widuch, Grzegorz Borawski, Jerzy Brzęczek, Adam Kucz, Grzegorz Pawłuszek (84 Krzysztof Walczak), Zdzisław Strojek.

Sędziował: Ryszard Wójcik.

Widzów: 15 tysięcy.

Artykuł napisany na podstawie własnym wspomnień i archiwalnemu wydaniu “Gazety Olsztyńskiej”.

Tagi: Stomil Olsztyn, GKS Katowice, RetroStomil, Jerzy Brzęczek, Bogusław Kaczmarek, Henryk Apostel


Komentarze

  1. 17.04.22 19:23 Emilozo

    No tak... gdyby zszedł to może kto inny by zatrzymał Brzęczka :)A tak kontuzjowany Johny nie dał rady.

  2. 17.04.22 12:37 SanDiego

    Znowu się czepiam: "Kluczowa dla losów spotkania sytuacja miała miejsce w 12 minucie. Dariusz Jackiewicz doznał urazu po jednym ze starć na środku boiska. Z murawy zszedł na noszach". Zrozumiałem, że zszedł w 12 minucie, a właściwie został zniesiony. Dalej jednak dowiaduję się (ze składu) , że to nastąpiło jednak w 37 minucie :) Wesołych Świąt :)

  3. 16.04.22 09:56 DJKS

    Wtedy akurat porażek u siebie praktycznie nie było. W przeciwieństwie do obecnej sytuacji... Trybuny wtedy niosły, a piłkarze grali z pełnym zaangażowaniem!

  4. 16.04.22 08:16 tedefon 1982

    Pamiętam mecze u siebie. Pełne trybuny. Każda porażka bardzo bolała.

  5. 15.04.22 21:13 Emilozo

    No tak, takie jak w grafice do art.

  6. 15.04.22 14:05 jacekoks

    Czy to był ten mecz na którym chodziły bilety w kształcie jaja ? :)

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.