90+1' Koniec meczu. Stomil wygrał 8:0 w Braniewie i został liderem IV ligi. 1
88' Goooollll!!! Dośrodkowanie z rzutu rożnego Szypulskiego, piłka trafiła na dalszym słupku pod nogi Piotra Jakubowskiego i ten ładnym strzał w przeciwległy róg bramki podwyższa prowadzenie Dumy Warmii!!!! 1
87' Królak nie był w stanie trafić do pustej bramki. 1
81' Boisko opuszcza Mateusz Jońca, w jego miejsce Oskar Bienenda. 1
80' Rzut rożny dla drużyny Zatoki, chyba pierwszy w tym spotkaniu. 41

Artykuł

Krzysztof Kyniu Betkier. Fot. Łukasz Kozłowski

Krzysztof Kyniu Betkier. Fot. Łukasz Kozłowski

"(S)krytym okiem" po meczu Zatoka Braniewo - Stomil Olsztyn 0:8

wczoraj, 07:35   kyn   4  

Mecz w Braniewie w końcu wyglądał tak, jak sobie wyobrażałem. Początek sezonu już za nami. Dotychczas nasza gra nie zachwycała – jak na pretendenta do awansu, w trzech pierwszych spotkaniach (czyli dwóch meczach ligowych z Mazurem Ełk i Tęczą Biskupiec oraz w wojewódzkim Pucharze Polski) prezentowaliśmy się wręcz tragicznie. W końcu jednak w Braniewie zagraliśmy tak, jak na faworyta przystało.

Mecz z Zatoką – z całym szacunkiem dla rywala – musiał zakończyć się właśnie tak. Stomil przyjechał, zrobił swoje i wygrał zdecydowanie, wysoko i bezdyskusyjnie. Zameldował się na fotelu lidera jako jedyna niepokonana drużyna w tym sezonie. Oby ta passa trwała jak najdłużej.

Mamy za sobą cztery mecze (trzy ligowe i jeden pucharowy), więc ten początek rozgrywek możemy uznać za odhaczony. Pod względem dorobku punktowego i obecnej sytuacji w klubie wszystko się zgadza – gdyby odrzucić fakt, że pierwsze trzy spotkania wyglądały tragicznie, cała reszta jest w porządku.

Bilans w lidze to 10 strzelonych goli, 9 punktów i czyste konto z tyłu. To fantastyczne otwarcie. Gdybyśmy zaliczyli taki start rok temu, dziś gralibyśmy już w III lidze.

Jak już wspominałem, poza meczami ligowymi zagraliśmy też w wojewódzkim Pucharze Polski z Orłem Czerwonka. Pierwsza połowa była taka sobie – mimo wielu zmarnowanych okazji prowadziliśmy 2:0. Za to w drugiej części, gdy na boisku pojawił się teoretycznie mocniejszy skład z bardziej doświadczonymi i faworyzowanymi zawodnikami, nasza gra wyglądała fatalnie. Czerwonka postawiła wszystko na jedną kartę i było o krok od sensacji, bo w samej końcówce mogli wyrównać. Byłem wściekły po tym spotkaniu. Dziś jednak, z perspektywy udanego meczu w Braniewie – przed którym obawiałem się powtórki z Czerwonki – można o tamtej męczarni po prostu zapomnieć. Mamy awans, czekamy na kolejnego rywala, a w lidze robimy swoje.

Biorąc pod uwagę nasz start – dla wielu pewnie nadspodziewanie udany – kluczowe jest, by Stomil nie stracił tego rozpędu. Oczywiście przyjdą gorsze mecze, ale je też trzeba przepychać: tak jak z Mazurem czy Tęczą, wygrywając po 1:0, zbierając komplet punktów i zachowując czyste konto. Nawet jeśli nie jesteśmy jeszcze w optymalnej dyspozycji, to zmierzamy po awans. Na ten moment nie widać w lidze rywala na miarę Concordii czy Granicy z zeszłego sezonu. Stomil dysponuje najrówniejszą stawką i gra do bólu skutecznie. Oby tak do końca rozgrywek.

Jeśli chodzi o kadrowy kształt, niezmiennie brakuje mi w układance Jakuba Mosakowskiego. Piotr Łysiak nie jest typowym stoperem – znacznie lepiej czuje się w środku pola i tam dałby drużynie najwięcej. Trzeba mu jednak oddać, że w obronie spisuje się świetnie: kasuje akcje rywali, a zespół w lidze nie traci goli.

Czy potrzebujemy wzmocnień? Kadra na papierze wygląda mocniej niż przed rokiem. Z kłopotów zdrowotnych mamy odnowioną kontuzję Sionkowskiego, pauzującego przez 8 tygodni Klimczaka oraz Fiedorowicza, który do pełnej formy wróci za miesiąc. Przy pełnym zdrowiu kadry dokoptowanie kogoś nowego mija się z celem – każda pozycja ma dublerów, a w obwodzie są też utalentowani gracze wracający z wypożyczeń. Jesienią sprawdzimy ten układ w praktyce, a ewentualne korekty wprowadzimy zimą.

Teraz czas na domowe starcie z DKS-em. Liczę na podtrzymanie dobrej, skutecznej gry. Jeśli wejdziemy w ten mecz z takim samym zaangażowaniem jak w Braniewie, w sobotę dopiszemy kolejne trzy punkty. Tego się trzymajmy.

SPW!

Patronite Zostań patronem stomil.olsztyn.pl! Doceniasz naszą pracę? Chcesz więcej ciekawych materiałów? Wspieraj nas tutaj: https://patronite.pl/stomilolsztynpl

Więcej informacji o meczu:

Tagi: (S)krytym okiem, Stomil Olsztyn, Zatoka Braniewo, felieton, IV liga



Komentarze

  1. dzisiaj, 09:18 whs

    Mosak bardzo fajny i przywiązany do klubu chłopak, ale sportowo obecna sytuacja sie broni, w 3 meczach obrona nie dopuściła do celnego strzału, Łysiak będzie grał bo w większości meczów będziemy prowadzić grę i będzie tak naprawdę rozgrywał piłkę,. W środku mamy Hrebenia, Klugiera (młodzieżowiec), Szypulski (najlepszy środkowy pomocnik ligi, i tak na prawdę nie ma tam juz miejsca. Uważam, ze w poprzednim sezonie trener za bardzo przywiązał sie do Łysiaka w składzie i to go zgubiło, ale w tej chwili broni sie w 100%

  2. wczoraj, 20:08 Nefilim

    Stomil jest jedyną drużyną z kompletem zwycięstw, a nie jedyną niepokonaną.

  3. wczoraj, 17:00 DJKS

    Najlepsze jest zdjęcie, na którym prezydent Olsztyna - Szewczyk stoi za ogrodzeniem "stadionu" w Braniewie... Dlaczego go nie wpuścili? Co za wstyd...

  4. wczoraj, 12:36 zjs

    Kyniu optymista, no zobaczymy. Istotne jest stwierdzenie, że walczymy o awans, podobnie mówił Kraszewski.

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!