Relacja z meczu Stomil II Olsztyn - Błękitni Pasym

Klasa okręgowa 2026/2027 (7. kolejka, 11.IX.2026 r.) Olsztyn - stadion na Dajtkach (ul. Żytnia 71)
Stomil II Olsztyn 4:1 Błękitni Pasym
3:0
Gabriel Jastrzębski 5
Włodzimierz Skowron 6
Gabriel Jastrzębski 15
Tristan Pasik 61
Bramki Mateusz Wasiak 75
ż Tristan Pasik
ż Włodzimierz Skowron
kartki Kamil Świercz ż
Patrycjusz Malanowski ż
Mikołaj Rzepczyński ż
Dmytro Martyniuk ż
Bramki Stomil II Olsztyn: 1. Wojciech Klewiado (64, 30. Adrian Sztylc) - 21. Kacper Merchel, 15. Kacper Mościbrocki, 28. Krzysztof Chrobak, 20. Oskar Bienenda (46, 17. Łukasz Dramowicz) - 77. Jakub Fruba, 10. Nicholas Kontonís (69, 6. Michał Rzońca), 16. Tristan Pasik, 8. Wojciech Jabłoński (90, 38. Bartosz Pikuła), 7. Włodzimierz Skowron (76, 18. Mateusz Wyrzykowski) - 9. Gabriel Jastrzębski (76, 11. Hubert Mierzejewski).
Błękitni Pasym:
Szczegóły

Relacja

Już w 5. minucie Stomil II otworzył worek z bramkami. Z głębi pola z rzutu wolnego wrzucał Wojciech Jabłoński, a w polu karnym wysoko wyskoczył do dośrodkowania Gabriel Jastrzębski i ładnym strzałem głową przy dalszym słupku wyprowadził rezerwy na prowadzenie. Po następnej akcji było już 2:0. Włodzimierz Skowron przeprowadził indywidualną akcje lewą stroną, wbiegł w pole karne i mocnym uderzeniem lewą nogą po ziemi pokonał bramkarza Błękitnych.

Po kwadransie Stomil II prowadził już 3:0. W środku boiska piłkę przejął Kacper Merchel i ruszył za akcją prawą stroną, otrzymując piłkę od Jakuba Fruby. Boczny obrońca gospodarzy wypatrzył niepilnowanego w polu karnym Gabriela Jastrzębskiego, który z 13 metrów ponownie pokonał bramkarza rywali.

Na początku drugiej połowy swojej brami szukał Jabłoński, ale strzelał z dystansu w środek bramki, a kiedy stanął przed doskonałą okazją po podaniu z prawej strony, nie trafił w bramkę. Ozdobą spotkania była bramka Tristana Pasika z 61. minuty. Pomocnik Stomilu przejął bezpańską piłkę i uderzył z okolic 20. metra z całej siły. Futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki, linii bramkowej i wpadła do siatki. Cztery minuty później tak ładnej bramki pozazdrościł młodszemu koledze Nicholas Kontonís, który również uderzał pod poprzeczkę, jednak tym razem Remigiusz Gamański przerzucił piłkę nad poprzeczką. W kolejnej akcji ponownie Amerykanin uderzał na bramkę i trafił w poprzeczkę, lecz piłka po odbiciu od linii bramkowej wypadła w pole, a nie jak w przypadku Pasika: do siatki. Do dobrej sytuacji doszedł też Jastrzębski, ale po strzale głową nie trafił w bramkę.

Błękitnych stać było jedynie na honorowe trafienie. W 75. minucie w zamieszaniu w polu karnym Stomilu II najprzytomniej zachował się Mateusz Wasiak, który uderzeniem czubkiem buta umieścił piłkę tuż przy słupku olsztyńskiej bramki.