Artykuł

Adam Majewski. Fot. Łukasz Kozłowski

Adam Majewski. Fot. Łukasz Kozłowski

Współpraca, którą wszyscy są zmęczeni

31.03.21 16:37   kot, em   27  

Kibice Stomilu rozczarowani wiosennymi wynikami swojego zespołu coraz głośniej domagają się zmiany na stanowisku trenera. Sam Adam Majewski być może przyjąłby taką decyzję z ulgą, gdyż od kilku miesięcy krytykuje piłkarską jakość swoich podopiecznych.

Od początku rundy wiosennej olsztyńska drużyna w 5 meczach zdobyła zaledwie 3 punkty, przegrywając aż 4 spotkania. Sprawdziliśmy, po jakich wynikach z naszym klubem rozstawali się poprzedni trenerzy. Wzięliśmy pod uwagę ostatnich 5 meczów ligowych.

Zbigniew Kaczmarek 0-2-3, 5:9
Adam Łopatko 3-2-0, 7:3
Mirosław Jabłoński 0-2-3, 1:9
Adam Łopatko 1-0-4, 6:13
Tomasz Asensky 1-0-4, 6:12
Kamil Kiereś 1-0-4, 3:7
Piotr Zajączkowski 2-1-2, 7:8
Adam Majewski 1-0-4, 4:8

Jak łatwo zauważyć, z podobnym bilansem jednego zwycięstwa ze Stomilem żegnali się Adam Łopatko, Tomasz Asensky i Kamil Kiereś. Prawdopodobnie gdyby nie specyficzny trwający sezon, Adamowi Majewskiemu nie udałoby się uniknąć zwolnienia. Nasza drużyna nie gra zachwycająco, nie osiąga dobrych wyników i chyba niekoniecznie widać jakieś nadzieje na poprawę.

Przeanalizowaliśmy wszystkie wypowiedzi trenera Majewskiego od początku zimowego okresu przygotowawczego. Jeszcze w styczniu trener Stomilu miał nadzieję na wzmocnienie kadry, ale wraz z upływem czasu jego zapał znacznie zmalał, a teraz piłkarska słabość naszych zawodników jest usprawiedliwieniem słabych wyników.

- W większości są to zawodnicy do obróbki - mówił na początku okresu przygotowawczego, gdy na treningu zjawiło się kilkanaście nowych twarzy. - To są zawodnicy z III i IV ligi, potrzebują czasu, podpowiedzi i profesjonalnych treningów, natomiast mam nadzieję, że jakieś jednostki wychwycimy i będą uzupełnieniem naszej drużyny.

Wtedy też jeszcze przejawiał nadzieję na wzmocnienie składu. Zdaje się, że obiecano mu transfery do klubu, które miały stanowić o sile pierwszej jedenastki jego zespołu, a nie rezerw Pawła Głowckiego.
- Zawsze można się takiego transferu spodziewać. Wiadomo, że to nie będzie "ileś" osób, szukamy pojedynczych jednostek, ponieważ mamy ograniczony budżet, ograniczone możliwości i będziemy na miarę naszych możliwości szukać zawodników. Rozglądamy się, jest kilku zawodników na oku, mam nadzieję, że coś z tego wyniknie i będzie to realne wzmocnienie naszej drużyny, bo na pewno takich potrzebujemy.

Na sam koniec zgrupowania w Siedlcach Stomil zagrał sparing z Wisłą Puławy, który przegrał 2:4. Na przerwę przeciwnicy schodzili z czterobramkowym prowadzeniem. W składzie olsztynian zagrali nowi zawodnicy: Filip Szabaciuk, Kamil Dajnowski, Adrian Szczutowski i powracający z wypożyczeń Jakub Mosakowski i Mateusz Jońca. W drugiej połowie na boisku zameldował się także Mateusz Skrzypczak. Trener Adam Majewski po tym spotkaniu miał wyjątkowo kwaśną minę, chociaż próbował się pocieszać wygraną drugiej połowy.

- Materiał poglądowy jest bardzo duży, kilku zawodników musi jeszcze naprawdę dużo popracować, zebrać doświadczenia...

Ci zawodnicy zbierali doświadczenie w kolejnych meczach sparingowych i w treningach z pierwszą drużyną, której trener ciągle bezskutecznie wypatrywał na horyzoncie jakichś konkretnych nabytków. Na próżno. Tuż przed startem ligi prezes Stomilu Grzegorz Lech nie tylko ogłosił, że nowi młodzi piłkarze mają do odegrania wiosną bardzo ważną rolę, ale przyznał także, że planuje się zostawić trzon drużyny na kolejny sezon.

- Jeśli chodzi o transfery, które przeprowadziliśmy, miały one na celu doprowadzenie grupy młodzieżowców do drużyny, żeby powalczyć o jak najwyższe miejsce w tabeli, ale też pokusić się o walkę w systemie PJS-u o wyższą lokatę niż do tej pory - powiedział prezes Stomilu. - Natomiast priorytetem jest też zdobywanie jak największej ilości punktów i też (chcemy) zobaczyć, na kogo możemy liczyć, jeśli chodzi o pozycję młodzieżowca w kolejnym sezonie, ale też utrzymać trzon drużyny, który się krystalizuje i który będziemy chcieli utrzymać na kolejny sezon.

Na konferencji prasowej przed meczem z GKS-em Tychy Adam Majewski potwierdził to, o czym w Olsztynie mówili niemal wszyscy zainteresowani futbolem: Stomil wiosną wcale się nie wzmocnił, ale wręcz osłabił. Trener olsztynian postanowił wbić szpilkę także właścicielowi klubu, delikatnie zarzucając brak sportowych ambicji.

- Patrząc na papierze oczywiście tak - odpowiedział trener na pytanie, czy drużyna została osłabiona. - Nie ma co ukrywać, że Wiktor Biedrzycki i Serafin Szota byli podstawowymi zawodnikami. W naszym modelu gry wypadły nam dwa ogniwa, także boisko zweryfikuje, czy to było osłabienie, czy wzmocnienie. Wiadomo, że szkoda, że odeszli, ale tego już nie zmienimy. W ich miejsce wraca Rafał Remisz, który jest doświadczonym zawodnikiem i tego było nam potrzeba. Przyszli głównie młodzi zawodnicy. Taki jest cel właściciela i trzeba się do niego dostosować.

Apogeum nadeszło przed meczem z ŁKS-em. Trener Majewski chyba przeczuwał nadchodzącą porażkę, bo już na konferencji prasowej znalazł usprawiedliwienie dla siebie. Po prostu ŁKS ma w składzie dobrych zawodników, a Stomil takich z III i IV ligi.

- Jesteśmy na dwóch innych biegunach. Dla przykładu podam taką sytuację: oni ściągnęli Ricardinho i Rygaarda, dwóch zawodników, których większość zespołów ekstraklasowych widziałoby w swoich szeregach, natomiast my ściągnęliśmy 17-letniego Filipa Szabaciuka z III ligi i Kamila Dajnowskiego z IV. To pokazuje, jakie są możliwości.

To też można odebrać jako przytyk do włodarzy klubu, którzy nie potrafią sprostać ambicjom trenera i ściągnąć mu wartościowych piłkarzy albo przynajmniej jednego, którego on sam uznałby za wzmocnienie. Niemniej będąc w skórze Szabaciuka czy Dajnowskiego zrobiłoby nam się niezmiernie przykro, gdybyśmy zostai podani jako przykład zawodników, których trener ani nie docenia, ani pewnie nawet nie chce czy nie chciał.

- Trener jest osobą, która prowadzi drużynę, motywuje - mówił w Rozmówkach Biało-Niebieskich Krzysztof Filipek, prezes i trener Warmii Olsztyn, w przeszłości zawodnik Stomilu. - Może się mylę, ale mnie się wydaje, że trener Majewski na każdym kroku podkreśla, jakich ma słabych zawodników, jakich on nie miał transferów, która drużyna ma lepsze transfery. (W ŁKS-ie) Himalaje transferów, a my ściągnęliśmy kogoś z IV ligi. Przed sezonem: "no, wiemy, mamy... tak jak jest, tak jest"... Z całym szacunkiem do trenera Majewskiego, ale trener tu dostał pracę i jest to jego pierwsza praca trenerska w poważnym klubie. Mnie byłoby głupio marudzić na drużynę, którą trenuję. Z drugiej strony wchodzi do tej szatni i jak on ma zbudować tę drużynę do gry? To jest trochę nieeleganckie, bo jest dyrektor sportowy, jest wizja klubu, a ty jesteś od trenowania, jesteś pracownikiem klubu. Idziesz do dyrektora sportowego, "chcę zawodnika o takim profilu" i on w miarę możliwości ci go ściąga, a jak nie, to się mierzysz z tym, co masz. Czy my mamy takich złych zawodników? Czy jak gramy fajnie, to jest fajnie, a jak gramy słabo, to inni mają lepsze kadry? To trochę smutne. Na pewno trener miał przedstawione, jaki będzie budżet i na czym bazujemy. O nic nie grasz, więc tylko trenować, zrobić coś z niczego! Uważam, że trener dostał (szansę) w bardzo fajnym klubie w super momencie swojej kariery trenerskiej z IV ligi z rezerw przyjść i trenować klub. To chyba trochę więcej docenienia powinno być tego. Gdyby do mnie Grzesiu zadzwonił i powiedział: "Chodź, Krzysiek, będziesz trenerem", a ja bym przyszedł, "E, nie, weź mi kup tego, tego, tamtego", no kurczę...

Jak słusznie zauważył Krzysztof Filipek, trener Adam Majewski został wyciągnięty chyba nieco za uszy z IV-ligowych rezerw Wisły Płock, gdzie wcale nie osiągał jakichś spektakularnych wyników nawet jak na piąty poziom rozgrywkowy. Niemniej kilku piłkarzy z obecnego składu, którzy dołączyli do Stomilu podczas jego kadencji, przez Wisłę Płock się w niedalekiej przyszłości przewinęło, jak np. Maciej Spychała, Krystian Ogrodowski, Damian Byrtek czy Adrian Szczutowski. Trudno też powiedzieć, że absolutnie nie widać w tych ruchach transferowych ręki Adama Majewskiego. W każdym razie jeszcze do niedawna IV-ligowy trener narzekający na III- i IV-ligowych piłkarzy... Coś tu się gryzie, nieprawdaż?

Inną kwestią jest budowanie czegoś z niczego. Owszem, tutaj można by się popisać zarówno lepszą grą całego zespołu albo przynajmniej poszczególnych zawodników. Jednakże im dalej w sezon, tym gra Stomilu wygląda coraz gorzej, a formę z jesieni utraciło kilku kluczowych piłkarzy, którzy dawali całej drużynie nieco jakości pod bramką przeciwnika. Trudno wskazać kogoś, kto pod okiem Adama Majewskiego rozwinął się piłkarsko. Najlepszym podsumowaniem już prawie roku za sterami byłego trenera Wisły II Płock jest fakt, że Stomil najlepiej prezentował się pod jego wodzą w pierwszych kolejkach i jeszcze ze składem pozostawionym przez Piotra Zajączkowskiego.

Warto zastanowić się więc, czy zawodnicy za Adamem Majewskim pójdą jak w ogień. Jak wskazał Krzysztof Filipek, z wypowiedzi trenera wyłania się chęć wymiany kilkunastu piłkarzy na innych, gdyby tylko pozwolił mu na to budżet. I czy trener Majewski jest w stanie wyzwolić w zawodnikach jeszcze jakieś emocje? Może prócz smutku po krytyce klasy piłkarskiej? Trudno potwierdzić. Może nie bez powodu w Płocku doczekał się przezwiska "Majonez", a podczas niedawnych słownych utarczek Wojciecha Łuczaka i Janusza Bucholca z trenerem Odry Opole Dietmarem Brehmerem występował w roli widza z pierwszego rzędu.

Zniechęcenie i obojętność to takie odczucia, na których naprawdę trudno jest zbudować cokolwiek opartego o solidny fundament. Mamy wrażenie, że wszystko jedno jest już trenerowi, który jakby pogodził się ze swoim losem i któremu z końcem sezonu wygasa w Stomilu kontrakt, i wszystko jedno jest zawodnikom, czy mecz wygrają, czy przegrają i co o tym będzie sądził ich przełożony. Jedynym zauroczonym wizją gry Adama Majewskiego zdaje się być jedynie prezes Grzegorz Lech, ale - jak śmieją się niektórzy w Olsztynie - to z powodu podobnej wizji futbolu: dużo podań na stojąco.

Na pewno nie wszystko jest winą trenera i poniekąd jego narzekania można zrozumieć. Gdy Wojciech Kowalewski z Sylwestrem Czereszewskim czyścili skład z ich zdaniem słabych piłkarzy, Adam Majewski mógł liczyć na to, że nadejdą wzmocnienia. Latem od swoich kolegów z Legii Warszawa takowych się nie doczekał wcale, skład łatano jeszcze w październiku, sięgając po Byrtka, Łuczaka i Grzegorza Kuświka. Nadeszło drugie okienko transferowe, trener ponownie liczył na jakieś wzmocnienia i ponownie musiał obejść się smakiem. Dodatkowo stracił podstawowego bramkarza i dwóch obrońców. Gdzieś po drodze to wszystko zaczęło się rozłazić.

Być może presja też nieco przygniata Adama Majewskiego. Kibice, prezes i właściciel klubu z pewnością nie chcą oglądać Stomilu przegrywającego w 80% meczów. Do tego równolegle trzeba dbać o punkty w Pro Junior System, co wiąże się z wystawianiem młodszych zawodników, którzy błyszczą rzadziej niż częściej. I nie wiemy, czy cel na ten sezon już uległ zmianie. Bo o co tak naprawdę gramy?

- Baraże. I dalszy rozwój obiecujących młodych graczy z Polski i zagranicy. Transfery wychodzące, aby pokazać, że Stomil Olsztyn to trampolina do kariery - mówił na początku września przewodniczący rady nadzorczej Michał Brański.

Tagi: Stomil Olsztyn, Adam Majewski


Komentarze

  1. 05.04.21 21:43 p k

    Wtorek będzie dniem prawdy . Zobaczymy czy dalej będą rządzić GRABARZE , czy są ludzie w klubie , którzy mają jaja i poważnie traktują aspiracje I ligowe . Błazen z Płocka powinien pocałować klamkę i przeprosić tysiące kibiców Stomilu za swoje kosmiczne wiadomości o piłce nożnej . To czego temu mat.....łowi nie brakuje to WYJĄTKOWEGO TUPETU .

  2. 03.04.21 21:51 Jerzy Makiel

    Amen. Zupełny oszołom, zwykłe dno

  3. 03.04.21 13:12 czerkasow

    Pamięc ci szwankuje, lecytynki brakuje, że ormo z zomoco się kalkuluje. Masz rację w jednym - od pługa granatem zostałeś oderwany, że mnie do swego poziomu próbujesz ciągnąć, o puchu marny! Zamiast pierdzieć w stołek w domu umysłowy impotencie, lepiej przewietrz głowę i idź się przejść po mieście, bo nawet meduza w środowisku spełnia swoje przeznaczenie, bardziej niż Jerzy Makiel.brandzlując się przy komputerze. Wesołego Alleluja i do przodu, a Jerzy Makiel jako kompost do gnoju 😁

  4. 03.04.21 12:59 Jerzy Makiel

    Do ORMO to brali osiłków i kwiat inteligencji takich jak ty

  5. 03.04.21 00:36 czerkasow

    Łohoho. Jaśnie oświecony Pan i Władca się ukazał. Całą swą okazałośc pokazał. Doskonale wiem co napisałem, ale że wykastrowanym psem jesteś - tego nie wiedziałem. Może jestem zbyt inteligetny żeby Twój dowcip rozszyfrować, lecz Twych niskich progów, niestety, nie jestem w stanie pokonać.

  6. 02.04.21 20:48 Jerzy Makiel

    Czerkasow czytaj uważnie kmiocie.Jak się jest pod wpływem to spać a nie bluzgać głupoty

  7. 02.04.21 16:24 DJKS

    Dokładnie, skansen! Bez obiektów, z klubami, które ledwo przędą, funkcjonują tylko dzięki grupie zapaleńców i muszą szukać obiektów poza stolicą województwa!

  8. 02.04.21 15:07 czerkasow

    Juras - weź idź stąd. KKS nie ma gdzie grać bo nowy właściciel basenu ma Głowackiego wyłączył prąd, szczypiorniści grać będą w Biskupcu, AZS w Iławie, Stomilu obiekt.ledwo siętrzyma, stadion Warmii ledwo spełnia warunki na 4 ligę i niedługo kluby będą się nazywać AZS Iława, Warmia Biskupiec i tyle sobie w Olsztynie sportu obejrzysz co w tv. W czynie społecznym też nie chce ci się, bo jako ormowiec wolisz donosić niż pracować. Olsztyn bez obiektów sportowych, to Olsztyn bez klubów, Olsztyn jest w tym momencie skansenem w którym najlepiej sie czuje stary komuch Jerzy Makiel.

  9. 02.04.21 13:33 dzbs

    Niestety wszystkie fakty na to wskazują

  10. 02.04.21 10:13 Jerzy Makiel

    Miasto bez obiektów sportowych a nie bez sportu: AZS, Warmia Energa ,KKS. Stomil, i jeszcze trochę II lig , nie jesy tak fatalnie.

  11. 02.04.21 10:07 Jerzy Makiel

    BS Nie pasałem z tobą krów więc piszę poprawnie .A i bez tych CH... można coś napisać

  12. 02.04.21 08:59 DJKS

    @dzbs obyś nie był prorokiem... Dodałbym, że w tym betonowym mieście bez piłki i ogólnie bez sportu, który został dosłownie zmarginalizowany przez ostatnie lata! O jakichkolwiek obiektach sportowych już nawet nie wspomnę bo to dramat! Miasto wojewódzkie... W ratuszu nie znają słowa "wstyd"...

  13. 02.04.21 08:21 B5

    Po staropolsku i na płotach pisało się przez H ..co Ci do tego jak ktoś piszę ...znalazł się kolejny Bralczyk...

  14. 02.04.21 07:58 Jerzy Makiel

    Trochę za duzo głupot a h..sie pisze przez ch..

  15. 02.04.21 07:50 czerkasow

    Scenariusz jest rozpisany - tak jak napisał dzbs. Można się tylko kłócić co.do.zakończenia i roli aktorów w nim występującym.

  16. 02.04.21 07:27 dzbs

    Przepraszam że to napiszę ale jesteście naiwni jaki dzieci. Przecież układ jest oczywisty a Grzymowicz się z Was śmieje. Stomil spada, Brański się wycofuje , klub się rozpada.... Obie strony są zadowolone. Za jakiś czas firma powiązana z Panem Brańskim kupuje tereny OSiRu bo po co komu stadion w mieście gdzie nie ma piłki. Powstaje kolejne blokowisko. Niech żyje beton !!!!! Tyle w temacie

  17. 02.04.21 06:35 B5

    ..tylko że,twitterowy właściciel jest w innej rzeczywistości on ma swój wirtualny świat..i za h...nic nie widzi..

  18. 01.04.21 10:47 zjs

    Wczorajszy mecz z Anglikami potwierdza tezę o bylejakości polskiej piłki. Polski piłkarz adoptowany do drużyny zagranicznej daje sobie jakoś radę, a nawet wyrasta na gwiazdę. Tworząc drużynę narodową , automatycznie spada na poziom krajowy. Analogicznie Stomil to krajowa bylejakość. Cudów nie będzie, tak jak nie było na Wembley.

  19. 01.04.21 10:33 Paweł Wilicki

    Niestety sądzę że klub przemilczy ten artykuł i nikt się nie odniesie do Niego ehh

  20. 01.04.21 10:07 Jerzy Makiel

    Dzisiejszy żart Gazety Olsztyńskiej o zwolnieniu prezesa .trenera i odejściu właściciela przylega do artykułu, ale całe szczęście że to prima aprilis

  21. 31.03.21 20:52 Łukasz Grzegrzółka

    Trzeba dokończyć sezon z tym co jest. Teraz płacić kasę za rozwiązanie kontraktu mija się z celem. Powinno się teraz rozpocząć poszukiwania nowego trenera na przyszły sezon.

  22. 31.03.21 20:39 Jerzy Makiel

    Konkretna i rzeczowa analiza aktualnej sytuacji.Teraz czekamy na głos właściciela i prezesa klubu.Na to już najwyższy czas.

  23. 31.03.21 20:21 Pawlik

    Grzechu bedzie go trzymał do konca sezonu to sam poplynie albo odwroci sie sponsor.Toc to od poczatku widac ze to nie trener a jakis wizjoner za miske ryzu.Wolalbym Smude bo nie wazne jaki wynik ale byloby w pizde i na gaz.

  24. 31.03.21 19:58 TorroRosso

    Wszystko co jest tu napisane zostało przez nas już omówione w naszym komentarzach pomeczowych . Tak więc wizja jest jasna dobić do końca sezonu . Spróbować wyciągnąć jakąś kasę z PJS . Finał moim zdaniem zawijka z placu boju

  25. 31.03.21 19:24 zjs

    Ja czekam w dalszym ciągu na wypowiedź Prezesa. trenera i właściciela. Artykuł jest analizą sytuacji z zewnątrz. A jak oni to widzą ?

  26. 31.03.21 17:52 Yogi baboo

    👏

  27. 31.03.21 17:21 Paweł Wilicki

    Panowie BRAWO w punkt. Szczegolnie kawałek kto pod wodza tranejra rozwinal sie w Stomilu i ze jednak maczał palce przy sciaganiu zawodników a potem narzeka. Niestety facet zwija ten zespol a nie rozwija i widac ze nie umie zmotywowac mlodych i ich wprowadzic w "dorosłą I ligowa rzeczywistosc"... Moze wrzuccie linka na TT MB ?

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!