Krzysztof Kyniu Betkier został nowym redaktorem naczelnym stomil.olsztyn.pl. Zapraszamy do wywiadu!
Witaj, Kyniu, w nowej roli. Od dzisiaj jesteś redaktorem naczelnym stomil.olsztyn.pl i sukcesorem dzieła ustępującego Emila Mareckiego. Jak się czujesz w nowej roli?
- Przyznam szczerze, że mam ambiwalentne odczucia. Bardzo się cieszę, że powierzono mi to odpowiedzialne zadanie. Było to dość rozsądnym posunięciem, ponieważ od wielu lat byłem zastępcą redaktora naczelnego i to naturalne, że po rezygnacji "przełożonego" ja powinienem zająć jego miejsce. Tak też się stało. Misja jest trudna, odpowiedzialna i czuję też lekki stresik. To największe wyzwanie w moim życiu. Teraz wszystko będzie spoczywało na moich barkach, a na pewno nie chcę być tylko przedłużaczem dotychczasowego wizerunku portalu, ale chcę wnieść powiew świeżości jak wykrochmalone pranie.
Powiedziałeś, że wprowadzisz zmiany. Jak oceniasz działalność Emiloza, który prowadził ten portal przez 26 lat?
- Dzięki niemu stomil.olsztyn.pl jest tu, gdzie jest. Przez te lata wykonał bardzo dużo pracy. Współpracowaliśmy też razem w Egicie, ale stomil.olsztyn.pl to jest jego dzieło życia, jego czwarte dziecko. Wszystko to, co jest teraz, to w głównej mierze jest jego zasługą. Z tego zamierzam korzystać, ale też pewne rzeczy, które są, usprawnię. W ostatnich latach portal się nie rozwijał, to była stagnacja. Teraz pchnę ten wózek do przodu z tą ekipą, która jest. Będzie więcej pracy i więcej wymagań, kto nie wytrzyma tempa, odpadnie. Na pierwszy ogień idzie format "3. Połowy". Wyjdziemy ze sztampy, zmienimy format, nazwę i prowadzącego. Uważam, że Radosław Kotef świetnie w tej roli się sprawdzi, liczę też na jego kreatywność i błyskotliwość. Zresztą już miał swój debiut w poniedziałek i wypadł bardzo dobrze, co tylko potwierdza, że mam nosa.
O zmianach i pomysłach jeszcze porozmawiamy. Ale czy wybrałeś swojego zastępcę?
- Tak, będzie nim Paweł Piekutowski. Paju od lat tworzy materiały filmowe, realizuje transmisje i programy na żywo. Osób w redakcji jest mało, więc chciałbym, żeby też miał swoje programy, które tworzy. Ma głowę pełną pomysłów i niektóre z nich już zaczęliśmy realizować. Bardzo cenię go za to, jak przeprowadza i realizuje transmisje live z meczów. Bardzo żałuję, że nie współpracuje z klubem w kontekście realizacji transmisji PPV, ale mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni.
Czy redakcja pozostanie niezmieniona?
- Tak, chciałbym ją wzmocnić kilkoma osobami i będę prowadził rozmowy. Chciałbym namówić do współpracy Macieja Iwańskiego i Andrzeja Brzozowskiego oraz Mateusza Sobiecha, który tworzył materiały dla oficjalnej strony jeszcze niedawno. Ludziom się to podobało, ja nie zawsze miałem czas, by to obejrzeć, ale skoro wymagający kibice Stomilu chwalili, to znaczy, że robił dobrą robotę.
Powiedz, czy zajdą jakieś zmiany w serwisie internetowym?
- Była przygotowana nowa wersja graficzna całego portalu, ale ona nie została wdrożona. Chciałbym wrócić do tego pomysłu i na swoją pierwszą rocznicę za równo rok puścić w Internet nową wersję stomil.olsztyn.pl z graficznymi bajerami. Z racji tego, że minęło chyba z 8 lat od stworzenia prototypu, będzie trzeba go poprawić. Tym się zajmie zicoo i skończy to, co zaczął, i czego nie dopilnował Emilozo. Najważniejszą kwestią będzie wprowadzenie abonamentu na komentarze. Jesteśmy najbardziej wpływowym medium i u nas na stronie toczą się żywiołowe dyskusje. Powinno to być dopuszczone wyłącznie dla osób, które opłacą nieduży abonament i będą mogli dyskutować. Jest to nam potrzebne, bowiem wzrosną potrzeby portalu.
A ile taki abonament będzie kosztował?
- To są symboliczne kwoty. Najtańszy będzie kosztował 10 zł miesięcznie za 50 komentarzy w miesiącu, a 29,99 zł abonament bez limitu. Komentarze będą bardziej merytoryczne i dłuższe, ewentualnie spamerzy będą płacić więcej.
W ostatnich latach mocno do przodu poszły materiały wideo. Otworzyliście własne studio, tam nagrywacie programy. Jak na tym polu to będzie wyglądało?
- Chcemy robić więcej materiałów, ale bez tego przaśnego humoru i prostackich dowcipów, które obecnie dominują. Do studia omawiać kolejkę ligową będą przychodzić byli zawodnicy i trenerzy, tak zwani ludzie, którzy kopnęli prosto piłkę albo zjedli na niej zęby. Koniec z samozwańczymi ekspertami z trybun. Ma być rzeczowo i profesjonalnie, a tylko tacy ludzie gwarantują wysoki poziom. Naszym celem jest poprawa relacji z działaczami klubu. Nie może być tak jak dotychczas, że ktoś jest obrażony, odcina nam dostęp do informacji, nie odzywa się do nas albo odbiera akredytacje. Serwis stomil.olsztyn.pl będzie szanowany, jak na to zasługuje. Wystartuje też nowy program, który poprowadzę, będzie miał roboczy tytuł "Głos zarządu". Co tydzień przy kawie z ekspresu będę się spotykał z jednym przedstawicielem zarządu klubu z wysokiego szczebla i będziemy rozmawiali o tym, co się dzieje w klubie. Kibic dostanie info z pierwszej ręki, a nie jakieś plotki zasłyszane jednym uchem czy wyssane z palca. Dość plotek i braku weryfikacji informacji, teraz co tydzień dostaniecie wszystko na tacy.
Twoja wizja wygląda imponująco, ale to pewnie jeszcze nie koniec niespodzianek...
- Oczywiście, że nie koniec! Skupimy się na promocji klubu wśród kobiet. Uważam, że ta dziedzina jest totalnie zaniedbywana. Do części sportowej, czyli sekcji kobiet oddeleguję Magdę Gawrońską. Będzie tworzyła materiały dotyczące piłki kobiecej. Ma być z nią na co dzień. Nie można kobiecej piłki traktować, jakby wyleciała sroce spod ogona. Teraz uzyska właściwy status równy piłce męskiej. Jestem feministą i zwolennikiem emancypacji kobiet. Nie widzę różnicy między kopaniem piłki przez mężczyzn i kobiety. To jest to samo. Tak jak w domu. Jeśli ja pozmywam naczynia, a nie moje "Słoneczko", to efekt jest taki sam: naczynia są pozmywane. I dokładnie tak samo jest w piłce. Gramy 90 minut i strzelamy piłką do bramki. Można o tym mówić i pisać dokładnie tak samo. Drugą kwestią będzie podcast piłkarski dla kobiet, który też sam poprowadzę. Wymyśliłem tytuł tej audycji "Wbijam szpilkę w piłkę". Doszły mnie słuchy, że jakaś pani zasłabła w tramwaju przy przystanku Stadion Stomil, gdy usłyszała mój głos. Mam miłą, niską barwę, która podoba się kobietom, więc do nich będzie skierowany ten podcast, w którym przybliżę tajniki piłki nożnej i naszego ukochanego Stomilu.
Mocno pójdziemy w sztukę i kulturę wyższą. Zacznę najpierw od swojego pomysłu. Chcę nagrać nowy klubowy hymn przystający do XXI wieku, żeby przed meczami śpiewał go cały - mam nadzieję - nowy stadion. Do współpracy zaproszę muzyków z olsztyńskich zespołów. Tekst napiszę sam i jeśli nie zgłosi się nikt lepszy, to mogę go też zaśpiewać. Kiedy już zrealizujemy, nagramy i wydamy klubowy hymn, będę chciał iść krok dalej i wydać cały album piosenek kibicowskich. Mam muzyczne doświadczenie, bo dobrych kilkadziesiąt lat temu, gdy nosiłem jeszcze długie włosy i byłem metalowcem, grałem na perkusji. Płyta będzie utrzymana w ciężkich klimatach ostrego łupania. Będę się wzorował na moim ulubionym zespole Coma. Wkrótce rozpoczynam zbieranie muzyków do tego projektu. Mam nadzieję, że krążek zostanie dobrze odebrany na naszych trybunach. Drugą dziedziną sztuki, którą wesprę, będzie poezja. Chciałbym, żeby Zbyszek Koneczny wydał swój tomik wierszy kibicowskich i piłkarskich. Ja mu w tym pomogę i jako redakcja doprowadzimy do wydania jego dzieła, a jak będzie trzeba, to też sfinansujemy. Na kulturze i sztuce nie będę oszczędzał.
Planuję też pomóc klubowi, podciągając na stadion światłowód. Będę dostępny też na specjalnie dedykowanym stoisku przed meczem i po meczu, więc gdyby jakiś kibic także chciał się podłączyć do światłowodu i mieć kosmiczną prędkość Internetu, to będzie mógł u mnie to zamówić.
Z rzeczy stałych pragniemy jeszcze więcej meczów pokazywać. Oczywiście nie damy rady pokazywać meczów Stomilu, bo na nich w PPV zarabia klub, ale będziemy pokazywać rezerwy, CLJ i sekcję kobiet. Będę te mecze komentował, ponieważ robię to dobrze i chciałbym częściej.
Serwis stomil.olsztyn.pl kilka lat temu zasłynął z odkrywania różnych afer, które niszczyły ten klub. Czy teraz po planowanym zbliżeniu z zarządem też będziecie mu patrzeć na ręce?
- Media są czwartą władzą i zawsze patrzą na ręce innej władzy. Teraz nie będzie inaczej. Co do tych - jak to nazwałeś - "afer", trochę przesadzasz. Nie były to żadne wielkie afery, może delikatne błędy, ale z braku tematów media je rozdmuchały zupełnie bezsensownie. Nie wiem, czy dałbym zgodę na ich publikację, musiałbym się zastanowić i przedyskutować sprawę z naszym mecenasem adwokatem, czy gra jest warta świeczki. Według mnie nie była. Wyszliśmy na oszołomów, musieliśmy się tłumaczyć i wstydzić. Główna w tym zasługa Łukasza Kotowskiego. Nie mam na niego żadnego pomysłu, może dalej prowadzić jakieś głupkowate teleturnieje z suchymi żartami albo zająć się piłką juniorską i rezerwami. Jego opinie są zwykle nietrafione jak grochem o ścianę, a to, co robił z Piotrem Tyszkiewiczem w swoim programie, tylko szkodziło klubowi. Definitywnie zamykam ten format. Mogą sobie nawet zabrać te fotele do salonu i niech każdy z nich siedzi na swoim. Kot może przyjść z czymś nowym, zobaczę, ocenię i powiem, czy mi się to podoba i czy warto to robić.
Dziękuję za rozmowę. Ostatnie słowo należy do Ciebie.
- Również dziękuję. Jedno w życiu jest stałe: zmiany. I my się zmienimy na lepsze. Za 3 miesiące zobaczycie nowy stomil.olsztyn.pl i wtedy ocenicie. Trzymajcie za mnie kciuki!
OKS Stomil
on-line
dzisiaj, 08:35 Stomil Biały Front
Zmiany zapowiadają się interesująco.
dzisiaj, 07:42 SanDiego
Wywiad wygenerowany w AI na potrzeby Prima Aprilis? :)
dzisiaj, 07:27 Haras
Ten kinio to jakiś narcyz