Artykuł

Kibice Stomilu Olsztyn na łuku biało-niebieskim, fot. stomil.olsztyn.pl

Kibice Stomilu Olsztyn na łuku biało-niebieskim, fot. stomil.olsztyn.pl

"Nic ciekawego": Policja przyjechała na interwencję

19.08.19 20:16   kot   6  

Zawsze mam problem z wymyśleniem jakiegoś sensownego tytułu, ale pomyślałem sobie, że będę korzystał z radosnej twórczości publicysty Stomil Cup i po prostu ukradnę co lepszą myśl. Tym razem czekam na zakończenie fascynującej historii o tym, że policja przyjechała na interwencję na stadion w trakcie testu jupiterów, bo jakaś pani nie mogła spać. Dokończże swoje dzieło, ludzie żyją tym!

Stomil sprowadził ostatnio nowych piłkarzy, których wspólną zaletą było to, że są z Olsztyna i niedawno jeszcze grali w biało-niebieskich barwach z większymi i mniejszymi sukcesami. Niemniej pozyskanie zawodników według klucza, którego głównym kryterium był sentyment, chyba nie spełniło oczekiwań kibiców, którzy cały czas domagają się wzmocnień. A skoro były transfery z sentymentu, to czy sentymentalnie rozstano się z Łukaszem Jeglińskim? Jego blisko 200 meczów w barwach Stomilu plasuje go przecież w ścisłej czołówce piłkarzy naszego klubu pod względem występów w całej historii.

***

W meczu z Radomiakiem nie było walki do ostatniej minuty, dlatego Stomil z Radomia nie przywiózł nawet punktu. Niestety, jeśli masz siły na godzinę czy 80 minut, to przeciwnik ma wystarczająco dużo czasu, by cię dobić. Stojąc z opuszczonymi rękoma jak Artur Szpilka w walce z Adamem Kownackim, prosisz przeciwnika, by dokonał egzekucji. Niestety, najbardziej oburzający jest po prostu brak sił niektórych naszych piłkarzy, którym w pewnym momencie odłącza prąd i biegają jak króliczki na zwykłych bateriach, gdy przeciwnik jest napędzany przez te lepsze. Trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Wina leży gdzieś pośrodku między piłkarzami a sztabem szkoleniowym z trenerem przygotowania fizycznego w szczególności. Z drugiej strony jesteś profesjonalnym sportowcem, masz dwa obozy przygotowawcze do sezonu, trenerów z kursami i certyfikatami, półtora miesiąca przygotowań, 15-minutową przerwę w drugiej kolejce i łapią cię skurcze w 60. minucie albo w 80. ruszasz się jak wóz z węglem?! Jakie to świadectwo wystawia Stomilowi? Może też trzeba było trochę mocniej popracować, by takie sytuacje się nie zdarzały, jeżeli przez parę lat gra się w sezonie po 700 minut z 3060 albo pół roku wchodzi na ostatnie kilka minut i to też nie w każdym meczu. Na brak kondycji w drugim meczu naprawdę nie ma usprawiedliwienia.

***

Przez lata zmieniają się trenerzy i piłkarze, ale jedno się nie zmienia: taktyka Stomilu. Staniemy z tyłu, zamurujemy pole karne, a potem będziemy kontrować, biegnąc x metrów pod bramkę przeciwnika - tak wygląda nasza gra od wielu lat, gdzie x jest zmienną rosnącą z każdym rokiem, bo gramy coraz głębiej. W sezonie 2019/20 x wynosi 80 metrów. Ostatni raz Stomil atakował przeciwnika, gdy graliśmy w IV lidze, a trenerem był Andrzej Nakielski. O wcześniejszej drużynie grającej do przodu ojciec mi opowiadał.

***

Cieszyć mogą zdobyte punkty w meczu z GKS-em Jastrzębie, które pozwoliły odbić się od dna ligowej tabeli. Zmiany w składzie wyszły na dobre i miało to odzwierciedlenie w wyniku. Mnie natomiast najbardziej radował fakt, że obie dryżyny stworzyły całkiem emocjonujące widowisko. Dla takich meczów warto przychodzić na stadion i wielka szkoda, że tego spotkania nie transmitował Polsat...

***

Wybrał jednak pojedynek z Odrą Opole, który był tak emocjonujący jak zawody w zbieraniu grzybów zorganizowane w lipcu. Wpadła jedna bramka po jednym prostopadłym podaniu w meczu - takie zagrania robią naprawdę świetną robotę, dużo lepszą niż pałowanie wrzutek w każdej akcji, co jest charakterystycznym zagraniem w polskim stylu gry. Wrzutka albo centrostrzał bocznego pomocnika zza blokującego obrońcy (bo przecież żaden nie potrafi okiwać rywala w sytuacji 1 na 1) to creme de la creme każdego meczu.

***

Odbyła się organizowana spontanicznie i na wariackich papierach prezentacja Stomilu w olsztyńskim amfiteatrze. Zalety konkretnie tego wydarzenia wymieniłem na początku poprzedniego zdania.

***

Nowych strojów, które podczas prezentacji zaprezentowano, nie traktuję jako elementu wydarzenia, tylko jako osobną kwestię, za którą należą się brawa. Nie tylko dlatego, że nawiązują do awansu do I ligi sprzed 25 lat. Ten, kto był na meczu ze Stalą Mielec albo kiedyś z Sandecją Nowy Sącz i tracił wzrok na wpatrywanie się w niemal identyczne stroje obu zespołów, doskonale to zrozumie. Szkoda, że wcześniej nikt nie wpadł na to, że niebieski jest kolorem bliskim granatowemu i daje niewiele możliwości przy kompletowaniu strojów z niektórymi rywalami.

***

Wiecie, czego zabrakło kibicom na prezentacji, a wcale nie wymagało wielkiego wysiłku? Przemówienia prezesa Roberta Jurgi. Wydaje mi się, że gospodarz powinien był zabrać głos, zaprezentować się kibicom i opowiedzieć krótko o celach sportowych czy organizacyjnych na najbliższy sezon. Na razie pierwsze wrażenie nie tylko zresztą moje jest takie, że nasz nowy zarządca znalazł się na swoim miejscu przypadkowo. Nikt nie zapytał, czy to prawda, więc sam też nie powiedział.

***

Gdyby zestawić pojedynek: organizacja meczu vs organizacja prezentacji mielibyśmy bezbramkowy remis. Myślałem, że może bardziej trafnym porównaniem byłby obustronny walkower, ale przecież oba wydarzenia jednak się odbyły. W każdym razie należy zacząć od początku. Koledzy dziennikarze w "Rozmówkach biało-niebieskich" w portalu sport.egit.pl poruszali niektóre kwestie, ale bardziej ze swojego punktu widzenia, a nie przeciętnego kibica. Na pewno rzetelniej i barwniej w epitety ode mnie opisałby to ktoś, kto stał przed wejściem zegarową godzinę.

Kołowrotki - niby wielkie udogodnienie, a tak naprawdę kolejna przeszkoda i zwykłe opóźnianie wejścia. Pokazujesz bilet i dowód kobiecie z ochrony przez szczeble, ta próbuje go wyrwać, ale przecież to nadużycie, więc nie puszczasz, ona się gimnastykuje, skanuje bilet i automatycznie za pomocą siły własnych rąk otwiera przejście. Jeszcze tylko macanko i wszedłeś, tak jak ja - godzinę przed meczem w jakąś minutę, bo bez kolejki. Ale ci, którzy spróbowali przyjść nieco później już mogli przeżywać gehennę. Trzy wejścia, czyli każde musi obsłużyć po 1000 osób... to nie miało prawa się udać. A gdy dodamy do tego jeszcze kolejki do kas... No, to stoisz 50 minut w dwóch kolejkach jak ostatni cymbał albo jak ostatni frajer kupujesz bilet za pełną kwotę i oglądasz pół meczu. Niewiele sytuacji bardziej wkurwia niż świadomość tego, że zostało się oszukanym. Ile osób poszło do domu, ile osób już drugi raz da sobie spokój i nie przyjdzie? Ilu osobom taką organizacją klub powiedział: może lepiej nie przychodźcie albo nie ma dla was miejsca?!

***

Czas wejścia na mecz to wieloletni problem na Stomilu, jeśli frekwencja ma przekroczyć 1200 osób. Szybko by się to zmieniło, gdyby jakikolwiek prezes zaprosił swoją rodzinę i znajomych i stanął z nimi w kolejce jak normalny człowiek pół godziny przed takim meczem. Założę się o dobre piwo, że każdy z nich czerwieniłby się ze wstydu. To akurat nie jest zarzut do nowego prezesa (a dlaczego nie, pisałem wyżej). Ten temat był też zaniedbany z prostego powodu: z biletem VIP albo akredytacją dziennikarską w kolejkach się nie stoi.

***

Skądś do mnie dotarła taka teza, że kibic powinien spędzić maksymalnie 15 minut od przyjścia pod stadion do zajęcia miejsca. Zgadzam się, bo jest to rozsądny czas, który można poświęcić, by się zanadto nie denerwować. W kwadrans zapełniają się największe stadiony świata, a jedna olsztyńska trybuna w półtorej godziny. Ze dwa lata temu przed meczem próbowałem kupić bilet, będąc trzecią osobą w kolejce. Do momentu, w którym otrzymałem wejściówkę, minęły równo 23 minuty. System jest fatalny, obsługa w kasie czy wszystko naraz?! Jak można w 20 minut sprzedać 5 biletów? Która piekarnia w kwadrans sprzedałaby trzy bochenki chleba?

***

Najmniej trafiony argument, jaki można sobie wyobrazić, to "kup bilet w przedsprzedaży albo przez Internet". I jest jeszcze drugi: "mogłeś kupić karnet". Nie każdy może sobie pozwolić na wycieczkę do punktów przedsprzedaży otwartych do godziny 17 czy 18 ze względów logistycznych, sprzedaż internetowa wygląda tak, że zachęciła mnie jedynie do ucieczki z tej platformy, a karnet to jest dość spory jednorazowy wydatek i też nie każdy na mecze przychodzi regularnie. Nie jest to okolicznością łagodzącą, ponieważ przez lata nie zrobiono niczego, by przyspieszyć wchodzenie na stadion, a na dodatek stawia się kolejne przeszkody i utrudnienia, które tylko ten czas wydłużają.

***

Po sprzedaży 300 karnetów można było chyba się spodziewać wielkiego zapotrzebowania na bilety w dniu meczu, prawda? To było trudne do przewidzenia, że domowy mecz inauguracyjny drużyny, która w zeszłym sezonie miała 2-tysięczną średnią frekwencję, przyciągnie podobną liczbę chętnych? I te trzy otwarte okienka kasowe miały się wyrobić ze sprzedażą kilku tysięcy wejściówek przed samym meczem?! To jest naprawdę tylko kwestia wyobraźni i prostej matematyki, by przekonać się, że to się nie uda. Szkoda, że nie próbowano tej sytuacji w ogóle zapobiec, ale - co chyba jeszcze gorsze - w jej trakcie nie zrobiono nic, by niwelować negatywne skutki. Zobaczymy, czy zostaną wyciągnięte wnioski. Jeśli nie, to będzie zbrodnia na podręczniku do zarządzania.

***

Zachęcony dobrymi wynikami pierwszej drużyny poszedłem na IV-ligowe derby Olsztyna zobaczyć, jak radzą sobie zawodnicy walczący o miejsce w kadrze meczowej I ligi. Po dwóch wygranych meczach i po dwóch porażkach Warmii liczyłem na to, że rezerwy strzelą z 5 goli, trochę się pobawią grą i tyle. A tu jeżeli ktoś się bawił, to napastnik Warmii z obrońcami Stomilu i Michałem Leszczyńskim przy pierwszej bramce. Co to był za dramat! Dramat oczywiście w wykonaniu piłkarzy Stomilu, którzy w piątej klasie rozgrywkowej nie poradzili sobie z chłopakami, którzy na co dzień normalnie pracują i nie utrzymują się z piłki. Kolejny raz składam gratulacje zwycięzcom, nie umniejszając ich wygranej, tego dnia byli po prostu lepsi, walczyli ambitniej i zasłużenie wygrali. Warmia pokonała piłkarzy grających w przeszłości w Ekstraklasie, mających na swoim koncie kilkaset meczów w I lidze, II lidze, III lidze... Myślę, że zawodnicy Stomilu powinni otrzymać szansę rehabilitacji w IV lidze w niezmienionym składzie, bo o pierwszy to nawet powinno być im wstyd się upominać.

***

Nie chciałem tutaj nigdy krytykować poszczególnych zawodników, bo rozumiem, że nie zawsze zagra się tak, jakby się chciało. Widziałem wiele słabych występów i wielu słabych zawodników grających w Stomilu na środku ataku, ale tak słabego meczu jak w wykonaniu Szymona Raka w sobotę nie widziałem nigdy. Wierzę, że przyczyna fatalnej dyspozycji napastnika zostanie odnaleziona i już się nie powtórzy, bo oczekujemy od niego więcej. Ale czy nie oczekujemy za wiele przez to nadmierne pompowanie balonika?

***

Polsat Sport znowu pokaże mecz Stomilu. Na początku sezonu nabiją licznik, żeby mieć spokój do czerwca. Tęsknię za Orange Sport.

Fortuna

Tagi: Stomil Olsztyn, Nic ciekawego


Komentarze

  1. 20.08.19 18:42 ml0dy23

    Zmiany wymagają czasu, a wy byście chcieli wszystko jak na pstryknięcie palcami... cierpliwości a wszystko zostanie dopracowane na zasadzie prób i błędów :)

  2. 20.08.19 08:57 Levante

    Też mam nadzieję że organizacyjnie klub nie da ciała ............ i wyciągnie wnioski...... trzeba sobie jasno powiedzieć że pierwszy mecz nie wyszedł jak trzeba ....... jak ma być nowy Stomil to wszyscy w klubie - w tym pracownicy biurowi- powinni wejść na wyższy poziom. Liczę że na Sandecji kolejki będa mniejsze i że przynajmniej telebim będzie skonfigurowany normalnie a nie tak jak na meczu z Jastrzębiem - gdzie były rozciągnięte loga, wynik niewidoczny i BRAK zegara !

  3. 20.08.19 08:45 Dyrektor OKS 1945

    nie wierzę co czytam znowu nic mądrego ale chociaż wszyscy widzą że kiedyś byli lepsi działacze i organizacja była lepsza ale nikt tego nie doceniał to teraz macie nowy oks 1945 to jedna nowa kolejka przed wejściem i chwytliwe hasło nic poza tym cyrk abraszki to moje hasło

  4. 20.08.19 07:47 baron

    Dużo tekstu, mało treści ...

  5. 20.08.19 00:51 1945

    Naliczylem 16 akapitow. 14 z nich to oklepane kwestie sportowo, organizacyjno, zarzadcze. Dwa na plus to wygrany mecz z Jastrzebiem dzieki zmianom w skladzie oraz trzeci komplet strojow. Jak #nowyprezes to czyta, to Panie prezesie mam jedno szybkie pytanie. Do czego odnosi sie haslo #nowystomil? Nie mam pretensji do nikogo, gdyz znam to srodowisko juz trzecia dekade. Tylko zwyczjnie mnie ciekawi, co takiego oznacza to haslo.

  6. 19.08.19 22:04 Piekarz/OKS

    Trafne spostrzeżenia i uwagi.

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!