Stomil Olsztyn awansował do III rundy Wojewódzkiego Pucharu Polski. Olsztynianie w miejscowości Frednowy wygrali 11:0.
To był prawdziwy nokaut w wykonaniu Stomilu Olsztyn. Pierwsza połowa spotkania z LZS Frednowy przypominała starcie dawida z goliatem, w którym faworyt nie pozostawił rywalom ani grama złudzeń. Goście narzucili swoje warunki gry od pierwszego gwizdka, a na efekty nie trzeba było długo czekać.
Festwial strzelecki w 11. minucie otworzył Aleksander Wtulich, który zachował najwięcej zimnej krwi w pole karnym i po dośrodkowaniu Makarskiego z rzutu rożnego trącił piłkę nogą, wprowadzając ją do siatki. Dziesięć minut później ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie. Po precyzyjnej wrzutce Oskara Bienendy, Wtulich sprytnie odbił piłkę, a ta przeleciała nad bezradnym golkiperem i wpadła idealnie pod poprzeczkę.
Stomil nie zwalniał tempa i zaledwie dwie minuty później było już 0:3. Kibice obejrzeli znakomitą, dynamiczną akcję na jeden kontakt z udziałem Bienendy, Makarskiego i Fiedorowicza. Ostatecznie piłka trafiła pod nogi Riku Iwamoto. Japończyk uderzył po ziemi, a zrezygnowany bramkarz gospodarzy nie był w stanie wybić piłki z linii. W 32. minucie padł czwarty gol – po ponownej centrze Łukasza Makarskiego w pole karne doszło do zamieszania, w którym piłka odbiła się od nogi jednego z graczy (oficjalnie przypisano to Shōtō Unno) i potoczyła się do siatki.
Zanim LZS zdążył ochłonąć, Szymon Królak podwyższył na 0:5. Pomocnik zdecydował się na uderzenie lewą nogą z dystansu – strzał był co prawda słaby i piłka ledwo toczyła się w stronę bramki, ale kuriozalna bierność bramkarza sprawiła, że i tak wpadła przy słupku. Chwilę później Marcin Fiedorowicz zmarnował rzut karny, jednak zrehabilitował się w samej końcówce. W 45. minucie, po podaniu od Iwamoto, na raty i z dużymi problemami, ale skutecznie wpakował piłkę do bramki, ustalając wynik pierwszej części na absurdalne 0:6. Pierwsi kibice wychodzili na przerwę w głębokim szoku.
Druga połowa meczu nie przyniosła zmiany scenariusza – Stomil Olsztyn kontynuował swój strzelecki festiwal. Po przerwie goście powrócili na murawę z taką samą energią i zapałem do zdobywania kolejnych bramek, szybko powiększając i tak gigantyczną przewagę. Worek z bramkami w drugiej części spotkania rozwiązał się już w 50. minucie. Po groźnym uderzeniu Shōtō Unno bramkarz gospodarzy zdołał sparować piłkę, ale z natychmiastową dobitką z najbliższej odległości pospieszył Szymon Królak, zdobywając swojego drugiego gola w meczu i podwyższając rezultat na 7:0. Zaledwie jedenaście minut później, w 61. minucie, na listę strzelców wpisał się Stanisław Hrebeń. Pokazał on duże opanowanie w polu karnym, precyzyjnie uderzając w dalszy róg bramki po świetnym wycofaniu piłki przez Riku Iwamoto.
W 69. minucie swoją wyborną dyspozycję potwierdził Shōtō Unno. Japoński zawodnik popisał się kapitalnym, niezwykle efektownym i technicznym strzałem, przerzucając piłkę miękko nad wychodzącym golkiperem LZS. Zrezygnowani gospodarze z trudem odpierali kolejne ataki, co w 73. minucie wykorzystał Banul. Po dynamicznym wyjściu na pozycję przytomnie minął bramkarza i z zimną krwią skierował piłkę do pustej siatki, ustalając wynik na dwucyfrowe 10:0.
Dzieła zniszczenia w 76. minucie dokończył nieformalny bohater drugiej połowy, Shōtō Unno. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Wójcika, Unno w niecodzienny sposób – klatką piersiową – skierował piłkę do bramki z bliskiej odległości. Ostatecznie spotkanie zakończyło się pogromem 11:0, a zawodnicy z Olsztyna dali prawdziwą lekcję futbolu swoim rywalom.
Losowanie kolejnej rundy Wojewódzkiego Pucharu Polski zaplanowano na grudzień podczas Gali Warmińskiego-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej. Spotkania 1/8 finału odbędą się już w 2027 roku.
W sobotę (19 września 2026 roku) Stomil Olsztyn zagra u siebie z Pisą Barczewo. Początek meczu o godzinie 16:00. Wszyscy na mecz!
- LZS Frednowy - Stomil Olsztyn 0:11 (0:6)
0:1, 0:2 - Aleksander Wtulich (11, 23), 0:3 - Riku Iwamoto (24), 0:4 - Shōtō Unno (32), 0:5 - Szymon Królak (33), 0:6 - Marcin Fiedorowicz (45), 0:7 - Szymon Królak (50), 0:8 - Stanisław Hrebeń (61), 0:9 - Shōtō Unno (69), 0:10 - Jakub Banul (73), 0:11 - Shōtō Unno (76)
Stomil Olsztyn: 12. Wojciech Klewiado (62, 1. Adrian Sztylc) - 7. Mateusz Pajdak (46, 23. Krzysztof Chrobak), 3. Aleksander Wtulich (62, 21. Mateusz Jońca), 42. Kacper Mościbrocki, 16. Oskar Bienenda - 33. Riku Iwamoto (62, 11. Filip Wójcik), 8. Przemysław Klugier (46, 19. Stanisław Hrebeń), 18. Shōtō Unno, 17. Łukasz Makarski (62, 20. Borys Smolicz), 10. Marcin Fiedorowicz (46, 99. Jakub Banul) - 9. Szymon Królak (62, 22. Szymon Masiak).
OKS Stomil
on-line

wczoraj, 22:14 Martini
Wynik bez zaskoczenia. Bardziej zaskoczony jestem przerwą pucharowa która wyniesie jakieś pół roku. Powinien być rozegrany przynajmniej jeszcze jeden mecz w październiku i najwyżej zakończyć szybciej puchar wojewódzki na wiosnę.
wczoraj, 20:53 Putin
Zgroza!!! Znowu wygrali!!! Co na prawdziwi kibice???
wczoraj, 20:25 barakuda
I to jest pazerność na gole
wczoraj, 20:02 THE CORE
Fajnie. Oby tak z prawdziwymi drużynami.
wczoraj, 20:02 Stomilowiec16
No to jak już tak gościnna ta okolica to dawać tego sisioraka na powtórkę wyniku
wczoraj, 19:48 MojaJedynaMiłość
Elegancko to wyszło. Zmiennicy pograli, pierwszy garnitur też pograł, wszyscy w rytmie meczowym, wynik efektowny i chyba obeszło się bez urazów.
wczoraj, 19:35 zjs
Nie mieli litości, egzekucja.
wczoraj, 19:18 Tomasz Boenke
Jedyny kamyczek do ogródka, ale WMZPN. Spokojnie można było zagrać przynajmniej jeszcze 1 rundę jesienią, bo wiadomo, jak boiska u nas wyglądają wczesną wiosną