95' Koniec meczu.
93' Jonathan Simba Bwanga wszedł za Monetę. 1
90' 4 minuty dłużej potrwa ten mecz.
82' Wójcik z dystansu, ale trafił do bramki treningowej... 1
78' Patryk Zych wchodzi za Patryka Mikitę.

Artykuł

Jonathan Simba Bwanga. Fot. Paweł Piekutowski

Jonathan Simba Bwanga. Fot. Paweł Piekutowski

Jonathan Simba Bwanga: Język piłkarski jest uniwersalny

27.10.21 15:36   mg   0  

Jonathan Simba Bwanga trafił do Stomilu Olsztyn na wypożyczenie z Radomiaka Radom. Jak się czuje po ostatnim meczu z Sandecją Nowy Sącz? Dlaczego został piłkarzem? Jak porozumiewa się w szatni? Zapraszamy do rozmowy.

Jonathan miło Cię widzieć uśmiechniętego. Powiedz nam jak się czujesz po "nokaucie" w ostatnim meczu z Sandecją Nowy Sącz?
- Dziękuję, czuję się dobrze. Spędziłem noc w szpitalu, zrobiono mi wszystkie badania i następnego dnia mogłem już wyjść do domu. Dzisiaj (rozmawialiśmy w środę rano - red.) wezmę udział w treningu z zespołem i wtedy zdecydujemy wraz z trenerem i lekarzem klubowym czy zagram w najbliższym spotkaniu. Będąc profesjonalistą oczywiście bardzo bym chciał zagrać, jednak zdrowie jest najważniejsze.

Apropo zdrowia, na kilka meczów wypadłeś ze składu właśnie ze względu na wydawałoby się drobną kontuzję?
- Dokładnie tak, podczas meczu z Widzewem Łódź naciągnąłem przywodziciel i trochę mój powrótna boisko się przeciągał. A w ostatnim meczu, jak wszyscy widzieli, gdy wreszcie wróciłem do podstawowego składu, po zderzeniu z naszym bramkarzem, mój występ zakończył się po 15 minutach.

Opowiedz kibicom trochę o sobie i swojej rodzinie. Dlaczego wybrałeś piłkę nożną?
- Mam bardzo dużą rodzinę, oczywiście biorąc pod uwagę polskie warunki (śmiech - red.). Mam czterech braci i trzy siostry, rodzice nadal mieszkają w Kongo, a rodzeństwo we Francji. Dlaczego piłka nożna? Mój tato także grał w piłkę, na poziomie reprezentacyjnym i to on mnie motywował i był moim pierwszym trenerem, podania ćwiczyliśmy nawet w domu. Tak się zaczęła moja przygoda z futbolem. Później trafiłem do Centre de Formation (odpowiednik polskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego - red.), na początku grałem w Kongo, jestem też kapitanem reprezentacji U-23. Później trafiłem do KTS Weszło, a stamtąd do Radomiaka Radom, skąd zostałem wypożyczony do Stomilu.

Zawsze byłeś obrońcą?
- Nie, zaczynałem jako pomocnik, ale mój trener stwierdził, że jednak środek obrony to będzie to. Zaufałem mu i na obronie czuję się wyśmienicie.

Jak dogadujecie się w formacji obronnej, zważywszy na barierę językową?
- Na boisku to, że mówimy w innych językach nie stanowi problemu. Język piłkarski jest uniwersalny.

A jak jest w szatni?
- Jestem już jakiś czas w Polsce i staram się słuchać i czasem nawet coś powiedzieć po polsku. Kilku chłopaków całkiem nieźle mówi po angielsku, też czasem ktoś coś "rzuci" po francusku, także w szatni jest wesoło. Ja też zazwyczaj jestem otwarty i uśmiechnięty i nie stronię od rozmów z kolegami. Natomiast jeśli chodzi o jakieś poważniejsze konwersacje to o to jest zdecydowanie ciężej.

W zespole jest także twój rodak - Merveille Fundambu. Z nim chyba dogadujecie się doskonale?
- Merveille jest introwertykiem, poza tym więcej rozmawiamy w dialekcie kongijskim niż po francusku. Mimo tego, że jesteśmy totalnie różni, dogadujemy się całkiem nieźle.

W związku z jednorocznym wypożyczeniem, wiadome jest, że Stomil to dla ciebie tylko etap przejściowy. Jakie są twoje piłkarskie marzenia?
- Tak, po sezonie raczej wrócę do Radomia. W Stomilu i Olsztynie czuję się świetnie, koledzy z drużny przyjęli mnie bardzo dobrze. Teraz walczę dla Stomilu i mam szczerą nadzieję, że uda nam się zająć miejsce w pierwszej dziesiątce. Jeśli chodzi o marzenia, to póki co chcę grać jak najlepiej i rozwijać swoje piłkarskie umiejętności.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Jonathan Simba Bwanga, I liga, Rozmowa przed meczem, wywiad, Skra Częstochowa



Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!