Olsztynianie przegrali (4 kwietnia 2026 roku) 2:3 ze Startem Nidzica. Po meczu Krzysztof Betkier rozmawiał z obrońcą olsztyńskiego klubu Piotrem Jakubowskim.
Jak oceniasz to spotkanie?
- To spotkanie zdecydowanie różniło się od naszych poprzednich występów. Od samego początku brakowało nam tej energii i werwy, którą prezentowaliśmy w ostatnim czasie. Przeciwnik również postawił poprzeczkę wyżej, skutecznie ograniczając nam swobodę w rozgrywaniu piłki i realizowaniu naszych stałych schematów. Wcześniejsze mecze układały się dla nas łatwiej, ponieważ szybko zdobywaliśmy bramki. Tymczasem Nidzica postawiła twarde warunki, przez co znacznie trudniej było nam kontrolować przebieg całego spotkania.
Na prowadzenie wyszliście dopiero w 37. minucie spotkania. Dopiero, bo wcześniej robiliście to zdecydowanie wcześniej. W całym spotkaniu nie potrafiliście narzucić swojego stylu gry.
- Szybko strzelona bramka zawsze buduje zespół i daje nam pewność, że realizowane założenia przynoszą skutki. Tym razem jednak tego zabrakło, choć mieliśmy kilka dogodnych sytuacji, by wcześniej otworzyć wynik. Musieliśmy szukać swojej szansy nieco dłużej, ale mimo wszystko schodziliśmy na przerwę z prowadzeniem. W drugiej połowie chcieliśmy kontynuować naszą grę, niestety nadzialiśmy się na dwie kontry oraz stały fragment gry, co ostatecznie przesądziło o naszej porażce.
Jak Ty to widziałeś z boiska? Bo mi wydawało się, że jednak na tę drugą połowę wyszedł inny Stomil. Nie graliście tak samo jak w pierwszej połowie. Coś się zepsuło?
- W przerwie uznaliśmy, że musimy dołożyć więcej energii i wrócić do naszej tożsamości z ostatnich spotkań. Planowaliśmy przejąć pełną kontrolę, zepchnąć rywala do głębokiej defensywy i zmusić go do oddania pola. Chcieliśmy wyciągnąć przeciwnika wyżej, by skarcić go prostopadłym podaniem za linię obrony lub przeprowadzić skuteczne ataki bocznymi sektorami. Niestety, plan się nie powiódł – po kilku stratach rywale błyskawicznie transportowali piłkę do przodu, stwarzając sobie groźne sytuacje.
Wierzysz nadal w bezpośredni awans?
- Wierzymy cały czas. Wiemy, że jeszcze jest dużo meczów do rozegrania. Czekamy na inne wyniki też – jak tam się sprawy potoczą w innych spotkaniach. Ale patrzymy głównie na siebie. Wiemy, że mamy co tydzień mecz o trzy punkty, każdy jest do wygrania i będziemy robić wszystko, żeby właśnie tak było.
W środę zagracie z Olimpią Elbląg w ramach Wojewódzkiego Pucharu Polski. Czego możemy się spodziewać w tym spotkaniu?
- Do tego meczu podchodzimy z pełnym zaangażowaniem. Puchar nie jest po to, aby go lekceważyć czy tylko 'odbębnić'. Chcemy się solidnie przygotować i wyjść na murawę z nastawieniem na zwycięstwo. Naszym celem jest sprawienie kibicom odrobiny radości w tym poświątecznym czasie.
Oczywiście zdajecie sobie w szatni sprawę, jak ważny jest to mecz dla kibiców?
- Zdajemy sobie sprawę, wiemy jaka jest otoczka tego spotkania. Jestem przekonany, że nikt nie odstawi nogi.
OKS Stomil
on-line
dzisiaj, 00:15 zorro
jak się chce awansować to ze Startem trzeba było zdobyć 3 pkt.