Artykuł

Byli piłkarze Stomilu Olsztyn podczas Memoriału Andrzeja Biedrzyckiego. Fot. Emil Marecki

Byli piłkarze Stomilu Olsztyn podczas Memoriału Andrzeja Biedrzyckiego. Fot. Emil Marecki

Za nami VIII edycja Memoriału Andrzeja Biedrzyckiego

dzisiaj, 00:05   em   0  

W sobotę (27 czerwca 2026 roku) odbyła się VIII edycja Memoriału Andrzeja Biedrzyckiego. Turniej open wygrała drużyna Ligi Dżentelmenów. W towarzyskim spotkaniu oldboje Stomilu Olsztyn wygrali 4:0 z oldbojami Tęczy Biskupiec.

Kwiecień 2017 roku zapisał się w historii olsztyńskiego sportu czarnymi zgłoskami. Podczas treningu Stomilu Olsztyn tuż przed pierwszoligowym starciem ze Stalą Mielec nagle zasłabł Andrzej Biedrzycki. Choć służby medyczne zareagowały błyskawicznie, a „Biedrza” natychmiast trafił do szpitala, lekarzom nie udało się wygrać walki o jego życie. Przyczyną nagłej śmierci 50-latka okazał się rozległy zawał serca.

Dla kibiców „Dumy Warmii” był legendą – w barwach Stomilu rozegrał aż 196 spotkań na poziomie Ekstraklasy, co do dziś pozostaje klubowym rekordem. Był nie tylko piłkarzem, ale też trenerem, dyrektorem sportowym i kierownikiem drużyny. Żył Stomilem – dosłownie i w przenośni.

Poza Olsztynem prowadził też zespoły z regionu: Leśnika Nowe Ramuki, Mrągowię Mrągowo, DKS Dobre Miasto czy GKS Wikielec.

To była ósma edycja Memoriału, a trzeci raz odbyła się w Biskupcu na stadionie miejscowej Tęczy. To właśnie tego klubu wychowankiem jest Andrzej Biedrzycki, który do Olsztyna przeniósł się w połowie lat 80-tych.

- W tym roku połączyliśmy Memoriał z obchodami 80-lecia Tęczy Biskupiec - mówi Igor Biedrzycki, starszy z synów Andrzeja Biedrzyckiego. - Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom zaangażowanym w organizację, które włożyły w to turniej mnóstwo serca i poświęcenia. Spotykamy się tutaj kolejny rok z rzędu i jest to dla nas niezwykle wzruszające wydarzenie. Ogromnie cieszy nas, że pamięć o tacie wciąż żyje, dzięki czemu możemy pielęgnować tradycję tego turnieju.

I dodaje: - W Biskupcu czujemy się jak u siebie w domu. Atmosfera jest świetna, a ludzie związani z miastem i Tęczą Biskupiec są niezwykle serdeczni. Mój tata stąd pochodził, tutaj się wychowywał. W mieście znajduje się też stadion jego imienia, więc czujemy, że wszystko jest na swoim miejscu – dokładnie tak, jak powinno być.

Pierwszy Memoriał Andrzeja Biedrzyckiego odbył się w 2017 roku na orliku przy Al. Sybiraków w Olsztynie. Następnie był rozgrywany na bocznym boisku stadionu przy Al. Piłsudskiego 69a. Trzy lata temu Biskupiec zaproponował zorganizowanie Memoriału na obiektach Tęczy i rodzina Andrzeja Biedrzyckiego jest bardzo zadowolona z pomocy miejscowych władz klubu oraz miast.

- Myślę, że turniej w końcu wróci do Olsztyna – absolutnie nie mówimy „nie” - dodaje Igor Biedrzycki. - Naszym pomysłem jest organizowanie memoriału w miejscach, z którymi tata był blisko związany, czy to poprzez miasto, czy konkretny klub. Dlatego niczego nie wykluczamy. Wcześniej graliśmy w Olsztynie, teraz od trzech lat gości nas Tęcza Biskupiec, ale cały czas jesteśmy otwarci na kolejne propozycje.

Ponownie zabrakło Wiktora Biedrzyckiego, który aktualnie przebywa na zgrupowaniu Wisły Kraków i szykuje się do nowego sezonu w Ekstraklasie.

Tym razem zorganizowano turniej open dla dziesięciu drużyn. W finale Liga Dżentelmenów pokonała 4:2 Wychowanków Biedrzy. Trzecie miejsce zajęła drużyna Zahor Team, w meczu o “brąz” pokonali 1:0 Olboys Biskupiec.

Na koniec Memoriału odbył się towarzyski mecz z udziałem oldbojów Tęczy Biskupiec i Stomilu Olsztyn. Gospodarze musieli uznać wyższość rywali, przegrali to spotkanie 0:4. W drużynie Stomilu było sporo zawodników z doświadczeniem na poziomie Ekstraklasy czy I ligi, m.in. Arkadiusz Klimek, Sylwester Czereszewski, Artur Januszewski, Jacek Chańki, Grzegorz Lech czy Janusz Bucholc.

- Andrzej był prawdziwym człowiekiem-instytucją – tak na niego mówiliśmy - wspomina Jacek Chańko, który do Stomilu trafił z Jagiellonii Białystok. - W tym memoriale uczestniczę po raz pierwszy. Gdy dostałem zaproszenie od jego syna, Igora, nawet nie śmiałem odmówić. Przyjechałem tu z wielką chęcią, żeby uczcić jego pamięć. Andrzeja wspominam niezwykle ciepło – był niesamowicie pozytywnym człowiekiem, pełnym optymizmu, dla którego nie było spraw nie do załatwienia.

I dodaje: - Rozmawialiśmy dzisiaj w gronie kolegów z boiska i trudno nam uwierzyć, że minęło już 9 lat, odkąd odszedł. Wciąż mamy wrażenie, jakby Andrzej był gdzieś obok, jakby można było po prostu zadzwonić i pogadać. Szkoda, że go nie ma, ale pamięć o nim wśród zawodników i kibiców wciąż jest żywa. Wierzę, że dzisiaj też nam towarzyszy.

- Na ten memoriał zawsze przyjeżdżamy z wielką chęcią i przyjemnością - dodaje Piotr Zajączkowski, były zawodnik Stomilu. - To dla nas nie tylko okazja do fajnej zabawy i sportowej rywalizacji na boisku, ale przede wszystkim czas rozmów i powrotu do przeszłości. Choć od śmierci Andrzeja minęło już około dziewięciu lat i siłą rzeczy wszyscy nabraliśmy do tej sytuacji pewnego dystansu, to ból po stracie przyjaciela wciąż w nas tkwi. Mam ogromną nadzieję, że te uroczystości będą kontynuowane w kolejnych latach. Dorasta przecież nowe pokolenie, które powinno pamiętać o wybitnych sportowcach, znakomitych piłkarzach i po prostu – dobrych ludziach.

Patronite Zostań patronem stomil.olsztyn.pl! Doceniasz naszą pracę? Chcesz więcej ciekawych materiałów? Wspieraj nas tutaj: https://patronite.pl/stomilolsztynpl

Tagi: Memoriał Andrzeja Biedrzyckiego, Igor Biedrzycki, Piotr Zajączkowski, Jacek Chańko


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!