95' Koniec.
92' Co najmniej 4 minuty szans na wyrównanie.
78' Zbyt głębokie podanie Jońcy i bramkarz Budzyński pewnie łapie piłkę. 88
76' Pozostał kwadrans do końca. Do boju, my wierzymy!
74' Shibata decyduje się na uderzenie sprzed pola karnego, ale obok słupka. 1

Artykuł

Szymon Grabowski. Fot. Łukasz Kozłowski

Szymon Grabowski. Fot. Łukasz Kozłowski

Szymon Grabowski: Nie będę swoim zawodnikom przytaczał miejsca Motoru

19.08.22 11:25   kyn   0  

Stomil Olsztyn w sobotę (20 sierpnia 2022 r.) zagra na wyjeździe z Motorem Lublin. Przed tym spotkaniem rozmawialiśmy z Szymonem Grabowskim, trenerem Stomilu.

Jak na chłodno i kilka dni po meczu oceni pan spotkanie z Górnikiem Polkowice?
- Możemy być zadowoleni, że po raz kolejny udało nam się złamać wynik i z tego, jak zawodnicy podchodzą to poczynań boiskowych, takich nie zawsze może jak byśmy chcieli, by cały czas było. To jest na plus. Mam nadzieje, że rzeczy o których mówiliśmy w tygodniu, a które nam nie zafunkcjonowały od początku z Polkowicami, wyeliminowaliśmy na tyle, że nie powtórzą się. Przede wszystkim w defensywie, w tej strefie środkowej będziemy bardziej agresywni od samego początku i ta przewaga rywala, wynikająca z naszego zbyt ostrożnego podejścia, w kolejnych meczach powtarzać się nie będzie.

Był pan zaskoczony tym, co Polkowice pokazały na boisku, szczególnie w drugiej połowie?
- Nie będę ukrywał, że mnie zaskoczyli i to in minus, bo spodziewałem się, że ta poprzeczka będzie zawieszona znacznie wyżej, ale też nie chcę się na tę chwilę skupiać nad tym, co ja myślałem o Polkowicach. Teraz już kierunkuję się na Motor, a mogę tylko być zadowolony, że porównując nas do Polkowic to dużej różnicy nie ma, a wręcz można się doszukiwać więcej plusów przy naszym zespole.

Pana imiennik, trener Szymon Szydełko, był bardzo wściekły po meczu. Chodziło o podyktowane rzuty karne. Telewizyjne powtórki wykazały m.in., że przy pierwszym faulu Filip Wójcik nie był faulowany. Jak trener do tego podchodzi?
- Rozumiem trenera, bo przegrać mecz po dwóch problematycznych rzutach karnych, nie jest łatwo. My skupiamy się na tym co rzeczywiście wpadało, bo trener Górnika nic nie mówił, o naszej bramce, która padła ze spalonego (Piotr Kurbiel pod koniec pierwszej połowy - red.), kamery nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Gdybyśmy tak chcieli w drugą stronę szukać, to byśmy mogli znaleźć. Po części rozumiem trenera, bo nic fajnego i przyjemnego. Gdybyśmy wykorzystali stuprocentową sytuację Bartosza Florka czy Filipa Wójcika, to te rzuty karne byłyby dodatkiej. Rozumiem rozgoryczenie, ale trzeba patrzeć na 90 minut w takim szerszym kontekście.

Ja mam wrażenie, że Górnik przyjechał tutaj jak po swoje i nas zlekceważyli. Przyjadą, zrobią swoje, a my się położymy.
- Ja do tego tak nie podchodziłem. Moja optyka przed tym meczem była mniej optymistyczna dla Górnika. Ostatnie dwa mecze, które analizowaliśmy, nie były tak kolorowe jakby można się spodziewać po Polkowicach. Po wypowiedziach trenera czy piłkarzy Górnika, można jasno powiedzieć, że za dużo żyją przeszłością. Mamy nową rzeczywistość i trzeba się skupiać na tym co jest teraz. Na tę chwilę pokazujemy, że Stomil zasługuje na więcej szacunku z drugiej strony niż pewnie do tej pory było.

Jak sytuacja kadrowa przed meczem z Motorem Lublin?
- Na ten moment tylko Maciej Spychała jest kontuzjowany.

Co trener sądzi o najbliższym rywalu Stomilu?
- Są w ciężkiej sytuacji jeżeli chodzi o tabelę, ale nie ma to żadnego odniesienia do tego jak grają w piłkę czy jakich mają zawodników. W każdym ze spotkań bardzo dużo kreują sytuacji strzeleckich, nie wiadomo jakim cudem ich nie wykorzystują. Nie będę swoim zawodnikom przytaczał miejsca (ostatnie - red.) w tabeli czy tych liczb. W każdym meczów, które można prześledzić, to widać, że Motor to dobra drużyna, z dobrymi zawodnikami. Może do końca nie tworzą kolektywu, który punktuje, ale prędzej czy później, tak się stanie. Mam tylko nadzieję, że to będzie dopiero po meczu ze Stomilem.

Rozumiem, że możemy się spodziewać trudnego spotkania w sobotni wieczór w Lublinie.
- Tak. Każde spotkanie jest trudne zarówno dla nas, jak i przeciwnika. Będziemy chcieli zagrać to do czego się przygotowujemy, wywrzeć mocną presję na rywalu, żeby to Motor miał pod górkę i się martwił w trakcie meczu. Liczę, że finał będzie pozytywny dla nas, prędzej czy później Motor odpali.

Nad czym pracowaliście w tym tygodniu? Martwi trochę indolencja strzelecka drużyny, bo sam trener wspomniał o niewykorzystanych sytuacjach w meczu z Górnikiem Polkowice.
- Jak zawsze w mikrocyklu pracowaliśmy nad każdym elementem defensywnym i ofensywnym. Chcemy mieć więcej spokoju w momencie gdy przeciwnik jest przy piłce. Był też trening podczas którego skupiliśmy się na rozwinięciu akcji ofensywnej i finalizacji.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Szymon Grabowski, Motor Lublin, Rozmowa przed meczem, II liga, wywiad, komentarz



Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!