Stomil Olsztyn wygrał 6:0 z GKS-em Stawiguda. Pod koniec pierwszej połowy bramkę dla olsztyńskiego klubu strzelił Stanisław Hrebeń, dla którego był to debiut w barwach nowego klubu.
Jak ocenisz zakończone przed chwilą spotkanie?
- Mecz oceniam bardzo pozytywnie. Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty i strzeliliśmy aż sześć bramek. Oczywiście zawsze pozostaje niedosyt, bo wiemy, że tych goli mogło być więcej, ale ogólnie występ zapisuję na duży plus.
Mogłeś zagrać lepiej?
- Wychodzę z założenia, że zawsze można zagrać lepiej, ale w tym meczu każdy z nas – w tym ja – starał się sumiennie realizować założenia trenera. Myślę, że w dużej mierze nam się to udało.
W debiucie strzeliłeś gola.
- Zdecydowanie tak. Myślę, że dla każdego zawodnika strzelenie gola przed taką publicznością, w takim mieście i klubie jak Stomil, to świetne uczucie. To daje dużą motywację i będę robił wszystko, by powtarzać to w każdym kolejnym meczu.
Kiedy przechodziłeś do Stomilu, słyszeliśmy wiele opinii o twoim "mocnym kopycie". Twój strzał z dystansu jest przedstawiany jako twój największy atut. Czy ty również postrzegasz to jako swoją wizytówkę?
- Słyszę to właściwie przez całe życie i rzeczywiście strzał z dystansu jest moim atutem, choć mam poczucie, że wciąż za rzadko z niego korzystam. Zarówno tata, jak i trenerzy zawsze powtarzali mi, bym częściej szukał pozycji do uderzenia. Czasem zamiast strzelać, wolę jeszcze szukać podania, ale pracuję nad tym, by w odpowiednich momentach brać odpowiedzialność na siebie i częściej trafiać do siatki.
Dlaczego zdecydowałeś się przyjść do Stomilu?
- Klub oferuje optymalne warunki do dalszego rozwoju. W Stomilu znalazłem wszystko, czego potrzebowałem, więc gdy tylko pojawiła się szansa podpisania umowy, nie zastanawiałem się ani chwili.
Jak się czujesz w nowej drużynie?
- Czuję się tutaj dobrze. Zostałem bardzo dobrze przyjęty zarówno przez chłopaków z szatni, jak i przez sztab trenerski. Samo miasto również zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie – jest naprawdę ładne i dobrze mi się tu mieszka.
Jak oceniasz potencjał drużyny?
- Uważam, że zmiany kadrowe wyszły nam na dobre. Cały sztab szkoleniowy dba o to, abyśmy wypracowane na treningach schematy potrafili skutecznie przenosić na ligowe boiska.
Wygramy w Elblągu?
- W sporcie nigdy nie można być niczego pewnym na sto procent, ale zapewniam, że każdy z nas da z siebie wszystko. Jedziemy do Elbląga z jasnym celem – powalczymy o to, by przywieźć do Olsztyna komplet trzech punktów. Wszyscy chcemy awansu z pierwszego miejsca i wszyscy dążymy do tego, żeby tak faktycznie się stało.
Ostatnio grałeś ligę wyżej w GKS-ie Wikielec. Jaką widzisz różnicę aktualnie między III a IV ligą?
- Szczerze mówiąc, różnica poziomu między czwartą a trzecią ligą nie jest tak duża, jak mogłoby się wydawać. Szczególnie jeśli spojrzymy na czołówkę tabeli – tam te różnice właściwie się zacierają. Uważam, że każda z drużyn bijących się o awans spokojnie poradziłaby sobie szczebel wyżej.
OKS Stomil
on-line