W 22. kolejce grupy pierwszej klasy okręgowej Stomil II Olsztyn wygrał 8:0 z Kłobukiem Mikołajki. Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Wojciech Płaziński (dwie) oraz Wojciech Jabłoński, Nicholas Kontonís, Maciej Kopeć, Kacper Mościbrocki i Paweł Wiśniewski.
Kłobuk Mikołajki 0:8 Stomil II Olsztyn
Krystian Borowski 4 (s), Paweł Wiśniewski 34, Kacper Mościbrocki 45, Maciej Kopeć 52, Wojciech Jabłoński 63 (k), Nicholas Kontonís 64, Wojciech Płaziński 69, 89
Stomil II: 1. Michał Krztoń - 23. Wiktor Lewicki (68, 21. Jakub Fruba), 28. Oliwier Markiewicz, 20. Kacper Mościbrocki, 22. Jan Janicki (68, 19. Mateusz Grygorowicz) - 11. Michał Zagórski (46, 38. Hubert Mierzejewski), 42. Krzysztof Chrobak (68, 5. Michał Rakowski), 15. Maciej Kopeć (58, 17. Krzysztof Krajewski), 3. Nicholas Kontonís - 49. Paweł Wiśniewski (58, 99. Wojciech Jabłoński), 7. Maciej Niemier (58, 33. Wojciech Płaziński).
Idealnie rozpoczął się mecz drużyny prowadzonej dzisiaj przez Adama Łopatkę, w zastępstwie za nieobecnego Marka Maleszewskiego, z najsłabszym w lidze Kłobukiem Mikołajki. W 4. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Macieja Niemiera piłka odbiła się od nogi Krystiana Borowskiego i wpadła do siatki. Olsztynianie mieli dużą przewagę i powinni byli podwyższyć wynik, ale strzały Nicholasa Kontonísa czy Michała Zagórskiego nie trafiły do siatki. Najlepszą sytuację do zdobycia gola zmarnował Paweł Wiśniewski, który w sytuacji sam na sam dwukrotnie przegrał pojedynek z Jackiem Sparzakiem. W 34. minucie napastnik Stomilu skierował piłkę do pustej bramki po dośrodkowaniu Nicholasa Kontonísa i nieskutecznym wyjściu z bramki Sparzaka. Na 3:0 tuż przed przerwą podwyższył Kacper Mościbrocki, który skierował piłkę nogą do bramki po dośrodkowaniu Macieja Niemiera z rzutu rożnego.
Kolejną bramkę po dośrodkowaniu Macieja Niemiera z rożnego zdobył Maciej Kopeć, który świetnie znalazł się w polu karnym. W 62. minucie po faulu w polu karnym sędzia wskazał na 11. metr. Pewnym egzekutorem okazał się Wojciech Jabłoński. Chwilę po wznowieniu na 0:6 podwyższył Nicholas Kontonís, który z całej siły uderzył pod poprzeczkę. Za kilka minut później ładnym lobem nad Bartoszem Wilmanowiczem popisał się Wojciech Płaziński. Ten sam zawodnik w samej końcówce ustalił wynik na 0:8. Ten mógłby być wyższy, gdyby sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Wiśniewski albo gdyby piłka po strzale Krzysztofa Krajewskiego z dystansu nie zatrzymała się na poprzeczce.
OKS Stomil
on-line