94' Koniec meczu.
92' Żółtą kartką ukarany Sobociński. 552
91' 4 minuty doliczone.
91' Trzecia bramka dla gości!!! Strzelcem Piotr Jaczunkowicz! 552
87' Rzut rożny dla Stomilu, dośrodkowanie Monety, jednak obrońcy wybijają. 1

Artykuł

Adrian Stawski z asystentem Grzegorzem Lechem. Fot. Łukasz Kozłowski

Adrian Stawski z asystentem Grzegorzem Lechem. Fot. Łukasz Kozłowski

Konferencja prasowa po meczu Stomil Olsztyn - ŁKS Łódź 0:3

28.08.21 01:18   kyn   7  

Stomil Olsztyn przegrał (27 sierpnia 2021 r.) 0:3 z ŁKS-em Łódź. Po meczu wypowiedzieli się trenerzy obydwu zespołów.

Kibu Vicuña, trener ŁKS-u:
- Przede wszystkim wygraliśmy, ważne trzy punkty. W każdym meczu chcemy trzech punktów, ale dzisiaj, po tym meczu z Koroną Kielce w którym graliśmy dobrze, ale nie zdobyliśmy żadnego punktu, było ważne być solidną drużyną i tak graliśmy. To nie był nasz najlepszy mecz, jeśli chodzi o grę, ale byliśmy skuteczni i dlatego wrócimy do Łodzi z trzema punktami. W każdym meczu, dopóki sędzia nie gwizdnie, nie jestem spokojny, taka jest moja natura. W drugiej połowie drużyna Stomilu Olsztyn zmieniła strukturę ofensywną, grali na dwóch napastników i wtedy był trudny mecz. Moim zdaniem jednak kontrolowaliśmy mecz i jestem zadowolony, bo mogliśmy jeszcze strzelić jedną bramkę na koniec meczu. Zawsze trenujemy stałe fragmenty gry i dzisiaj praca wykonana na treningu był dobra i dwie pierwsze bramki po nich strzeliliśmy. Czasami tak jest, że jest ciężko, masz duże posiadanie piłki, czasem mecz jest pół na pól i ważne jest, by dobrze wykonywać piłkarsko stałe fragmenty. mamy piłkarzy dobrze grających głową.

Adrian Stawski, trener Stomilu:
- Przede wszystkim musimy wyjaśnić kibicom Stomilu, czemu dzisiaj Krzysiek Bąkowski nie zgrał, bo bardzo dużo ludzi się dziwiło, że nie wyszedł w pierwszym składzie. Krzysiek grał z urazem w meczu z Widzewem Łódź, cały tydzień nie trenował, był wczoraj (czwartek, 26. sierpnia - red.) w Poznaniu u lekarza i nie chcieliśmy ryzykować jego zdrowia. Jeszcze dzisiaj badania naszych fizjoterapeutów potwierdziły, że nie jest zdrowy na sto procent i nie mogliśmy go w tym meczu wystawić, czego bardzo ubolewam, bo Krzysiek pokazał w meczach, że potrafi bronić i był naszą ostoją w bramce. Co do meczu, jesteśmy przy bramkarzach, zmiennik Krzyśka Bąkowskiego, Smug, krzyknął, że wyjdzie do piłki, zrobił duży błąd i straciliśmy bramkę. Ogólnie straciliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry. Mamy przypisane indywidualne krycie jeden na jeden i będziemy to analizować, zobaczymy kto przy tym zawinił. W drugiej połowie zmieniłem ustawienie, przeszliśmy na 4-4-2 czy 4-4-3 i zaczęło wyglądać to dużo lepiej. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji. Wrócę jeszcze do I połowy i sytuacji Pawlaka, gdzie po straconej bramce musi to strzelić, bo sytuacja była na 1:1 klarowna. W tych sytuacjach brakuje nam takiego spokoju, może jakości też, bo stwarzamy sobie sytuacje, ale niestety ich nie wykorzystujemy, a nie ukrywajmy, nie będziemy mieli w każdym meczu po 10 sytuacji, tylko 2-3-4, a przeciwnicy grając przeciwko nam tez za wiele tych sytuacji nie mają. W każdym meczu sytuacje są i na tym trzeba się skupić, by zacząć te sytuacje wykorzystywać. W drugiej połowie zmiennicy pokazali się z dobrej strony, paru młodych chłopaków weszło, którzy nie bali się i pokazali, że warto na nich stawiać. W drugiej połowie byliśmy więcej w grze, a ŁKS mając jedną sytuację bardzo klarowną i strzelili nam trzecią bramkę. Wykorzystali bezlitośnie nasze błędy. My na razie takich błędów przeciwnika nie wykorzystujemy, dochodzimy do sytuacji a tych bramek nie strzelamy. Pewnie brakuje nam też spokoju, bo gdy przegrywa się z meczu na mecz, tak to wygląda. Dla kibiców mogę powiedzieć jedną rzecz, że nie ma wymówek, że my gramy z ŁKS-em, że taki terminarz. Pewnie, że się o tym mówi, ale powinniśmy się lepiej zaprezentować. Ja też obserwuję zawodników, wiadomo, że to nowi zawodnicy w Stomilu. Mamy dwa tygodnie na to, by poprawić wszystko, co źle robimy. Wiemy po czym tracimy bramki, wiemy w jakich sytuacjach nie strzelamy i będziemy mieli dwa tygodnie na to, by do meczu z Resovią to poukładać. Będziemy mieli ten czas, którego tak naprawdę nie mieliśmy za dużo. Nikt się tu nie wybiela, ani nic, bo ja też wcześniej sześciu porażek nie przeżyłem i też nie jest mi, jako trenerowi, łatwo. Druga połowa pokazała, że zmiany, które dokonałem i zmiana ustawienia pokazały, ze możemy grać inaczej, pewniej i na tym będziemy budować przez te dwa tygodnie naszą grę ofensywną.

- Brakowało dzisiaj Simby, bardzo bardzo chciałem by dziś zagrał. Jeszcze na dwie godziny przed meczem rozmawialiśmy z nim, namawiałem go by zagrał, ale sam powiedział, że czuje dyskomfort i boi się, że coś sobie zerwie. Nie jest to nie wiadomo jaki uraz, ale jego gra w tym spotkaniu mogłaby ten uraz pogłębić i wypadłby nam na kilka tygodni. Nie jesteśmy szaleńcami, chociaż punktów nam brakuje. Jaką ostoja w obronie jest ten zawodnik to wiemy i dziś na pewno by się nam przydał razem z Krzyśkiem Bąkowskim. Niestety obydwaj wypadli. Krzysiek jeszcze usiadł na ławkę, bo chcieliśmy go mieć, był naszym podstawowym bramkarzem i nadal za takiego go uważam. Tak samo Simbę, za podstawowego zawodnika. Jak to się mówi, biednemu wiatr w oczy wieje.

- Nie myślę w ogóle o tym, czy zostanę zwolniony. To jest pytanie bardziej do naszych władz. Przychodząc do Stomilu wiedziałem z czym będę się tutaj borykał, wiedziałem z jakimi problemami i ja się na to zgodziłem. Na pewno chcę dalej tę misję zrobić tak, jak to powinno wyglądać. Zdaję sobie sprawę, że to nie wygląda tak jak trzeba i nie szukam żadnych usprawiedliwień, żeby było jasne. Mamy ten czas, który chcemy wykorzystać i ja wierzę w to, że zespół będzie dużo, dużo lepiej grał.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, ŁKS Łódź, I liga, Kibu Vicuña, Adrian Stawski, konferencja prasowa, komentarz po meczu, wypowiedź po meczu



Komentarze

  1. 28.08.21 19:11 p k

    Stomil bije wszystkie rekordy dziadostwa . Są liderem w wyścigu do II ligi i żadna drużyna nie ma szans żeby dorównać w żenującej skuteczności . Wg. prezentują poziom młodzików .

  2. 28.08.21 18:37 Arkadiusz87

    Do rekordu czasu bez gola jeszcze trochę brakuje. W spadkowym sezonie z Ekstraklasy nie mogliśmy strzelić bramki przez 628 minut. Bramka ze Śląskiem w 67 i później 6 kolejnych spotka bez bramki i przełamanie z Zagłębiem w 65 minucie.

  3. 28.08.21 18:08 kot

    Bardzo możliwe, że to nie tylko rekord porażek, ale i rekord bez gola, jak piszesz. Rekordy przed nami.

  4. 28.08.21 16:25 tomaso

    A ja mam pytanie do Kota Kotowskiego, bo ogarnia statystyki klubowe. Sześć porażek to jedno, ale nie mniej dramatyczny jest czas, przez jaki Stomil nie strzelił. Tego jedynego w debiucie z Chrobrym w 70 min. strzelił ten piłkarz z Weszło. Czyli mamy już 470 minut bez gola. To rekord?

  5. 28.08.21 11:07 waldi812

    Jest przynajmniej logiczne wyjaśnienie odnośnie Bąkowskiego, wiec trener jednak nie zwariował.

  6. 28.08.21 05:43 A Ś

    Tu jest wina ustawienia za Majewskiego tym ustawienie dostawaliśmy wszystko i teraz jest to samo jak można u siebie grać defensywnie kurwa!

  7. 28.08.21 02:18 Damiano(S)

    I co dalej twierdzicie ze poprzedni pilkarze byli do bani ? Remisz jest tak slaby ze ja pierdole. Bucholc mimo wieku dawal rade na skrzydle grac

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!