95' Koniec, tylko remis...
94' Niestety Polonia zdobywa bramkę wyrównującą. 67
93' Mądrzyk nie daje się pokonać po wrzutce z rzutu wolnego! 67
91' Co najmniej 4 minuty potrwa dłużej ten mecz.
80' Szypulski wszedł za Spychałę, a Jońca za Wójcika. 1

Artykuł

Tomasz Wełna: Kibicowsko będzie ekstraklasowo

30.07.22 10:42   kyn   0  

Przed meczem Polonia Warszawa - Stomil Olsztyn, w programie “Rozgrzewka”, rozmawialiśmy z byłym zawodnikiem Stomilu a obecnym Polonii Tomaszem Wełną. Prezentujemy zapis tej rozmowy.

Dlaczego nie zagrałeś w meczu z Pogonią Siedlce?
- Jestem kontuzjowany od kwietnia, uciążliwa była ta kontuzja. Chciałem bardzo awansować, awansowaliśmy to teraz mogę odpocząć i się spokojnie wyleczyć. Naderwałem przywodziciela i wdał się stan zapalny w spojeniu łonowym. To taka bardzo upierdliwa kontuzja, która w zasadzie na nic nie pozwala. Najlepszym przykładem tego jest sytuacja, gdy kicham i same łzy napływają do oczu - to jest taki ból. Mam nadzieje, że to już końcówka, bo już półtora miesiąca się leczę.

Jak ocenisz wspomniane wcześniej spotkanie?
- Zaliczyliśmy falstart. Mieliśmy też mało czasu na przygotowania, może na to zrzucę. Ciężko wytłumaczyć dlaczego w tym meczu nie poszło. Trener pozwolił nam wypocząć, bo mieliśmy wolne aż do 1. lipca, gdy pierwsza kolejka była 16/17, więc sami widzicie, że czasu na przygotowanie było mało, zwłaszcza, że jest sporo nowych chłopaków. Wdrożyć ich w ten nowy system, bo przeważnie gra się 4 obrońcami, my gramy 3 - 5 zależy jak patrzeć.

Jak nastroje w Polonii Warszawa przed meczem ze Stomilem Olsztyn?
- Wstyd się przyznać, ale przez całą moją rehabilitację naprawdę rzadko bywam w klubie. Na rehabilitację chodze po 2-3 razy dziennie, po kilka godzin i na dobrą sprawę nie mam czasu, żeby iść i porozmawiać z chłopakami w szatni.

Będziesz w poniedziałek na meczu ze Stomilem na trybunach?
- Tak oczywiście, tego już nie odpuszczę.

Ten mecz wzbudza w tobie większe emocje, oprócz takich zwykłych, ligowych?
- Pewnie, że tak. Spędziłem naprawde fajne dwa lata w Olsztynie, szkoda, że skończyło się to tak, jak się skończyło. Myślałem, że dłużej u was pogram, ale naprawdę bardzo miło wspominam czasy w Olsztynie.

Oprócz tej słynnej atmosfery olsztyńskiej szatni, na pewno też dobrze ci się tu mieszkało?
- Sam klimat miasta, położenie geograficzne - mega. Olsztyn m i się strasznie podobał, tak jak mojej małżonce. Jeziora, lasy - mega miejsce do życia. Nie wspomnę już o drużynie, kibicach, bo to też było super.

Polonia w tym sezonie chce wywalczyć awans do I ligi? Tak można wywnioskować choćby z waszej strony klubowej.
- Dobre pytanie. Fajnie byłoby awansować, ale przypomnę, że mamy sporo nowych chłopaków, sporo odeszło. Trzeba stworzyć kolektyw a to nie jest takie łatwe. Awansowaliśmy rzutem na taśmę. Wydaje mi się, że pierwsza szóstka jest w naszym zasięgu.

Z tamtego Stomilu to już obecnie nikogo nie ma. Z którymś zawodników z obecnej kadry Stomilu grałeś w jednym zespole? Kojarzysz?
- Trochę lat minęło. Z obecnej kadry z nikim nie grałem. Próbowałem sobie na szybko przypomnieć, ale nie, nie zdarzyło mi się.

A z olsztyńskich czasów z kimś jeszcze utrzymujesz kontakt?
- Z Piotrkiem Głowackim, z którym znamy się z czasów gry w Dolcanie Ząbki, a tak to nie.

Mirosław Jabłoński przychodzi czasami na mecze Polonii Warszawa? Jak wspominasz tego trenera w okresie gry w Stomilu?
- Nie zdarzało mi się go widywać ani nie słyszałem, żeby był. Fantastyczna osobowość, bardzo fajny facet, mówiąc kolokwialnie.

Jaka atmosfera panuje teraz na meczach Polonii? Wiadomo, to drugi klub stolicy, frekwencja jest mniejsza, ale jak się gra przed publicznością na Konwiktorskiej?
- Zależy jak patrzysz, dla mnie jest pierwszym klubem stolicy (śmiech-red.). Jeśli chodzi o III ligę, to była masakra, zmiażdżyliśmy ją totalnie kibicowsko. Niesamowitą robotę kibice zrobili, a zwłaszcza w tym ostatnim meczu u siebie z Legionovią. Niesamowita rzecz, było ponad 6 tysięcy ludzi, pełny stadion, cały czas śpiewali, pirotechnika, flagi - niezapomniane uczucie. Przykro mi tylko, że nie mogłem tego meczu dokończyć. Liczę, że teraz w II lidze jeszcze poprawią i będzie jeszcze więcej kibiców chodziło na nasze mecze.

Urodziłeś się w Ciechanowie, jesteś wychowankiem Nadnarwianki Pułtusk, ale bardziej czujesz się wychowankiem Polonii?
- Zdecydowanie Polonia. przeszedłem tam wszystkie szczeble, od juniora do pierwszej drużyny. To raz, a dwa - w Nadnarwiance spędziłem trzy lata wa w Polonii znacznie, znacznie więcej, więc zdecydowanie czuję się Polonistą.

Zagrałeś trzy mecze w Ekstraklasie w barwach Polonii. Jak wspominasz tamten okres?
- Dla mnie to było coś niesamowitego, Ekstraklasa, spełniły się moje marzenia - od Młodej Ekstraklasy do pierwszej drużyny. Wiadomo, że trafiłem na czasy chude, w których rządził Ireneusz Król i na dobrą sprawę to on zniszczył ten klub. Atmosfera w szatni była naprawde niesamowita, chłopaki chyba nadrabiali sobie tę smutną rzeczywistość - w szatni było mega.

Teraz w Polonii dobrze płacą?
- A nie wiem, to trzeba prezesa zapytać (śmiech-red.). On nie ma żadnych tajemnic, jest bardzo transparentny, więc myślę, że jak zapytacie, to wam powie.

Jakiego meczu możemy się spodziewać?
- Na pewno kibicowsko będzie ekstraklasowo, to wam mogę obiecac. Pierwszy mecz w II lidze od 5 lat. Jeśli chodzi o boisko, to się okaże, ciężko wyrokować. Na pewno po ostatnim meczu chłopaki będa chcieli sie pokazac z jak najlepszej strony po porażce w Siedlcach. Stomil zaliczył niezły występ z Zagłębiem, więc zapowiada się ciekawie.

Więcej informacji o meczu:

Zobacz także:

Tagi: Stomil Olsztyn, Polonia Warszawa, Tomasz Wełna, II liga, wywiad, Rozmowa przed meczem



Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!